Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
ewiczka Ewa i kropka.

Asfalt!

Chyba już na mnie czas.
Położę się i poczytam.
Koło 23 powinnam skończyć.
Pomału przygotowuję się do całonocnych zabaw.
Już niedługo rozbiję namiot.
Ale będzie suuper :P
Odczuje się tę magię :D
Jutro muszę szybciutko wstać.
Ogranąć się i iść z tym podaniem.
Ale jaja.
To już.
Nie mówiłam nic wcześniej,bo zapomniałam.
Poważnie.
Mam asfalt.
Już całkowicie wylany i gotowy do użytku.
Może jutro wybiorę się na rolki...
Nie będę ukrywać faktu,że nie jest to asfalt najlepszego gatunku.
Liczyłam,że troszku ładniej będzie.
No,ale chociaż jest.
Wreszcie się go doczekałam.
Po 10 latach jak mieszkam tu.
Lepiej późno niż wcale :P


Głosuj (0)

ewiczka 31/05/2010 22:36:33 [komentarzy 0] Komentuj

Zachcianki!

Dostałam apetyt na loda.
Młody dostał 2 złote za drgę i skoczył do sklepu.
Tym razem pragnienie zostało ugaszone.
Szkoda,że nie zawsze moje pragnienia są tk proste do spełnienia.
Jutro 1 czerwca.
Dzień Dziecka!
I jutro też kieszonkowe dostanę.
Jakoś w tym miesiącu się totalnie spłukałam.
Muszę zacząć oszczędzać.
Teraz się wakacje zaczynają,więc będą spore wydatki.
Co ja mogę powiedzieć jeszcze...
Jutro do szkoły nie idę,
ale to już wiecie.
Ah...
Pokłóciłam się z Julą.
Kurde nie wiem nawet o co.
Zaczęła się czepiać.
Nie chciałam z nią jutro na wagary jechać.
No a po co?
Przecież i tak zostaję w domu.
Też ma powody do kłótni.
Raz z nią pojechałam to teraz ciągle chce.
Przecież nie mogę sobie wszystkiego tak zlewać.
W szkole są luzy,ale jeszcze się czasem uczymy.
A nie będę zmieniać jutrzejszych planów ze względu na nią.
No bez przesady.
Dziś wieczorem poczytam książkę.
Pooglądam filmy na youtubie.
No i nie wiem co jeszcze zrobię.
Cokolwiek.
Muszę się czymś zająć.
Nie lubię nic nie robić :P


Głosuj (0)

ewiczka 31/05/2010 21:49:04 [komentarzy 0] Komentuj

Wyniki!

Tak jak wspominałam wcześniej dzisiejszy dzień spędziałam w domu.
Zbijałam bąki.
I wcale nie jest mi z tym źle.
Rozmawiałam dziś z Grzesiem.
Jaki on rozgadany.
Prawie pół godziny gadaliśmy.
Opowiadał mi,że ma brata.
Zapytał czy wiem jak ma na imię.
Powiedziałam,że nie.
To chciał mi powiedzieć, ale zapomniał.
Poleciał się mamie zapytać.
Potem opowiadał mi jak było fajnie w przedszkolu.
Jak bardzo nie lubi swojego brata i jak bardzo będzie go bił jak dotknie jego zabawki.
Potem mu chyba przejdzie nie?
No wkońcu to jest rodzeństwo.
Muszą się kochać :P
Tak wypada :D
Co ludzie powiedzą?!
Zresztą kogo obchodzi ich zdanie.
Mogą się nim podetrzeć.
Jutro idę złożyć podanie do szkoły.
Najlepsze,że nie wiem do jakiej.
Złożę i do technikum i do liceum.
Potem pomyślę.
Już niedługo wyniki egzaminów.
Kurde...
Słyszałam,że rozprawkę ostro oceniali.
W sumie można się było domyślić.
Za łatwa była.
Chyba nie chcę znać tych wyników.
Szkoda,że to nie można sobie wybrać wyników.
Porównać z próbnym i lepszy wynik wybrać.
Przez te pare miesięcy się nikt nien pogorszył.
A jeden zna lepiej jeden dział a drugi kolejny.
Chyba się zakręcę gdzieś w edukacji :P


Głosuj (0)

ewiczka 31/05/2010 19:16:52 [komentarzy 0] Komentuj

Wolne!

I już w domu.
Sprawdzian z angielskiego poszedł mi dobrze.
Nawet bardzo.
Ciekawe ile dostanę.
Pewnie dopiero w poniedziałek poznamy wyniki.
Jakoś wytrzymam.
Jutro do szkoły nie idę.
Może w środę też mama da się namówić.
Postaram się.
No na jeden dzień?
Po co?
To sensu nie ma.
Dziś cały dzień i wieczór będę siedziała w domu.
Może nawet się za sprzątanie wezmę.
Chciaż nie...
Nie wolno sprzątać w święto.
A dziś jest dzień bociana :D
Cóż za zbieg okoliczności...
Dzień Bociana...
Jutro Dzień Dziecka...
Interesujące :P
Dziś na WOS-ie mieliśmy temat o aborcji i eutanazji..
Nic miłego.
Szczerze?
Jak ktoś n ie chce dziecka to ja mogę je wziąć :P
Szkoda mi tych dzieciów.
Takie małe i niewinne...
Chyba sobie założę rodzinę zastępczą.
I będę miała dużooo dzieciów koło siebie :P
To by mi pasowało.
Takie małe i słodkie.
Chyba się rozmarzyłam.
Trzeba wrócić do rzeczywistości.
Muszę ułożyć pytania na matmę.
O jedzenie.
Potem z tego diagramy porobić.
Średnią obliczyć.
Takie tam duperele.
Dobrze,że chociaż w parach.
Skończył mi się tusz w drukarce.
Tylko zielony mam.
Jakby to ładnie wyglądało.
Napewno piątki NIE bym niedostała.


Głosuj (0)

ewiczka 31/05/2010 15:22:48 [komentarzy 2] Komentuj

Poranek!

Nauczyłam się na anglika.
Powiem wam,że materiał nie był taki straszny.
Co z tego jeśli i tak sprawdzian będzie dziwny.
Jak zawsze.
Taki nauczyciel.
Ma swój świat i swoje kredki.
Nie chce mi się iść do szkoły.
Pocieszające jest to,że jutro już nie pójdę.
Myślę czego zapomniałam.
Wydaje mi się,że wszystko wzięłam.
Teraz najprzyjemniejsza poranna część dnia.
Budzenie brata.
Ah tam..
Jak on się będzie wściekał.
Dzisiaj kończę o 13.35.
O 14 będę w domu jak się pośpieszę.
Gdzie jak gdzie ale do domu mi się śpieszy.
Gorzej do szkoły.
Ciekawe ile ludzi dziś będzie.
Wszyscy już wakacje mają.
Jak 13 osób jest w klasie to święto mamy.
Hehe
Na matmie pracujemy z materiałem z 2 klasy.
Jakieś teraz musimy zrobić średnie.
Coś z diagramami.
Nie wiem dokładnie o co chodzi.
Dzisiaj się dowiem.
Miłego dnia :P
http://www.posadzdrzewo.pl/#/las/moje-drzewo
Niech chociaż jedna osoba wejdzie.
Brakuje mi tylko jeden osobnik i zakończy się proces rośnięcia.
Z góry dzięki!


Głosuj (0)

ewiczka 31/05/2010 07:10:57 [komentarzy 0] Komentuj

Wakacje!

Już lekcje zrobiłam.
Wcale nie było tego tak dużo.
Jedno zadanie z histy.
Za to na całą stronę.
O jakimś Gierku.
Najważniejsze,że już zrobiłam.
Chyba się wcześniej dzisiaj położę.
Musze rano wcześniej wstać.
A trzeba się było wcześniej uczyć.
Ja to zawsze wszystko na ostatnią chwilę zostawiam.
A potem mam tego efekty.
Byle do 11.
Wszystkie oceny już będą wystawione.
Tylko 12 dni.
Nie licząc już dzisiejszego.
Potem to już z górki.
I znów wakacje.
Jakoś szybko mi te drugie półrocze zleciało.
Naprawdę.
Dopiero co gwiazdka była.
Potem się bierzmowaniem przejmowałam.
A teraz wyborem szkoły.
Nadal nie wiem gdzie chcę iść.
A tu już czas podania składać.
Sami widzicie jaka ja walnięta jestem.
Znów przykład tego,że zostawiam wszystko na ostatnią chwilę.
Taka już ta moja natura.
Dobranoc :P
PS:Ola,chcę z tobą pogadać.
O wszystkim i o niczym.
Kiedy będę mogła na ciebie trafić?


Głosuj (0)

ewiczka 30/05/2010 22:14:00 [komentarzy 1] Komentuj

Natt i Marta!

Jakoś w ciągu dnia nie miałam czasu na aktualizację.
Spędziłam go z Natt.
Zrobiłyśmy prezentację filmową dla Piotra.
Pisałam z nim.
Nie wydaje mi się,żeby mogli do siebie wrócić.
Dla niego już wszystko jest skończone.
Ona nadal ma nadzieję,że coś z tego będzie.
Szkoda,że to się tak skończyło.
Wieczorem wyszłam z Martą.
Gadałyśmy o wszystkim i o niczym.
Rozpadało się.
Stałyśmy pod drzewem.
Trochę przeciekało.
No ale miło było.
Dawno się nie widziałyśmy :P
Zaliczyła już pierwszą kłótnię z Krystianem.
Teraz podoba się jej jakiś Patryk.
Czyli się nowa zmiana szykuje.
Teraz przysiądę i odrobię lekcje.
Wcześniej nie było czasu.
Jutro praca klasowa z anglika.
Znów pobudka z rana i trzeba przysiąść.
Dziś się już niczego nie nauczę.
Nawet nie wiem jak bardzo bym chciała.
No to idę robić a nie się lenię.
Napiszę jeszcze jak skończę :D


Głosuj (0)

ewiczka 30/05/2010 21:36:04 [komentarzy 1] Komentuj

Klasowe uroki!

Co tam?
Natt jeszcze nie przyszła.
Uczy się tekstu.
Pogoda się wali.
A chciałam się spotkać z Arturem.
Nie ma sensu.
Zacznie padać.
Po co na 5 minut.
We wtorek nie idę do szkoły.
W końcu Dzień Dziecka.
Wyjazd do kina został przesunięty.
Pojedziemy pod koniec roku.
Nie mogliśmy się zdecydować na jaki film.
Pół klasy chce na ten.
Drugie pół na jeszcze inny.
Jesteśmy bardzo niezgraną klasą.
Wszyscy nam to mówią.
No ale co tam.
Zaraz koniec roku.
Przeżyliśmy te 3 lata to te 25 dni też przeżyjemy.
Taki nasz urok :P


Głosuj (0)

ewiczka 30/05/2010 13:33:07 [komentarzy 3] Komentuj

Niedziela!

Nic się nie wyspałam.
Około 3 byłam już w łóżku.
Nadal nie mogłam zasnąć.
Wciąż o czymś myślałam.
Wydaje mi się,że dopiero koło 4 udało mi się zasnąć.
Wstałam dopiero teraz,ale oczy same mi się zamykają.
Zaraz pójdę sobie przygotować jajeczko.
To chyba taki zwyczaj będzie,że co niedzielę jem jajka.
Koło 13 ma przyjść Natt.
Chce zaśpiewać i nagrać piosenkę i dać ją Piotrowi.
Pomogę jej w tym.
Czemu nie.
Potem nie wiem co będę robić.
Zależy od pogody.
Noga jeszcze boli.
Wczoraj mówiłam,że zaszaleję i tak zrobiłam.
Nie mogłam tak siedzieć i się patrzeć.
Wariowałam z bólem nogi.
No a co?
Wkońcu ja to organizowałam.
Wszyscy się świetnie bawili.
Wyszłam jako pierwsza.
Siedzieli do 4.
Artur teraz sprząta.
Heh
Sprzątaczka.
Ciekawe jaki będzie efekt końcowy.
Mama będzie poprawiać :P


Głosuj (0)

ewiczka 30/05/2010 11:12:46 [komentarzy 0] Komentuj

Bawić się!

