Mam dziś ładną pogodę.
Nie wiem kiedy się o powtórzy,dlatego będę korzystać.
Pójdę sobie gdzieś na daleki spracer.
Może odwiedzę Artura.
Zabieram ze sobą Martę.
Może uda mi się ich wreszcie pogodzić.
Chyba się nie będą kłócić do końca życia.
Marta zaczęła chodzić z Krystianem.
Kiedyś z nim pisałam.
Jakoś się kontakt urwał.
Dałam jego numer Marcie tydzień temu.
I od dwóch godzin ze sobą chodzą.
To się nazywa zdecydowanie.
Heh
Nowy szwagier.
Nie wiem już który z kolei.
Straciłam rachubę po 10.
Za 2 tygodnie mogę się spodziewać kolejnego.
Chyba,że tym razem to coś poważnego.
Teraz to on będzie cudownie wychwalany przez nią.
Niestety po rozstaniu znów usłyszę jaki on jest ochydny, wredny itp.
Nie lubię tego w Marcie.
Niestety ona już tego zmienić nie umie.
Nie będę się wtrącać.
Może im jest tak dobrze.
On jest z tych samych terenów co Artur.
Pewnie ich jeszcze dziś spotkamy.
Coś się wymyśli.
Spotkania na przystanku coś często mi się zdarzają.
Może wkońcu poczekam na autobus a nie na niego.
Do przeczytania wieczorem :P