Impreza udana :D
Wszyscy zaproszeni się stawili.
Muzyka dobrana.
Wszyscy się bawią i tańcują.
A ja nie mogę...
Noga mi się wykręciła i boli jak cholera.
Pozostaje mi tylko patrzeć.
Mama Artura zrobiła pyszne jedzenie.
Już prawie nic nie zostało.
Artur obala dopiero drugie piwo.
Mówiąc,że ograniczy nie kłamał.
Szkoda,że nie ma Marty.
Inni ludzie się bawią.
Nie zwracają na mnie uwagi.
Czasem Artur podejdzie i pyta jak tam noga.
Ja też chcę się bawić.
Zaraz tam pójdę i będę królową tej imprezy.
Wezmę tabletkę i przestanie boleć.
W końcu to moja impreza.
Nie mogę się nudzić.

Głosuj (0)

ewiczka 29/05/2010 22:27:54 [komentarzy 3] Komentuj

Impreza!

Nie zjedli mnie.
Wcale nie było tak źle.
Jego tata też był nawet miły.
Nie uchodzi za takiego człowieka.
Nawet Artur powiedział,że jak będzie do mnie niemiły to nie mam się przejmować,bo on jest taki na codzień.
Zdziwili się.
Był bardzo miły.
Jego mama też.
Gadaliśmy trochę o tym trochę o tamtym.
Jakoś czas minął.
Jego rodzice szykują się teraz do wyjazdu.
On się szykuje do wyjścia z psem na spacer.
Ja sobie tu zostałam i piszę.
Muszę coś przygotować na imprezę.
Jakąś muzykę i te jedzenie.
Mama Artura nam coś pysznego uszykowała.
Chociaż gotowanie mam z głowy.
Impreza potrwa dość długo.
Ja się zwijam koło 2.
Tata po mnie przyjedzie.
Nie zostanę na noc.
Nie dam się wrobić w sprzątanie.
Chociaż powinnam.
Wkońcu ja to wymyśliłam.
No ale gdzie on był jak ja sprzątałam a on odsypiał?
Nich nie pije to będzie mu się lepiej sprzątać xD


Głosuj (0)

ewiczka 29/05/2010 17:25:24 [komentarzy 3] Komentuj

Obiad!

Czekamy na tatę Artura.
Utknął w korku.
Postanowiłam skorzystać z okazji i napisać.
Nie macie pojęcia jak się denerwuję.
Gorzej niż przed egzaminami.
Po wszystkim nie wracam do domu.
Urządzamy imprezę.
Myślę,że tak koło 19 się zacznie.
O 18 jego rodzice jadą w gości.
Napiszę potem.


Głosuj (0)

ewiczka 29/05/2010 16:00:19 [komentarzy 1] Komentuj

Teściowie!

To już dziś!
Na 16 razem z Arturem pójdę do jego rodziców na obiad.
Nic nam dziś nie wypadło.
Chyba mam stresa.
Co ja mam tam robić?
O czym z nimi gadać?
No przecież ja ich prawie nie znam.
Artur zawsze coś wymyśli.
Wypada coś kupić czy nie?
Tak z pustymi rękoma iść?
Znowu muszę swój budżet ruszyć.
No i oczywiście częste pytanie.
Co im kupić?
Znów muszę mózg wytęrzyć i coś wymyslić.
Cholera!


Głosuj (0)

ewiczka 29/05/2010 11:32:06 [komentarzy 3] Komentuj

Roboty!


Zapomniałam się wam pochwalić.
Heh
Wylali mi już pierwszą warstwę asfaltu.
Dziś wyleją drugą.
No no :D
Elegancko!
Teraz będę mogła śmigać ile tylko chcę!


Głosuj (0)

ewiczka 29/05/2010 09:46:26 [komentarzy 0] Komentuj

Usprawiedliwienie!

Wczoraj wieczorem nie tu nie było.
Ale mam usprawiedliwienie.
Cały wieczór mój brat siedział i grał.
Potem musiałam jechać do taty.
No a potem oglądałam TopTrendy.
Jakoś czas zleciał.
Byłam się wczoraj z Martą przejść.
Totalny niewypał.
Miała się z Arturem choć trochę pogodzić a oni się prawie pobili.
Chyba między nimi nie będzie nigdy dobrze.
Straciłam wszelką nadzieję.
Teraz czeka mnie sprzątanie.
Ustaliłam grafik.
Co tydzień sprząta  kto inny.
Dziś ja.
Za tydzień brat.
A niech spróbuje się wywinąć.
Niech się cieszy,że mu spać pozwalam.
PS:Pewnie,że tęskniłam :D


Głosuj (0)

ewiczka 29/05/2010 09:14:49 [komentarzy 0] Komentuj

Marta!

Mam dziś ładną pogodę.
Nie wiem kiedy się o powtórzy,dlatego będę korzystać.
Pójdę sobie gdzieś na daleki spracer.
Może odwiedzę Artura.
Zabieram ze sobą Martę.
Może uda mi się ich wreszcie pogodzić.
Chyba się nie będą kłócić do końca życia.
Marta zaczęła chodzić z Krystianem.
Kiedyś z nim pisałam.
Jakoś się kontakt urwał.
Dałam jego numer Marcie tydzień temu.
I od dwóch godzin ze sobą chodzą.
To się nazywa zdecydowanie.
Heh
Nowy szwagier.
Nie wiem już który z kolei.
Straciłam rachubę po 10.
Za 2 tygodnie mogę się spodziewać kolejnego.
Chyba,że tym razem to coś poważnego.
Teraz to on będzie cudownie wychwalany przez nią.
Niestety po rozstaniu znów usłyszę jaki on jest ochydny, wredny itp.
Nie lubię tego w Marcie.
Niestety ona już tego zmienić nie umie.
Nie będę się wtrącać.
Może im jest tak dobrze.
On jest z tych samych terenów co Artur.
Pewnie ich jeszcze dziś spotkamy.
Coś się wymyśli.
Spotkania na przystanku coś często mi się zdarzają.
Może wkońcu poczekam na autobus a nie na niego.
Do przeczytania wieczorem :P


Głosuj (0)

ewiczka 28/05/2010 16:29:21 [komentarzy 2] Komentuj

Szczęście!

Ten piątek to chyba mój szczęśliwy dzień!
W drodze do szkoły znalazłam 5 złotych.
Leżało sobie na chodniku i czekało aż je znajdę.
Z kartkówki z chemii dostałam 4+.
Myślałam,że będzie 5.
Niestety zapomniałam jednej witaminy.
Nie mógł mi już dać 5-.
Taki człowiek.
No i jeszcze jedna niespodzianka.
Odwołano dwa ostatnie włefy.
Czego jak czego,ale tego to się niespodziewałam.
Do domu wróciłam przed godziną.
Teraz siedzę i tak sobie piszę.
Niestety nie rozpiszę się zbytnio.
Idę obejrzeć powtórkę Pierwszej Miłości.
Nie wiem czemu,ale wczoraj jej nie oglądałam.
No.
Także lece.
Pa :*


Głosuj (0)

ewiczka 28/05/2010 14:11:03 [komentarzy 0] Komentuj

Dzień Dobry!

Staram się uczyć na chemię,ale mi to jakoś nie wychodzi.
Temat niby łatwy.
O składnikach chemicznych w żywności.
Nie wiem dlaczego mi to tak ciężko wchodzi.
Dziś już ostatni raz w tym tygodniu do szkoły.
Nie zostało już dużo.
Niestety lekcje mam do 3.
Bo dwa wf muszą być.
Sobie wymyślili.
Jakoś przeżyję.
W przyszły piątek jest pierwszy piąek miesiąca.
Chcę się wybrać do spowiedzi.
Po bierzmowaniu mówiłam,że przynajmniej raz na 3 miesiące pójdę.
Teraz mijają właśnie 3 miesiące.
Chociaż tej obietnicy złożonej samej sobie dotrzymam.
To tylko chwila.
A w niedziele do kościoła.
Wiem,że mi się nie będzie chciało,ale się zmuszę.
Poproszę kogoś i nie pójdę sama.
To jest pewne.
Także przyszły piątek mam już zapalanowany :D


Głosuj (0)

ewiczka 28/05/2010 06:45:49 [komentarzy 0] Komentuj

Czwartek!

Co tam u was ciekwego?
I mnie nuda.
Nie ma co robić.
Dostałam ochotę na budyń.
Zrobiłam sobie.
A teraz śmietana bita za mną chodzi.
Byle do końca.
Jutro muszę oddać książkę.
Jeszcze mi trochę zostało.
Poczytam przed spaniem.
Jutro karta z chemii.
Nie nauczyłam się jeszcze.
Jak zwykle zostawiam to na ostatni moment.
Mam nadzieję,że nie zrobi.
Jutro też oddaje sprawdziany z historii.
Liczę na dopa.
Musze iść to poprawić.
Nie wiem...
Uczyłam się,ale nic nie umiałam.
Wyparowało mi.
To dowód na to,że muszę się uczyć rano.
Jestem wtedy na bieżąco.
Jutro już piątek.
I całe szczęście.
Niedługo koniec!
Muszę podanie w przyszłym ygodniu złożyć.
Mam nadzieję,że mnie przyjmą.  


Głosuj (0)

ewiczka 27/05/2010 20:53:50 [komentarzy 0] Komentuj

Mokra Kaczka!

W szkole wszystko było ok.
Nie wiem czemu miałam tak zryty nastrój z rana.
Może wstałam lewą nogą z łóżka.
Jak szłam do szkoły to padało.
Potem przestało.
No i na wf musieliśmy wyjść.
Biegaliśmy na 60 m a potem na 600.
Jakoś poszło.
Na lekcjach totalne luzy.
Odwołali nam ostatnią matmę.
Musiałam napisać poprawę z ostrosłupów.
Nie poszło mi najlepiej.
Ja poprostu nie rozumiem tego działu.
W drodze do domu znowu padało.
A nie przepraszam.
Lało...
Cała mokra wróciłam.
Wszystko mokre.
W domu nikogo nie ma.
Wszysy gdzieś pojechali.
Zakupów im się zachciało.
A nie znów nie zabrali.
Dzisiaj co będę robić.
Nic specjalnego.
Na chemię się pouczę.
Jutro mamy kartkówkę.
Znowu.
No ale co tam.
Z wyjazdem do kina coś wymyślają.
Chcą jechać za chwilę nie.
Nie wiem czy to wypali.
Co chwilę tytuł filmu jest zmieniany.
A w dupe z tym.
Vhyba się też odmyślę.



ewiczka 27/05/2010 14:43:29 [komentarzy 1] Komentuj

Przygnębienie!

Na samą myśl o szkole chce mi się płakać.
Nie wiem czemu.
Mam jakiś straszny wyrzut sumienia a nie wiem z jakiego powodu.
Nie jest mi z tym dobre.
Najgorsze jest to,że nie wiem co o jest i nie mogę tego zmienić.
Dziwne uczucie.
Wczoraj nie wydarzyło się nic co mogłoby spowodować taki mój stan.
Nawet spoglądając za okno jest jeszcze gorzej.
Wczoraj...
Ciepluko dzisiaj deszczowo i pochmurnie.
Nie wiem.
Może to jest przeczucie.
Może dziś wydarzy się coś strasznego.
Może mój humor jeszcze bardziej się pogorszy.
Nie umiem nic więcej na ten temat powiedzieć.
Jak wrócę ze szkoły to wam wszystko powiem.
Może już będę znała powody.



ewiczka 27/05/2010 06:50:01 [komentarzy 0] Komentuj

Szkoła!

I jutro do szkoły.
Dobrze,że już czwartek.
Jeszcze tylko piątek i znów wolne.
Jutro cały dzień zawalony sprawdzianami.
No i wf.
Nie pamiętam kiedy ostatnio ćwiczyłam.
Nie lubię włefisty.
Nie moja wina.
Żywię do niego ogromną niechęć.
Heh
W pierwszej klasie uszedł.
Lubiłam wf,ale od drugiej to jakaś pomyłka.
Na samą myśl mi się nie chce do szkoły iść.
Trzeba się wziąć w garść.
Nie mogę tylko narzekać.
W końcu już koniec roku.
Muszę sobie podanie złożyć.
Pójdę na początku czerwca.
Należy je złożyć do 18.
Chyba jak pójdę 2 to nic się nie stanie?
Heh
Teraz lecę się spakować i wziąć prysznic.
Taki cieplutki...
Potem się położę i poczytam książkę.
Wypożyczyłam ze szkolnej biblioteki i do piątku muszę oddać.
Nawet nie dadzą człowiekowi spokojnie poczytać :D



ewiczka 26/05/2010 21:34:12 [komentarzy 1] Komentuj

Wagary!

Wspominałam wam o wagarach.
Byłam z Julą.
Oczywiście z nią nie obędzie się bez piwa.
Kupił nam jakiś diler Artura.
Kurde ten facet jest zabawny.
Wszystko sprzedaje i kupuje nieletnim.
Fajki i alkohol.
Jest bardzo popularny.
10 po 8 siedziałyśmy już w autobusie.
Pojechałyśmy do innej miejscowości.
Wysiadłyśmy.
Chodziłyśmy po mieście.
Weszłyśmy do jakiegoś sklepu.
Były teletubisie.
Dokładnie lala.
No i ona tak zajefanie tańczyła i ruszała oczami.
Booski widok.
Pochodziłyśmy po sklepach.
Zainwestowałyśmy w chipsy i poszłyśmy do parku nad jezioro.
Mnóstwo ludzi i rybaków.
Nie było gdzie tego piwa obalić.
W końcu znalazłam miejsce.
Usiadłyśmy gdzieś za krzakami i piłyśmy.
Po drodze mijałyśmy policję,dlatego miałyśmy w pobliżu plecak.
Raczej nam go nie prześwietlą.
Siedziałyśmy i się śmiałyśmy w głos.
Gadałyśmy op tym to o tamtym.
Miło płynął czas.
Julce zachciało się siku.
W drodze na przystanek.
Nie było gdzie.
Wzięła wypieła dupę pod jakimiś blokami.
Wkoło pełno ludzi,ale dobra.
Ja szłam dalej a ona załatwiała swoją potrzebę.
Jakiś facet wyszedł jej zza bloku.
Ona szybko spodnie podciągła i mówi do niego dzień dobry. 
Jaką on minę zrobił.
Myślałam,że pęknę ze śmiechu. 
Byłyśmy najgłośniejsze w autobusie.
Kierowca co chwilę radio podgłaśniał.
Oooo....
Potem już poszłam mamie kwiatka kupić.
No a na końcu do domu :P 



ewiczka 26/05/2010 19:11:38 [komentarzy 0] Komentuj

Róża!


Zainwestowałam mamie  w tę różę.
Chyba trafiłam do najdroższej kwaiaciarni w mieście.
Kosztowała mnie 12 złotych.
Ale nie będę oszczędzać na mamie.

W końcu mam tylko jedną.
Kupiłabym jej coś jeszcze jednak mój budżet mi na to nie pozwala.
Jestem totalnie bez grosza.
Nie wiem co ja z tymi pieniędzmi w tym miesiącu zrobiłam.



ewiczka 26/05/2010 15:35:41 [komentarzy 0] Komentuj

Reklama!


Nie umiałam się nim posługiwać.
Zupełnie inne menu niż w moim.
Szkoda,że nie ma w nim wejścia na kartę pamięci i jakieś dobrej muzyki.
Ale ogólnie:
Duży wyświetlacz.
Brak aparatu fotograficznego.
Brak wszelkich dodatków.
Naprawdę polecam do zakupu :P


Jest bardzo cienki.
Nie zajmuje dużo miejsca :D
Uroczy prawda?



ewiczka 26/05/2010 07:01:13 [komentarzy 0] Komentuj

Dzień Mamy!

Mamo,
Na stronach kalendarza świątecznych dni jest mało
a szkoda, co tu robić, by świąt nie brakowało,
lecz jeden dzień szczególnie swym blaskiem kusi,
dla jednych to Dzień Matki a dla mnie Dzień Mamusi.
Nie umiem mówić głośno, jak kocham i co czuję,
więc patrząc mamie w oczy cichutko podziękuję.



eWiCzKa 26/05/2010 06:52:12 [komentarzy 0] Komentuj

Koniec!

Nie macie pojęcia.
Moja bezsenność się skończyła.
Nie chce mi się spać.
Matko...
Co się dzieje.
Hehe
Już dawno nie byłam na nogach o tej godzinie.
To chyba jakieś czary :P

Tak na wszelki wypadek;
Dobranoc



eWiCzKa 25/05/2010 22:39:13 [komentarzy 1] Komentuj

Tatuś Przemek!

Jakie plany na jutro?
U mnie jedno jest pewne.
Napewno idę na wagary.
Laski kombinują z alkoholem.
O nie!
Ja już dziękuję.
Mam dość na ten tydzień.
W końcu w sobotę kolejna biba.
Trzeba się oszczędzać.
Późniejsze plany nie są mi już znane.
Niestety.
Zapewne wyjadę gdzieś.
Chociaż nie...
Czwarek mam cały zawalony sprawdzianami.
Właśnie mi się przypomniało.
Nawet z polskiego mam.
A to już jest święto.
Sprawdzian z polaka nie zdarza się często.
I zawsze wiemy co na nim będzie.
Dlatego traktujemy go jako święto.
Do egzaminów nas trochę przciskała.
Teraz już  wróciła dawna Gośka.
Zreszą w szkole teraz to już same nudy.
Nasz wychowawca się na nas obraził.
Nikt taty Przemka nie słuchał.
A chciał nam zorganizować wycieczkę.
A my gadaliśmy.
Tak się zdenerwował,że powiedział,że mamy ją sobie sami zorganizować i jechać.
Do końca lekcji się nie odzywał.
Potem wyszedł z klasy.
Obrażony jak małe dziecko.
No,ale chyba mu przejdzie nie?
Przecież nie można się długo na własne dzieci gniewać.



eWiCzKa 25/05/2010 21:58:12 [komentarzy 0] Komentuj

Urodzinki!

W ciągu ostatnich dni cały czas jestem na rowerze.
Chyba niedługo spać z nim pójdę.
Już się nie mogę doczekać wakacji...
Będę jeździć na trasy ponad 100 km.
Uwielbiam to!
Może się nawet wybiorę na zakupy do innego miasta.
Będę przejazdem.
Rower to część mojeo życia.
Kiedyś zrobię program: Rowerem przez Świat.
Ale tak na poważnie.
Wolę jeździć niż biegać.
Potem jest jazda na rolkach.
Niestety nie mogę się do nich dokopać.
Nie pamiętam gdzie je wrzuciłam.
Wczoraj nic nie mówiłam.
Zapomniałam.
Ale tylko zapomniałam napisać,że to miało miejsce.
Marta znów się postarzała o rok.
Jaka z niej już stara dupa.
I ona to wie.
Sama tak twierdzi.
Wcale się nie obraża.
Wręcz uwielbia jak się ją tak nazywa.
Złożyłam jej ładne życzenia i dałam upominek.
Na imprezę nie poszłam.
Mówiłam już wam kiedyś dlaczego.
Ważne,że się solenizantka dobrze bawiła.


Głosuj (0)

ewiczka 25/05/2010 20:15:46 [komentarzy 0] Komentuj

Sztuka!

Dostałam telefon zastępczy.
No no :P
Niespodziewałam się.
Takie cacko,że żal oddawać :D
Ciekawe jak idzie naprawa mojego...
Na jutro umówiłam się na wagary z Julą.
W szkole miałam ochotę,ale teraz ją straciłam.
Nie mam jutro żadnych poważnych lekcji,więc w czym problem.
Już nie będę tego odwoływać.
Jak to będzie wyglądało.
Prawie się dzisiaj z nią pokóciłam.
Zupełnie bez powodu.
Był sprawdzian ze sztuki.
Na religii odwaliłam sobie mega ściągę.
Miałam ją z wszystkiego.
Wiedziałam,że mam 5 na mur beton. 
Siedzę w rzędzie gdzie dwie ławki są do siebie dostawione. 
Także można siedzieć w czwórkę. 
Akurat dwóch koleżanek nie było.
To Artur powiedział,że siedzi z nami. 
Nie zdążył się nauczyć.
Zgodziłam się z Domi.
Skoro mogę mu pomóc to czemu nie.
Wchodzimy do klasy.
Ja sobie siadam normalnie.
Artur usiadł koło Domi.
Chciał mieć tę samą grupę co ja.
Wtedy przyszła Jula.
Matko jaką afere zrobiła,że on tam siedział.
Jakby to ważne było.
Nawet krzyczała,że on ściągać będzie.
Wtedy się zaczęli kłocić z Arturem.
Chciałam ich uspokoić.
Nie dało się.
Zostałam włączona do tej kłótni.
Okazało sie,że ona też tam siedzieć chciała.
Przecież mogła usiąść koło niego.
Chyba nie gryzie.
Domi by jej pomogła.
Sama sobie życie utrudnia.
A na koneic się okazało,że sprawdzianu nie będzie.
Heh
Zapomniała zabrać testów.
No i była kolejna nudna lekcja :P


Głosuj (0)

ewiczka 25/05/2010 15:33:58 [komentarzy 1] Komentuj

Mamuśki...Super teściowe! :P

Jutro do szkoły.
Właśnie mnie olśniło,że mam sprawdzian ze sztuki.
Swoją drogą nieźle.
Jeszcze nie zdążyła poprawy poprzedniego zrobić a już kolejny robi.
Te ludzie już za siebie nie mogą.
Ja chcę już piątek.
Dzisiejszy obiad z rodzicami Artura się nie odbył.
Poprostu potrzebowaliśmy chwili szczerości i to akurat wypadło na teraz.
Jego mama wszystko zrozumiała.
Dzwoniłam do niej żeby ją przeprosić.
Przełożyła obiad na sobotę.
A myślałam,że mi się upiecze...
XP
Dzisiaj mi do głowy dziwne pomysły przychodzą.
Naprawdę.
Chciałam....
Zerwać z Arturem i zacząć wszytko od nowa.
Polubić się z tymi których nie lubię.
Być całkiem kimś innym niż jestem teraz.
Już mi przeszło.
Artur mnie przekonał.
Powiedziałam mu o moich planach i trochę a nawet bardzo mnie skrzyczał. 
No  pomogło. 
Organizacja imprezy trwa.
Na sobotę musi być wszystko gotowe.
Mama Artura nam w niej pomaga.
Powiedziałą,że zrobi nam coś pysznego do zjedzenia.
Nawet nam wolną chatę dała.
Powiedziała,że woli żeby wszystko było w domu niż mamy się gdzieś szlajać.
No i ma rację.
Nie ma to jak domówka :P
Głowę mi chce rozsadzić.
Niech nikt na mnie nie krzyczy.
Mojego telefonu jeszcze nie naprawili.
No ile można.
W sumie to wątpie żeby cokolwiek z nim zrobili,ale jest nadzieja.
Maaaalusieńka.
Ale zawsze jakąś.


Głosuj (0)

ewiczka 24/05/2010 21:34:53 [komentarzy 1] Komentuj

Piotr, Marek i Artur!

Co dziś za dzień.
Nawet nie zauważyłam kiedy minął.
Miałam bardzo niespodziewane spotkanie z Arturem.
Zapewne po przeczytaniu poprzedniej noty postanowił się ze mną spotkać.
Ile ja się nasłuchałam...
To ja mu takich kazań nie prawiłam jak się dowiedziałam o niektórych sprawach.
Na szczęście wszystko sobie wyjaśniliśmy.
Ja zapominam o wszystkim co złe i on też.
Także nie mam żadnych złych wspomnień.
Potem poszłam do Natt.
Pisała list do Piotra.
Sama nie wiem po co.
Rozpisała się na 4 strony A4.
Dochodzę do wniosku,że ona sama nie wie czego chce.
Pisze do Piotra jak ją zranił i jak bardzo chce żeby do niej wrócił,ale z drugiej strony zarywa do Marka.
No bez przesady.
W końcu to jego brat.
I to bliźniak.
Umówiła się z Markiem na sobotę na ognisko.
Wie dobrze,że Piotr będzie.
On jest o nią całkowicie zazdrosny.
I dlatego szaleje.
A ona go jeszcze denerwuje.
No nie wiem czy to jest dobre.
Wszystko wyjdzie w praniu.
Znając ją to na złość Piotrowi będzie z Markiem.
No czy to jest normalne?
Chyba musi się nad tym zastanowić.
I to poważnie.


Głosuj (0)

ewiczka 24/05/2010 20:58:03 [komentarzy 0] Komentuj

Przelotna Znajomość!

Znalazłam chwilę czasu,więc opiszę wam ten wczorajszy zakręcony dzień.
Jula odmówiła spotkanie.
Zaczęłam się uczyć.
W końcu miałam mieć sprawdzian z histy.
O 15 napisałakuzynka czy jedziemy się przejechać.
Nie trzeba było mnie specjalnie namawiać.
Około 16 zaczęłyśmy naszą podróż.
Postanowiłyśmy odwiedzić starych znajomych.
Po drodze zdążyłyśmy się oczywiście zgubić.
Dojechałyśmy na miejsce.
Poznałam frugiego brata bliźniaka.
Normalnie identyczni są.
Ciekawe dlaczego xD
Wojtek zrobił grila.
Miło mijał czas.
Głównie gadałam z Piotrem.
Natt jest z nim pokłócona.
Każdy z nich zwala winę na drugiego.
Sama już nie wiem kto ma rację.
Zerwali ze sobą tak na marginesie.
Poszliśmy do domu Wojtka,bo zaczęło padać.
No i wtedy się zaczęło.
Wojtek pojechał po flaszkę.
Najgorsze jest to,że byłam tam najmłodsza.
Wszyscy mieli już 18.
No i musiałam z nimi wypić.
Powiedzieli,że to za zdrowie mojego kuzynka.
No przecież nie mogłam odmówić.
Wszystkim się humor poprawił.
Natalia natychmiast się zaczęła z Pioterm kłócić.
O byle gówno się go czepiała.
Nawet go bić zaczęła.
On jej oddał.
Nic miłego.
Marek wyluzował atmosferę.
No fakt.
Lepiej było zakończyć ich związek w przyjaźni.
Potem już było bardzo miło.
Z Markiem bardzo dobrze się dogadywałam.
Oj...
Jak my sobie słodziliśmy.
Kawę mi zrobił.
Zamieszał.
Podmuchał.
Odłożył.
Szkoda,że jej nie wypił xD
Otworzyło okno jak było mi gorąco.
No mówię wam.
Full wypas:P
Można było pomyśleć,że jesteśmy parą XP
Przytulaliśmy się.
Nawet raz się pocałowaliśmy.
Aż się wstyd przyznać.
Taa...
To prawda.
No nie wiem co mi się stało.
Wstyd wstyd wstyd!
Około 24 nadszesł czas zierania się do domu.
Ale oczywiście mój wspaniałomyślny kochanek Marek postanowił nas odwieść.
Zapakował rowery na przyczepkę i jazda.
Wróciłam do domu.
Powiem wam,że było zajebiście :D
Tylko cholerka...
Zdradziłam Artura.
No i on się właśnie o tym dowie.
Zobaczymy jak to będzie.
Mogę wam tylko powiedzieć,że to z Markiem to nic poważnego.
Przelotna znajomość.


Głosuj (0)

ewiczka 24/05/2010 14:54:39 [komentarzy 0] Komentuj

Żyję!

Mówiłam,że chcę imprezy.
I ją dostałam.
Wczoraj Jula nie mogłą wyjść,dlatego pojechłam z Natt do znajmoych.
A tam to się impreza rozkręciła.
Wróciłam koło północy,więc nie miałam  czasu na notę.
Zwłaszcza,że nie umiem nic na sprawdzian z historii.
Totalna porażka.
Jestem ciekawa jak to napiszę.
Szczegóły tej przyśpieszonej imprezy opiszę wam później.
Teraz lecę do szkoły.
Chciałam dać wam tylko znak,że żyję :P
Pa :P

PS: Ola baw się dobrze.
Wróć do mnie cała i zdrowa.
Nie przesadzaj z alkoholem i nie wykorzystuj biednego chłopca :P
Czekam na ciebie :D 


Głosuj (0)

ewiczka 24/05/2010 06:56:28 [komentarzy 1] Komentuj

Niedziela Jajkowa!

Ugasiłam swoje pragnienie.
Zrobiłam sobie jajecznicę.
Pycha...
Mam jakąś dziwną manię.
Co niedzielę mam apetyt na jajka.
Nie wiem csemu.
Chyba mam Niedzielę Jajkową :P
Właśnie sobie myślałam jakie mam plany na ten tydzień.
Wyszło mi,że mnóstwo nauki i same sprawdziany.
Muszę znaleść trochę czasu i kupić coś dla Roberta.
I Grzesiowi też.
Przecież nie dam tylko jednemu.
Nie można wyróżniać :P
Nie wiem właśnie co kupić
Jakieś ubranko?
Czy co?
Z Grzeniem to nie będzie problemu.
Ale taki malec to jeszcze prawie nic nie używa.
Trzeba zobaczyć co mają w sklepach.
I oczywiście wezmę kogoś ze sobą.
Nie będę sama chodzić.
Nigdy bym się na nic nie zdecydowała.
A tak ktoś mi w końcu doradzi.


Głosuj (0)

ewiczka 23/05/2010 17:05:41 [komentarzy 1] Komentuj

Park zabaw!

Dzień Dobry!
Dzisiaj to samą siebie pobiłam.
Właśnie się obudziłam.
Jak ja mogę tak długo spać.
Teraz mam ogromny apetyt na jajecznicę albo gotowane jajka.
Na wszystko co w swoim składzie będzie miało jajka. :D
Wiecie,że wczoraj wcisnąłam jeszcze Artura do grafiku?
No jakoś tak wyszło...
Jak przyjechał to pokazałam mu zdjęcia Roberta.
Stwierdził,że jego zdaniem dzieci małe są trochę większe.
I dodał,że on urodził się zbyt mały xD
Taa...
Może zaraz powinien mieć 1.90 tak jak on.
Potem poszliśmy na spacer.
Objawy ciążowe mu już minęły,bo dziś nie mieszał tak smaków.
Spotkał swojego dilera.
Ten diler mu fajki sprzedaje.
Dał mu kasę a ten mu poszedł kupić.
O dziwo powstrzymał się z paleniem.
Zaczynał temat tamtego wydarzenia,ale nie chciałam o tym rozmawiać.
Ile można drążyć jeden temat.
Stanęło na tym,że mi to udowodni.
Nie wiem jak.
Wszystkie dowody zostały w Karpaczu.
ALe i tam mi się to podoba.
Wierzę mu.
W końcu jak nie jemu to komu?
Ten ostatni raz ujdzie mu to na sucho.
On tak ładnie przekonuje :D
Każdy by mu uwierzył.
Chodziliśmy po mieście a potem poszliśmy na plac zabaw.
Byliśmy sami.
Skorzystałam z okazji i się pobawiłam.
Jak ja dawno ze zjeżdżalni nie zjeżdżałam.
Musiałam braki nadrobić.
Namówiłam Artura!
W przyszłym tygodniu zorganizuje jakąś imprezę.
Nie wiem jeszcze gdzie,ale będzie.
No i gitara.!
Będziemy się bawić.
Ooo!
Szkoda,że Marty nie będzie...
Oni się nadal nie lubią.
Ale ja już tu nic nie pomogę.
Sama sobie nagrzebała.
Już się doczekać nie mogę :P


Głosuj (0)

ewiczka 23/05/2010 10:50:31 [komentarzy 3] Komentuj

Padam na twarz :D!

Jestem całkiem padnięta.
Nie mam siły już patrzeć.
Mam nadzieję,że mi wybaczycie,ale już dziś nic więcej wam nie napiszę.
Widziałam się z Arturem.
Nawet coś od niego wyciągłam.
Ale co to...
Dowiecie się rano.
Pomimo całego zmęczenia mam rewelacyjny humor.
To chyba zasługa Roberta.
Znacie jakieś fajne zdrobnienia na te imię?
Mi jakoś nic fajnego do głowy nie przychodzi.
Dobra...
Kończę,bo się rozpiszę i będzie,że nie jestem zmęczona.
Dobranoc! :*


Głosuj (0)

ewiczka 22/05/2010 22:58:04 [komentarzy 2] Komentuj

Zdjęcia Roberta!


To jest Robert.
Spór z imieniem został rozwiązany.
Już na tym zdjęciu widać jaki on jest uroczy :P
Udało mi się go zobaczyć.


Ma duże niebieskie oczy.
Waży 3520 g.
Ma 56 cm wzrotu.
Nie macie pojęcia jaki jest śliczny.
Pierwszy raz miałam go na rękach.
Niesamowite uczucie.
Jest taki delikatny.
Ma tak uroczy zapach.
Źle mi się robiło na myśl ,że muszę go tam zostawiać.
Porobiłam mu mnóstwo zdjęć.
Nie mogę się doczekać kiedy będą następne.
Jutro po 11 ma wypis ze szpitala.
Grześ nie jest do niego przyjaźnie nastawiony.
Jakoś za nim nie przepada.
Powiedział,że będzie go bił.
Na początku jakoś będzie ciężko.
Potem się przyzwyczają.


Głosuj (0)

ewiczka 22/05/2010 22:00:53 [komentarzy 5] Komentuj

Impreza!

Ten mój brat to się chyba faktycznie super bawi.
Nie ma go już od 10.
Zazdroszę mu.
Ja nie mogę domu opuścić.
Deszcz pada.
Jeszcze burza się zapowiada.
Pierwsza w tym roku.
Siedzę i sobie esy piszę.
No nic specjalnego.
Trochę poprasowałam.
Oglądałam telewizję.
Wiem,że za godzinę będę placek robić.
Chyba drożdżowy.
Nie lubię...
Wuja przyjechał trochę wcześniej.
Niestety bez Grzesia.
Zostawił go u dziadków.
Nie chciał brać go na taką pogodę.
Tak więc spoklojnie mogę się spotkać z Arturem.
Szkoda,że będziemy musieli siedzieć w domu.
No chyba,że pogoda się poprawi i będę mogła gdzieś wyjść.
Nie lubię z nim w domu siedzieć.
Moja skleroza coraz częściej się ujawnia.
Zapomiałam jakie mam hasło na gg.
A dopiero niedawno je założyłam.
Fajnie.
Muszę uruchomić szare komórki.
Zresztą nie wiem po co.
Ostatnio wcale na niego nie wchodziłam.
Tylko w sytuacjach awaryjnych i to przeważnie byłam na niewidoku.
Dlaczego?
Nie wiem.
Brak czasu...
Zresztą jak chcę sobie z kimś pogadać to zazwyczaj mam jego numer telefonu.
Muszę się jakoś wyrwać do ludzi.
Brakuje mi zabawy.
Nie pamiętam kiedy ostatnio na jakieś imprezie byłam.
Niech ktoś coś zorganizuje.
Ja niestety nie mogę.
Chata zajęta.
Ciągłe siedzenie w domu mnie przytłacza.
No ile można.
A wychodzenie i chodzenie w koło miasta jakoś mi się znudziło.
Przestało już być tak zabawnie jak kiedyś.
Nie ma już Ostrej Witki, która by się nas czepiała.
Zresztą z wzajemnością.
Jej mąż też już przestał.
A dzieci…
Żal.
Inaczej tego nie można nazwać.
Także widzicie….
Potrzebuję imprezy! XD


Głosuj (0)

ewiczka 22/05/2010 15:15:31 [komentarzy 1] Komentuj

Opijanie!

Wczoraj nie miałam na nic siły.
Zasnęłam na kanapie chyba po 20.
Jakoś ostatnio szybko spać chodzę.
Znów.
Już kiedyś tak miałam.
Przeszło mi a teraz wróciło.
Dobrze,że mogę chociaż wcześnie wstawać.
Wreszcie sobota.
Mój ulubiony dzień tygodnia.
ODpocznę sobie od szkoły.
Praktycznie już nic nie zadają,więc lekcji nie muszę robić.
Na jutro umówiłam się z Julą.
Jakoś ostatnio często się widujemy.
Dzisiaj Artur przyjeżdża.
Chociaż nie wiem.
Może pojadę gdzieś z rodzicami.
Nie wiem które towarzystwo bardziej mi odpowiada.
Brat pojechał na pizzę z kolegą.
Jaki szczęsliwy był.
Wiem,że na 20 ma pryjechać wuja.
Chce opić syna,żeby mu się dobrze chował.
Jutro mają wypis  ze szpitala.
Wczoraj podobno sprzątał na kolanach.
Pewnie przyjedzie z Grzesiem.
No i gitara.
Sobie z nim pogadam.
Zatrzymamy ich na noc.
Przecież nie będzie syna colą opijał.
A więc widać,że nie bardzo mam czas na Artura.
No może gdzieś go w grafik wcisnę.
Nic nie obiecuję xD


Głosuj (0)

ewiczka 22/05/2010 10:36:33 [komentarzy 3] Komentuj

Piątek!

I już po zakupach.
Niestety nie zdążyliśmy odwiedzić małego. 
Widziałam się z Grzesiem i stwierdził,że to nie jest jego brat.
Zapytany dlaczego odpowiedział tak:
Jest mały i brzydki.
No i ciągle ryczy.
Tych słów nie można skomentować.
Cały czas trwają spory pomiędzy jego rodzicami w związku z  wyborem imienia.
Nie wiem kiedy w końcu coś ustalą.
Z zakupów nie wyciągnęłam żadnych korzyści.
Dostałam tylko loda.
Liczyłam na jakiś upominek.
A tu co?
Futro.
Tyle się nasprzątałam a mój pokój wygląda jakby tajfun przez niego przeleciał.
O dziwo to nie żaden wybryk natury tylko mój ukochany brat.
Nie macie pojęcia jak on potrafi nabałaganić.
Teraz znów czeka mnie sprzątanie.
Mogłam dziś do szkoły iść.
I tak nie było sprawdzianu z historii.
A tylko przez niego nie poszłam.
No i muszę się nauczyć na poniedziałek.
Innego wyjścia nie ma.
Już więcej go nie przełoży.
W Dzień Dziecka mamy jechać na wycieczkę do kina.
Na Disco Robaczki.
Film zapowiada się nieźle,więc trzeba go obejrzeć.
Strasznie mnie oczy bolą.
Muszę je zakropić albo się przespać.
Może pomoże.
Lecę.
Pa :P


Głosuj (0)

ewiczka 21/05/2010 17:13:40 [komentarzy 2] Komentuj

Zakupy!

Teraz wyjeżdżam z rodzicami.
Jedziemy na jakieś małe zakupy.
Nie wiem.
Może jeszcze odwiedzimy ciocię w porodówce.
Zależy czy nam czasu wystarczy i czy ona już chce przyjmować gości.
W szkole dzisiaj nie byłam.
Tak jak pisałam wczoraj.
Na początku miałam iść na 10,ale uznałam,że to bezsensu.
Każdy mój weekend powinien trwać 3 dni.
Jakoś bardziej mogę się nim zająć.
Więcej rzeczy zrobię i wogóle.
W sobote ma przyjechać Artur.
Tak mówił.
A w poniedziałek o jego rodziców.
Nie mam na to chęci.
To nie będzie nic przyjemnego.
Zwłaszcza,że mam na niego focha.
Może zrobię mu karę i jak przyjedzie to się nie będę do niego odzywać?
Nie...
To taka dziecinada.
Do jutra coś wymyślę.
Przecież nie będę mu wszystkiego wybaczać za ładne oczy nie?
xD


Głosuj (0)

eWiCzKa 21/05/2010 11:57:33 [komentarzy 0] Komentuj

Nowy członek rodziny!

20.05.2010 o godzinie 22.25 na świat przyszedł mój malutki KUZYN.
Waży 3.500.
Nie macie pojęcia jak się cieszę.
Wszyscy mówili,że to będzie dziewczynka.
Nie odpowiadała mi ta opcja.
Osobiście wolę chłopców,ale jak już by była to nie szkodzi.
Teraz trwa wybieranie imienia.
Ciekawe jak będzie miał na imię.
Dostał 10 na 10 punktów.
To będzie potężny chłop :D



eWiCzKa 21/05/2010 11:02:57 [komentarzy 0] Komentuj

Poród!

Rodzina mi się powiększa!
Ciocia pojechała do porodu.
Co prawda o tydzień za wcześnie,ale ok.
Wuja ma nas poinformować co się z niej wykluło.
Do ostatniej chwili nie wiedzą.
To teraz się dowiedzą.
Grześ jest załamany.
Mówi,że nie chce go tu.
Przejdzie mu to chyba.
Także wiecie...
Dziś,albo jutro w nocy będę miała kolejnego malucha :D


Pamiętam jak on się rodził.
Teraz już rodzeństwo będzie miał...
Fajnie.
Muszę go na lody zaprosić.
Pogoda jest już w miarę przyjemna,więc nie zaszkodzą :D



eWiCzKa 20/05/2010 20:16:04 [komentarzy 1] Komentuj

Przesłuchanie!

Jutro najprawdopodobniej znów nie pójdę do szkoły.
Sprawdzian z historii.
Nie jestem się w stanie nauczyć.
Co do Artura to nie wiem co mam powiedzieć.
Nie wiem komu wierzyć.
Niezłe jaja w szkole dziś były.
Czułam się jak na jakimś przesłuchaniu.
Pisałam kronikę i wtedy przyszedł Artur.
Razem z tą Gochą.
Laska została zjechana od stóp do samej głowy.
Widziałam,że się jej głupio zrobiło.
Przyznała,że to nie prawda,że widziała go bez majtek i paru innych.
Mniej ważnych rzeczy.
No chociaż w tym nie kłamał.
A jak wy widzicie tą sprawę?
On nadal twierdzi,że jest niewinny.
Chyba też zaczynam w to powoli wierzyć.
Prawda wcześniej czy później wyjdzie na światło dzienne.
Wolę wierzyć jemu niż komuś innemu.
To nie dokońca może być dobre w skutkach.
Mogę ci tylko obiecać,że jesczze jeden taki wyskok i napewno nie będę już dla ciebie taka dobra.
I szukaj dowodów na to,że to nieprawda.
Przecież wcale nie zaszkodzą a tylko uświdomią mnie w mojej decyzji.
Teraz sobie siedzę i przesłuchuję moją kartę pamięci.
Jedyna rzecz która została mi po moim telefonie.
Heh.
Zacznę chyba sprzątać w szafach.
Nudzi mi się.
Muszę coś ze sobą zrobić.
Życzcie mi miłego sprzątania. :P
 



20/05/2010 18:57:25 [komentarzy 2] Komentuj

Zdjęcia ze szkoły!


To jest część mojej dzisiejszej, wczorajszej i przed wczorajszej pracy na lekcjach.
Starałam się jak mogłam.
Efekt w orginale jest o wiele lepszy niż tutaj na zdjęciu.

Wszystkie czynności związane z kroniką robiłam w naszej szkolnej redakcji gazetki szkolnej.
Zresztą dziś ukazał się jej miesięcznik.

To zostało przygotowane na cześć jednego z nauczycieli.
Nie wymawia r.
On tak fajnie mówił bitwa pod Nałwikiem i wszyscy to zapamiętali.

To jest na cześć mojego bloga.
Nie zwracajcie uwagi na złą tablicę.
Nie ja byłam dyżurną.

Fragment Big Bena z sali od angielskiego.
Brałam udział w jego yworzeniu.
Efekt był zadowalający.

A na sam koniec fragment mojej ściągi z niemca.
Nie przydała się.
Sprawdzian został odwołany xD



20/05/2010 15:30:29 [komentarzy 0] Komentuj

Wnerw!

Słuchajcie.
Nie wiem po co Ewa wam o wszystkim mówi.
Są sprawy o których wolałbym  żebyście nie wiedzieli.
Rozumiem.
Ten blog jest dla niej ważny i mówi wam o wszystkim,ale czasem mogłaby przemilczeć.
Co wy sobie o mnie myślicie.
Teraz.
Przecież ja nie zrobiłem nic złego.
Nie chce się kłócić.
Wiem.
Na wycieczce przegiąłem.
Nie chce się wam z teo tłumaczyć.
Piszę to tylko po to,żebyście wiedzieli,że nic złego nie zrobiłem.
Ona się sama do mnie lepiła i sama weszła do ej sasranej łazienki.
Czy dziwi was to,że śpie w samych majtkach?
Źle się czuję w piżamie.
Wcale nie jest ak trudno ściągnąć je.
Wystarczy chwycić i pociągnąć.
Nie potrzebuje się żadnej mojej zgody.
Tak było i tym razem.
Czy słyszał ktoś,żebym to ja kogoś rozebrał?
To była wycieczka.
Kupa picia i zabawy.
Jedno jest pewne.
Nie zrobiłem nic co mogłoby popsuć nas związek.
Nie czuję się winny.
Może pare rzy przegiąłem.
Nic więcej.
Nie będę przecież udawał świętoszka.
Nie wiem czy mi wierzycie czy nie.
Szczerze?
Mało mnie to obchodzi.
Kochanie mam nadziję,zę ty mi wybaczysz.
Choć nie bardzo wiem co.
Nie wiem czemu się wszyscy tak na nas uwzięli.
Nie wiem czemu chcą nas zniszyć.
Teraz jak wiesz już kim była ta laska to chyba bardziej wierzysz mi.
Nie miej na mnie focha.
Jak chcesz mogę przyjechać do ciebie choćby teraz.
Możemy pogadać.
Nie czuję się winny.
Zresztą sama mówiłaś,że mogę się z innymi laskami zadawać.
I właśnie to było to.
Nic jej nie obiecywałem.
A jeżleli nawet to po pijanemu.
W co wątpię.
Przecież tam z nami byłaś.
Potem byłem z wami w pokoju.

Kocham cię.
Nie pozwolę tego nikomu spierdolić.
Zaufaj mi.
Ten ostatni raz.
Zachowujmy się normalnie.
Zobaczysz.
Ta sprawa na pewno się wyjaśni.
KOCHAM CIĘ.
Nie zapominaj o tym.
Może ona jest w zmowie z Wojtkiem.
Ola z blog4u tzn. Oleana mówiąc,że on jest zazdrosny ma racje.
Ja też tak sądzę.
Może chce wrócić i się mnie pozbyć?
Pomyśl o tym.
ArTuReK



19/05/2010 22:31:14 [komentarzy 0] Komentuj

Kolejna plota?

Sport to zdrowie.
Przynajmniej tak słyszałam.
Namówiłam Martę na wypad rowerowy.
Pojeździłyśmy trochę a potem poszłyśmy się przejść.
Fajnie było.
Jak ja jej dawno nie widziałam.
Jak ona urosła :P
Miło się gawędziło,ale czas do domu.
Jeszcze się muszę na sprawdzian z niemca pouczyć.
Heh
Wątpię w to,że to zrobię.
Można ściągać,więc raczej z tego skorzystam.
Chęć sprzątania sachowałam na jutro.
Kiedyś muszę ją wykorzystać.
Nie wiem od czego,ale bolą mnie nogi.
Straszne uczucie.
Jak chodzę o tak jakby mi ktoś ścięgna naciągał.
A przecież na wf nie ćwiczę. xD
Nie wiem od czego.
Wiecie co ja się dzisiaj dowiedziałam.
Chodzi o Artura i wycieczkę.
Jak to usłyszałam to szukałam szczęki po chodniku.
Z drugiej strony nie wiem czy to do końca jest prawda.
Nie wiem czy Marta znów sobie czegoś nie wymyśliła.
Chociaż....
Zmieniła się teraz.
Już jej przeszło,więc chyba tak.
Zresztą potwierdza mi to ta sytuacja,której zapobiegłam na wycieczce.
Chodzi o Artura.
Podobno na tej wycieczce mi się puszczał.
Nawet jakaś laska podobno weszła mu do łazienki jak się kąpał.
Nie wiem kim ona jest.
To wielka tajemnica.
Zaraz mnie cholera weźmie.
Kochanie...
Musimy poważnie pogadać.
Nie umiem sobie tego wyobrazić.
Zdradzał mnie tuż pod moim nosem.
Nie macie pojęcia jaka wściekła jestem.
Jeszcze Marta mi to powiedziała.
Nie wiedziałam co mam jej powiedzieć.
No super.
Kolejny mnie zdradził.
Coś prawdy musi w tym być.
Ja sobie tego wyobrazić nie mogę.
W takim razie co on robi w czasie kiedy spotyka się z innymi.
Dzięki kochanie.
Naprawdę pokazujesz mi ostatnio jak bardzo mnie kochasz.
Nawet jeśli ta cała sprawa to lipa to i tak coś prawdy musi w tym być.
Nie wierzę,że ktoś to sobie wyssał z palca.
Chciałabym wiedzieć kim jest ta laska.
W szkole chodzą ploty,że on mnie zdradza.
Mam nadzieję,że ta jest kolejną.

Jestem na gg.
Nie mam nic na koncie.
Napisz.
Wiem,że jesteś na necie.
Proszę.



19/05/2010 21:57:40 [komentarzy 0] Komentuj

Matma!

Nie macie pojęcia jak miło dzisiaj w szkole było.
Miałam 6 lekcji.
Byłam tylko na 2.
Fizyce i matmie.
Te najgorsze.
Przez resztę pisałam kronikę.
No nie przez cały czas.
Wyrwałam się do miasta.
Kupiłam sobie żelki i chipsy.
Herbatę miałam zapewnioną.
Nawet bardzo miło się pracowało.
Jeszcze mi troszkę zostało.
Chyba jutro już skończę.
O matko!
Będzie mi brakować tych luzów.
Ale wszystkich dzisiaj zakoczyłam.
Na matmie pani powiedziała tak:
Ewa albo Julia do tablicy.
Popatrzyłyśmy na siebie.
Ja mówiłam,że ona a ona,że ja.
Pani nie chciała marnować czasu,więc decyzję miała podjąć klasa.
To były nasze mini wybory.
Jeżeli chcecie mieć ubaw i wesoło rozwiązać zadanie to wołajcie Ewę.
Jeśli wolicie na sztywno i poważnie wyliczyć to zadanie głosujcie na Julkę.
Jednogłośnie wybrali mnie.
Nie powiem żeby mi to odpowiadało.
Poszłam i już się śmiech rozległ.
Dostałam od pani w prezencie ostrosłup.
Zaczęłam liczyć to zadanie.
Było pare zabawnych sytuacji,ale nie tak dużo.
Wyliczyłam to zadanie.
Pani powiedziała,że się postarałam,ale bez wygłupów nie mogłam.
Usiadłam do ławki i postawiłam sobie ten ostrosłup.
Wszyscy się na mnie patrzeli.
Nie zaczaiłam o co chodzi.
Potem ona się odzywa,że mogę jej już to oddać.
Wtedy mówię do niej,że niestety nie,bo dostałam to w prezencie.
Ona w śmiech.
Dałam jej tą bryłę...
Ale musiałąm jej to powiedzieć:
KTO DAJE I ODBIERA TEN SIĘ W PIEKLE PONIEWIERA.
Oczywiście ponowna lawina śmiechu.
A na końcu mówi do Artura:
Jak ty z nią możesz wytrzymać.
Przecież to istny diabeł.
Co za baba :P



19/05/2010 16:23:33 [komentarzy 0] Komentuj

Kurs Tańca!

Pisałam właśnie z moją kuzynką.
Pokłóciła się z chłopakiem.
Chodzą ze sobą powiedzmy ponad miesiąc.
Może 2.
Nie liczę im.
Zapisali się na kurs tańca.
Tam to się działo.
Było sporo ich znajomych.
Ona pomyliła kroki.
Zaczął się na nią wydzierać.
Wyszła stamtąd.
Wszyscy się na nich patrzyli.
Wróciła do domu a po drodze rozmawiała z jego bratem.
Była zaszokowana jego zachowaniem.
Zresztą jak wszyscy.
On raczej wygląda na takiego spokojnego.
Typ: Chciałbym, ale się boję.
Przyjechał potem do niej do domu.
Myślała, że ją przeprosi.
Nawet o tym nie pomyślał.
Dalej kontynuował sprzeczkę.
Nawet się szarpali.
Nie spodziewałam się tego po nim.
Jak on tak może.
Teraz ją przeprasza.
Twierdzi, że ona nie powinna brać tego wszystkiego na poważnie.
Przecież to były tylko żarty.
Taa…
Akurat.
A co innego ma powiedzieć?
Wiem, że się pogodzą i będą dalej razem.
Al.e czy to jest to samo?
Teraz nie wiadomo do czego on jest zdolny.
A jednak pozory mylą.
Utworzyłyśmy nowe hasło specjalnie dla niego:
Chcesz zerwać z Piotrem?
Zatańcz z nim.

A na kurs ona się więcej nie wybiera.



18/05/2010 21:45:34 [komentarzy 1] Komentuj

Problemy!

Nie wiem czy to problem z moim kompem czy z blog4u, ale nie mogłam dodać noty.
Miałam wam coś powiedzieć a teraz nie pamiętam co to było.
Szukałam dzisiaj gwarancji od telefonu.
Myślałam, że już nigdy jej nie znajdę.
Leżała biedaczka na dnie szuflady.
Już wiem czemu mi się popsuł.
Po prostu gwarancja chciała wyjść na powietrze i zobaczyć słońce.
No nie dziwie się.
Mogło by się już pokazać.
Potrzebuję odrobiny ciepła.
Zresztą chyba każdy jest już znudzony tą bezsensowną pogodą.
To jest wręcz dobijające.
Jutro zamierzam poświęcić mój czas na dalsze sprzątanie.
Nie wiem czemu mnie tak wzięło.
Nigdy nie lubiłam sprzątać i wątpię żeby to uległo zmianie.
Robie to z czystego przymusu.
Zero przyjemności z tego.
Aż do dziś.
Aż do tej chwili.
Heh
Humor dzisiaj dobry mam.
Nie wiem czemu.
No, ale płakać z tego powodu nie będę!
O nie!
Jutro znów do szkoły.
Eh…
Poszłam dzisiaj ze zwolnieniem lekarskim do mojego wychowawcy.
On tak na mnie spojrzał i mówi:
Aaa
Bee
Cee
Ja tak na niego…
Nie wiedziałam o co loto.
Po chwili zapytał czy już mówię.
No raczej.
Zapytał co mi było.
Jak minęła choroba.
Czy nadrobiłam braki a nawet czy mam z jakimś materiałem problem.
A na końcu się uśmiechnął.
Nie no byłam w szoku.
No jak nie on.
Pierwszy raz się o takie coś kogoś zapytał.
Chyba myśli, że to przez niego się rozchorowałam.
Nie będę go z tej myśli wyprowadzać.
Może będę miała specjalne względy :D
Moje baterie w aparacie się ładują.
Straciłam w komórce więc muszę jakiś inny sposób znaleźć.
Ten wcale nie jest taki zły :P
Mam na zbyciu jeden podkład.
Nie chce ktoś kupić?
Zamówiłam 2 nie wiem po co.
Przecież mama chciała jeden.
Ja na zapas nie potrzebuję :P



18/05/2010 21:44:40 [komentarzy 0] Komentuj

Teściowie!

W ten poniedziałek czeka mnie dziwny obiad.
Dlaczego dziwny?
Bo u rodziców Artura.
Ta...
Poznam teściów.
Nie wiem po co mu się tak śpieszy.
Jeszcze wspólny obiad?
Nie widzę siebie w takiej roli.
Wolałabym zrobić to jakoś bardziej naturalnie.
Poprostu iść do niego i przy okazji by powiedział,że jesteśmy razem a nie robić takiego zamieszania.
Jego mamę znam.
Nie raz się z nią mijałam po imprezie u nich w domu :D
Całkiem miła kobieta.
Gorzej z ojcem.
Zobaczymy.
Jakoś to będzie.
A jak nie to zjedzą mnie jako przystawkę :P



18/05/2010 21:43:53 [komentarzy 0] Komentuj

Dzień Czyściocha!

Mam ochotę na sprzątanie!
Święto w domu.
Zaczełam od żółwia,bo go ostatnio zaniedbałam.
Moje biedactwo.
Gdyby nie nauka to mój pokój lśnił by czystością.
Taka chęć nie zdarza się zbyt często.
Muszę to wykorzystać.
Mówiłam wam wczoraj o szkolnym dniu dziecka.
Taa...
Załatwiłam,że pojedziemy do kina.
N apiątek mamy jakiś film wybrać.
Nie chcemy zwiedzać,więc zakończymy tylko na kinie :D
Ja o mam dar przekonywania :P
Prawie mnie dzisiaj na lekcjach nie było.
Chyba tylko na 3.
Pisałam kronikę.
A najlepsze jest to,że jutro też będę to robić.
Dostałam osobną klasę.
Nie będę ukrywać,że wcale mi się nie śpieszy.
Lubię nie bywać na lekcjach.
Nikt mi tego nie zabroni.
Jutro piszę sprawdzian z fizyki.
Wiem.
Śmiech na sali.
Wcale nie mam zamiaru się uczyć.
To i tak nic nie da.
Ja nic nie kapuję.
Ciemna masa ze mnie.
To najdłużej pisana nota w całym moim życiu.
Naprawdę.
Ciągle mi ktoś przerywa.
Pisze ją już od godziny,więc wkońcu ją dodam :P



18/05/2010 17:19:00 [komentarzy 0] Komentuj

:P

Dobranoc!



17/05/2010 22:17:15 [komentarzy 2] Komentuj

Pogoda!

Zaloguję się na skypie.
Odnowię stare znajomości.
Kiedyś trzeba.
Może się ktoś nowy nawinie :P
Trzeba być otwarym na nowe znajomości.
Nie macie pojęcia jak mi się nudzi.
Nie mam co ze sobą zrobić.
Nie posiadam złotego środka na spędzanie wolnego czasu.
Przeważnie wypada na nudę.
Nie ma co robić a pogoda człowieka przybija.
Tam niektórych zlewa a u mnie prawie nie pada.
No i dobrze,ale szkoda tamtych z południa.
Co się dzieje z tą Polską.
Jak nie tragedie to zalewa a jak nie to to jeszcze wichury.
A jeszcze 50 lat temu tego nie było :P
Heh mówię jak własna babcia :P



17/05/2010 21:42:31 [komentarzy 0] Komentuj

Szkolny Dzień Dziecka!

Można powiedzieć,że się już nauczyłam.
No to teraz same luzy zostały.
Mogę się lenić.
Mam chęć jechać gdzieś rowerem.
Niestety to niemożliwe.
Ułamał mi się błotnik tylni.
Troszke kałuż jest,więc cały tył miałabym uwalony.
Lepiej nie ryzykować.
Telefon się rozleciał do końca.
Już papierek nie pomaga.
Jutro go do naprawy zaniosę.
Jak na ten moment mam bardzo uroczego Sony Ericssona.
Boski jest normalnie.
Chyba już takiego to nikt w całej mojej szkole nie ma.
...
Liczę,że przy naprawie dadzą mi jakiś zastępczy.
Ja się tym obsłużyć nie mogę.
Jak zorganizowali wam Dzień Dziecka w szkole?
U nas totalne nudy.
Prawdą jest,że lekcji nie będzie.
Wszystkie klasy jadą gdzieś do kina albo na biwaki.
My jako jedyni zostajemy.
Jakby była ładna pogoda to chociaż wycieczkę rowerową by się zorganizowało.
Szczerze wątpie,żeby chętni byli.
No i co....
Ostatni klasowy dzień dziecka a my go tak nudnie spędzimy.
Szkoda.
Musimy coś wymyślić.
Jutro ich wszystkich oświecę.
Niech nie myślą,że będę szkołę wspominać jako nudną!
O nie!



17/05/2010 19:50:14 [komentarzy 0] Komentuj

Miasta!

Już w domu.
Czas w szkole minął dość przyjemnie.
I nawet mi prasówka poszła wyśmienicie.
Dużo ludzi się pozwalniało.
Zostałam ja,Dominika i Jula.
Chciałyśmy pisać,bo po co przeciągać.
Będzie 5  :D
Lekcje jakieś miłe były.
Nauczyciele żartowali.
Nawet matma była luźna a to już jest postęp.
Historia...
Znów się czepiał.
Co za facet.
Coś mi o dzięciole gadał.
Chciał mi plecak przejrzeć i mnie podkosił. ;/
Nie lubię dziada.
Do końca roku z nim wytrzymam.
Chyba ;D
Co ja dzisiaj będę robić...
Uczyć się na geografię.
Kartkówka z miast będzie.
Znów...
Podobno to ważne.
No dobra...
Ewentualnie się nauczę :P
Jutro mnie na religi nie będzie.
Nauczycielka mnie zwolniła,bo mam braki w kronice nadrabiać.
A czy to moja wina,że się tak dużo działo w ten weekend?
Cała szkoła żyje naszą wycieczką.
To był dla nie lekki szok.
To my już powoli zapominamy a oni są zachwyceni.
Mówią,że to była najlepsza wycieczka w całej szkole.
Heh
No nie zaprzeczę...
Było fajnie :P
Jutro mam biologię...
Eh...
Nie lubię...
W I i II klasie to była fajna,ale teraz to jakaś pomyłka.
Nauczycielka się zmieniła.
Na gorsze.
Zawsze lepiej te lekcje mijały.
Więcej z nich wynosiliśmy.
To była nauka przez zabawę.
Dobra kończę.
Idę się uczyć :P



17/05/2010 16:16:14 [komentarzy 0] Komentuj

Reklama!

Nie ma co dłużej siedzieć.
Idę się wykąpać i spadam spać.
W  końcu jutro czeka mnie szkoła.
Wstanę jak zwykle o 5 albo 6,bo muszę się pouczyć.
Wcześniej czasu nie było.
Skończyło się tylko na planach.
Zaraz cisza nocna.
Zakłócę ją troszku.
Mam chęć na słuchanie muzyki.
Ale takiej której normalnie już przestałam słuchać.
Takiej co dudniła mi w uszach rok, dwa a nawet trzy lata temu.
Ne wiem co mnie naszło.
Znowu jakiś pomysł.
Jutro do kantora pójdę.
Wymienie 200 koron.
Tyle mi zostało z wycieczki.
Chyba z 30 złotych wyciągne.
Na tyle liczę.
Wiecie jaka reklama mi się widzi...
Pragnienie nie ma szans.
I te udane babcie.
Hehe
I Reklama ery.
Najlepszy  zestaw dla mojej Krysi.
A na końcu do dzięks.
No boskie.
To mnie rozwala.
Mogę to na okrągło oglądać.
I ta piosenka do każdej z nich...
...Niby nic a tak to się zaczęło...
Booskie.
Nie wiem co mnie na reklamy naszło.
Ta nota miała być o czymś innym.
No ale niech już zostanie taka jak jest.
Nie będę nic zmieniać.
Dobranoc :P



16/05/2010 21:45:13 [komentarzy 0] Komentuj

Zabawa!

Dawno się tak nie ubawiłam.
To było udane popołudnie.
Najpierw przyszła ochota na piwo.
Niestety nici z tego pomysłu.
Nie miał nam kto kupić.
Zero znajomych, pełnoletnich twarzy.
Kupiłyśmy sobie TIGER-y.
Siedziałyśmy i popijałyśmy.
Wiecie jak nas brało.
Nowe przezwisko Julki.
Pchiełka.
Potem poszłyśmy na popcorn.
Ja miałam kupić.
Dała mi kase.
Nie mogłam się doliczyć do 6 złotych.
Jakiś dziadek przyszedł mi z pomocą.
A przecież to tylko jaja były.
Spotkałyśmy Artura.
O nie.!
Nie będę z nim tu siedzieć.
Idę dalej.
Tylko się przywitaliśmy.
Potem pare razy mijaliśmy.
Spotkałyśmy Hanię.
Jakaś koleżanka Julki.
Akurat Artur przechodził i puścił mi oczko.
Żałujcie,że nie widzieliście reakcji Hani.
Widziałyście tego chłopaka?!
Puścił mi oczko.!
Podobam mu się!
Coś z nas będzie.!
Zaraz za nim pójdę.
Mówiła to z takim entuzjazmem,że nie mówiłam,że my jesteśmy razem.
Nie mogłam jej tego zrobić.
Oczywiście narkomani też byli.
I oczywiście znów się do nas odzywali.
Oni nie rozumieją,że mają spadać.
Tylko raz z nimi gadałam.
Nie chodzi mi o to co robią,ale nie odpowiada mi ich charakter.
Raz ich ostrzegłam przed policją.
Zdążyli zwiać.
To wszystko.
I po co to ciągnąć.
Tak jest lepiej.
Dla mnie.
Przejdę do kolejnej wspaniałej akcji.
Nasz wychowawca.
On jest cudowny!
Jak on wspaniale fałszuje.
Aż do tej chwili mi się śmiać chce.
SZacun za odwagę.
Ja bym na scenę na jego miejscu nie wychodziła.
Po tym tigerze mnie bierze.
Ułożyłam wierszyk.
O panu od fizyki.
Chociaż padało i było ślisko...
To się przywlekło te Szamocisko.
To jego ksywa.
Nie wiem dlaczego.
Ktoś to wymyślił i się przyjeło.
Tak jak mój chorusek :P
Jka wracałam do domu spotkałam Andrzeja.
Nie wiem czemu,ale jak go widzę to nie wiem co mam ze sobą zrobić.
Nie wiedziałam czy przejść na drugą stronę czy zostać na tej.
Zostałam.
Jak koło niego przechodziłam to nie wiedziałam co z oczami zrobić.
Najlepiej się schować.
Przeszliśmy i powiedzieliśmy sobie cześć.
Znam go od 3 lat.
Za każdym razem tak mam.
Nie wiem co mam przy nim robić.
On ma na mnie zły wpływ.
Nie lubię go :P
Kiedyś przejdzie.
Nie ma innego  



16/05/2010 20:57:28 [komentarzy 0] Komentuj

Julka!

Zaraz będę wychodzić.
Muszę po nią iść.
Taki był warunek.
Ale co tam.
Po drodze mam.
Wojtek mnie dręczy.
Znów zaczął do mnie pisać.
Nie no...
Jak ja mogłam z nim chodzić.
Człowiek maska.
Nie umiem z nim pisać.
Nie mam o czym.
Najbardziej wkurzają mnie te jego teksty:
Nie wiem czy wiesz,ale Artur...
Normalnie żal.
Oczywiście nic miłego na niego nie powie.
A to widział się z tą.
A to zrobił to.
A co jemu do tego ja się pytam.
Ja mu nie wypisywałam nic na jego laski.
Chyba od tego czasu już z 3 miał.
A niech mu na zdrowie pójdą.
Co za człowiek.
Kto by pomyślał,że kiedyś nas coś łączyło.
Eh...
Dobra.
Idę się szykować.
Taka impreza się szykuje :P
Wychowawca w roli głównej :P



16/05/2010 15:54:58 [komentarzy 3] Komentuj

Chemicznie!

Uczę się na prasówkę.
Kronikę jeszcze muszę zrobić.
Właśnie mi się przypomniło.
Do końca tygodnia mam czas.
Wieczorem spotkam się z Julią.
Udało mi się ją namówić.
O dziwo.
Na rynku jakaś impreza jest.
Podobno nasz wychowawca będzie śpiewał.
Nie mogę przepuścić takiej okazji.
Mówił,że zadedykuje nam piosenkę SOFT.
Nie wyobrażam sobie go.
Kupa śmiechu się szykuje.
On jest taki zabawny.
Z pracy klaowej z chemii dostałam 3.
O kurde.
Myślałam,że będzie gorzej.
Poważnie.
Na wycieczce mówiłam chemikowi,że ze względu na moją chorobę ma mi podwyższyć.
Chyba posłuchał.
Myśłałam,że 1 dostanę.
Nic nie umiałam.
Nawet się nie uczyłam.
Nie wiedziałam kiedy będzie ten cały sprawdzian.
Przekładaliśmy go przez miesiąc.
W końcu go zrobił.
W najmniej odpowiednim momencie.
Ale i tak mi dobrze poszło.
Jestem z siebie dumna xD



16/05/2010 14:44:36 [komentarzy 4] Komentuj

Telefon!

Hej!
Wczoraj wieczorem był prawdziwy kosmos.
Jak wróciłam z wycieczki przez przypadek wrzuciłam swój telefon do herbaty. Po niedługiej akcji ratowniczej włączyłam go i wszystko było ok.
Trochę ciężko chodził,ale się wyrobił.
Zrzucę tu winę na cukier.
Wszystko układało się wspaniale aż do wczoraj.
Siedziałam jak zwykle przed komputerem.
Skończyłam pisać poprzedni post i byłam w stałym kontakcie z Martą i nowo poznanym kolegą z Karpacza.
Swoją drogą to nie wiem skąd on miał mój numer.
Ja mu go nie dałam.
Wracając do tematu.
Przestał mi działać jeden przycisk.
Za chwilę kolejny.
W ciągu pół godziny miałam do dyspozycji tylko jeden guzik.
Czerwoną słuchawkę.
Nie zdajecie sobie sprawy jak się wystaraszyłam.
Co ja teraz mamie i tacie powiem.
Nie kupią mi nowego.
Za żadne skarby.
Będę musiała czekać do przyszłego roku.
Wstałam dzisiaj rano i też nic się nie zmieniło.
Liczyłam na cud.
Nagłe uzdrowienie a tu co...
Zaczęłam kombinować.
Wsadziłam kartkę pod klapkę.
Telefon mam wysuwany.
Powiem wam,że zaczęły guziki działać.
Jakoś się przekulam przez ten rok.
Szkoda tylko,że go zasunąć nie będę mogła.
Teraz to mogę rodzinie o tym powiedzieć.
W końcu działa.
Nie powinni się denerwować.



16/05/2010 11:41:04 [komentarzy 5] Komentuj

Żarłok!

Wreszcie sobie poszedł.
Przyszedł o 17 i wcale nie miał zamiaru wychodzić.
Dobrze,że po niego przyjechali.
Nie wiadomo co mogło się jeszcze stać.
Chciał mnie zabić.
Nie dobrą pizzę mi kupił.
Znaczy...
Smakowo była dobra,ale efekty dały więcej niż tylko uczucie pełności.
Ale tak na poważnie.
Było miło.
Uczyliśmy się przez pół godziny na sprawdzian z historii.
Chociaż się ten kołek jednego zadania nauczył.
Może 2 dostanie.
Muszę się za niego wziąć,bo nic nie robi tylko się leni.
Potem dostał ochotę na tosty z serem.

Zabawiał się na malowanie na nich różnych wzorków.
Moja mama dostała z kwiatem.
A tata z sercem.
On się musiał lecieć podzielić.
Leżeliśmy sobie i gadaliśmy.
Wtedy doszedł do wniosku,że musimy iść na spacer zrzucić to co przybraliśmy po zjedzeniu tostów.
Chodziliśmy tak po mieście bez celu.
Jakaś impreza czy coś było.
Od czasu do czasu spotykaliśmy znajomych z klasy.
Przechodziliśmy koło pizzeri.
Zapachy piekne.
Przeszliśmy.
Byliśmy już spory kawałek za nią.
Wtedy zerwał się.
Powiedział tylko,że nie wytrzyma.
Zaciągnął mnie do pizzeri i posadził jak małe dziecko.
Sam zealizował zamówienie.
Tak wcinał jakby przez tydzień nie jadł.
Skończyliśmy.
Obeszliśmy i powoli wracaliśmy do domu.
Kolejny przystanek.
Musiał kupić chipsy i popcorn.
Nie zjedliśmy tego,bo w domu spotkały nas przykre skutki po pizzie.
Wszystko mi się cofało.
Mama zrobiła nam gorącą herbatę i pomogło.
Wtedy się zabrał za popcorn i chipsy.
Nie wiem co mu się stało.
Chyba w ciąży jest.
Dawno nie widziałam go w takim stanie.
Dawno to złe określenie.
Nigdy.
Zabawnie to wyglądało.
Potem uparł się,że musi napisać note.
Nie wiem po co,bo i tak nic sensownego nie wyskrobał.
Heh a pisał ją z dobrą godzinę.
Napisał zdanie i robił sobie przerwę,bo musiał sobie popić.
A jak skończył to mieliśmy jeszcze 40 minut na pożegnanie się.
Miły wieczór :D



15/05/2010 22:17:30 [komentarzy 0] Komentuj

ArTuReK!

Tak nie ładnie wychodzić bez pożegnania więc pomyślałem,że się pożegnam.
Dobre pomysł czy nie?
Powiem wam tak.
Nigdy się ażtak nie wynudziłem jak dzisiaj zawstydzony
Żartuję jezyk2
Było fajnie.
Z resztą jak zawsze.
Doszły mnie słuchym,że mam tu opinię ideału.
Miło mi miło.
Możecie mnie tu wychwalać ile wlezie.
Mi nigdy nie jest za dużo.
Tak więc zachęcam.
Opowiadanie co dzisiaj zrobliśmy zostawiam Ewie,ale muszę wam powiedzieć,że to nic przyjemnego.
Byliśmy na pizzy.
Chyba jakaś zatruta była,bo jakoś nas mdli i mamy sra...tzn. rozwolnienie.
Ale smakowo była dobra.
No i muszę się wam pochwalić,że 24.05.2010 zabieram moją ukochaną na obiad do moich starszych.
Czuję się jak przed jakimiś oświadczynami.
Ciekawe czy się polubią
Z mamą to problemu

No nie wiem...

On potrafi być niemiły.

Mam nadzieję,że tu siary nie narobi.Musimy ładnie wypaśW końAle ja tu nawijam.
Jak nie ja.
Cholera.
Artur…
Wróć do formy. Jutro mam mecz.
Gramy na zawodach w piłkę nożną.
Musimy wygrać.
Trzymajcie za nas kciuki chociaż nie wiem czy to będzie potrzebne.
W końcu gra w tej drużynie taki wspaniały zawodnik jak ja, więc nie powinno być problemów. Chyba będę tu do was częściej zaglądał.
Jakoś ostatnio zaniedbałem nasze spotkania z Ewą.
I ten wyskok na wycieczce.
Wiem, że wy wiecie.
Chciałem się tu jakoś wytłumaczyć, żebyście nie mieli o mnie gorszego zdania.
To był alkohol a nie ja.
To jest wersja dla wszystkich z wyjątkiem jednej osoby.
Nie chce i nie lubię się tłumaczyć z takich sytuacji.
Wiem, że teraz jesteśmy tematem plotek na korytarzach szkolnych.
Ja coś zrobiłem a ty kochanie znów musisz przez to cierpieć.
Przepraszam.
Swoją drogą to po **** się ludzie mieszają do naszych spraw.
Ważne, że my sobie już wszystko wyjaśniliśmy.
Przynajmniej od dziś ten temat jest tematem zamkniętym.
Ciśnienie mi skoczyło…
Nie mogę się denerwować.
Teraz kończę.
Zaraz po mnie przyjadą moją limuzynką.
Muszę się jeszcze pożegnać.
Kocham Cię Kochanie!
ArTuReK

 

 



15/05/2010 21:00:15 [komentarzy 0] Komentuj

Lekcje!

O matko...
Reka mi odpanie.
Przez cały czas piszę i piszę.
A końca jeszcze nie widać.
Właśnie skończyłam polski.
Zabieram się za historię.
Heh
Zajęło mi to godzinę.
Nie będę nic mówić o reszcie.
Fizyka mnie przeraża.
Chyba  z 10 stron zapisali.
Porażka.
Zapytam się Julce czy mogę sobie przetrzymać zeszysty do jutra.
Muszę się też innymi sprawami zająć.
Nie samą nauką człowiek żyje :P


To jest fragment z mojej wczoraj robionej prasówki.
Jeszcze ciepła :P
Teraz jeszcze wystarczy się tego naczyć na pamięć i koniec.


A to fagment z mojego zeszytu od polskiego.
To było przed egzaminami.
Chyba mi się baardzo nudziło D



15/05/2010 13:46:44 [komentarzy 0] Komentuj

Rzeczywistość!

Zaraz idę po lekcje.
Umówiłam się z Julą na 12.
Ma wyjść w moim kierunku.
Pogadamy sobie trochę.
Tak dawno już się z nią nie widziałam,że chyba zaproponuję jej wypad na miasto.
To wszystko jeszcze zależy od ilości materiału do nadrobienia.
Mam nadzieję,że się dzisiaj wyrobię.
Wieczorem chce jej zeszyty oddać.
W końcu też się musi z czegoś uczyć.
Ok 17 ma przyjechać Artur.
Tak więc muszę jeszcze odwiedzić sklep i kupić coś słodkiego.
Jutro mam zamiar leżeć i nic nie robić.
Jestem przekonana,że mi się nie uda.
Muszę się na pamięć nauczyć prasówki,bo w poniedziałek mamy kartkówkę.
Powoli wracam do rzeczywistości jezyk2



15/05/2010 11:41:14 [komentarzy 0] Komentuj

Pogodnie!

Zapomniałam Was w poprzedniej nocie ostrzec...
Przepraszam.
Niech każdy z was ma jutro wiaderko,kalosze i parasol.
Zwłaszcza południe Polski.
Zalewa nas boisie
Nie wiem jak tam u was,ale w moim regionie zapowiadali ulewy i burze na cały tydzień.
Nic się nie sprawdziło.
Zero deszczu
Zero burz.
A powiem,że czasem słoneczko wyjrzało.
Nie trafili z pogodą |
Oni zawsze jak dużo krzyczą to mało się dzieje a jak nic nie mówią to same tragedie się dzieją.
A szkoda gadać.
Dobranoc wszystkim.



14/05/2010 22:29:39 [komentarzy 0] Komentuj

Urodzinki!

Od jutra wracam z pisaniem częstszych notek.
Wszystko wraca do normy.
Po lekcje nie poszłam.
Nie chciało mi się.
Pójdę jutro z samego rana.
Potem ma przyjechać Artur.
Chodzi mi o wieczór.
Pierwszy raz w tym tygodniu go zobaczę.
Wow...
Ja to jestem nieźle stuknięta.
Włączyłam komputer i zaczęłam się wściekać,że nie ma głosu.
Taa...
Jakby mi mama nie powiedziała,że sama wyłączyłam głośniki to byłabym w stanie zrobić z komy maszynę do skubania kaczek.
W domu było dziś zabawnie.
Robiliśmy zakłady.
O co?
O babcie.
A konkretniej kiedy przyjdzie po raz kolejny.
Dziś pobiła samą siebie.
Była u nas chyba z 20 razy.
Lekko.
Wygrałam zakład :D
Powiedziałam,że wpadnie zaraz po zakończeniu Mody na Sukces.
Hehe
I miałam rację.
Lubicie sobie robić z ludzi jaja?
Ja tak.
Nie chodzi mi tu o obrażanie innych i tak dalej.
Zwykła rozmowa telefoniczna ze znajomymi.
Nie popieram wydzwaniania do obcych.
Co oni sobie myślą o naszym pokoleniu :P
Trzeba dbać o naszą opinię.
Marta mnie na swoje urodziny zaprosiła.
Nie wiem czy pójdę.
Nie mam chęci.
Wiem,że Artura też zaprosiła.
To nie było zbytnio mądre.
On nadal za nią nie przepada.
Ujawniła się jego negatywna cecha :P
Powiedział,że i tak pójdzie.
Nie może przepuścić takiej okazji.
Wiem,że on może w jakiś sposób jej rozwalić te urodziny,dlatego jutro będę go przekonywać żeby został w domu.
Może nawet zostaniemy u mnie.
Nie chce Marcie 16-ych urodzin rozwalić.
Ale to jej wina też jest.
Mówiłam jej żeby go nie zapraszać.
Oni wszyscy są mądrzejsi.



14/05/2010 21:53:37 [komentarzy 0] Komentuj

Zdrowa!

Trzeba się w końcu za siebie wziąć.
Nie mogę całymi dniami leżeć i nic nie robić.
Już jestem zdrowa!
Chyba :D
Co do lekarza to się nie wypowiadam.
Siedziałam na pozekalni z dobre 2 godziny.
Już miałam wchodzić...
Już była moja kolej...
A on wychodzi i mówi,że nagła wizyta domowa.
Myślałam,że mnie tam zaraz coś trafi.
Zastanawiam się czy wogóle do niego pójdę.
W końcu czuję się już dobrze.
Nie potrzebuję jego łaski.
Ooo!
W poniedziałek do szkoły.
Pierwszy raz się tak cieszę.
W sumie jakby nie patrzeć to nie byłam tam prawie 3  tygodnie.
Pierwszy tydzień to egzaminy.
Nie zaliczam to do szkoły.
Drugi to wycieczka.
Trzeci-choroba.
O kurde.
Muszę to wszystko nadrobić.
Dziś wieczorem wybiorę się do koleżanki po lekcje.
Dobrze,że mieszka blisko.
Zawalę się tym pisaniem.
Chybe lepiej chodzić do szkoły.

Jak ja dawno nie siedziałam w  swoim pokoju...
Poważnie.
Cały czas w innym.
Benek aż się prosi,żeby mu posprzątać.
Muszę tu jakoś ogarnąć.
Artur ma jutro przyjść.
Zgodziłam się,ale sama nie wiem po co.
Polubiłam samotność.
Kontakt z ludźmi przez telefon nie był taki zły.
Zero kłótni i innych spięć.
Taaa...
Trzeba z tym skończyć.
Uwaga...
Marta ma urodziny w pszyłym tygodniu.
Co ja mam jej kupić.
Trzeba się wybrać do sklepów...
Na początku czerwca idę na wagary.
To już postanowione.
Mam konkretny cel.
Muszę kuoić coś temu dziecku co się urodzi.
Najpierw poczekam na płeć.
Lekarz nie chce powiedzieć.
I kolejny przykład,że życie utrudniają. :P
Oczywiście nie każdy :P
Bywają tacy bardziej normalni.
Do kolejnej noty ;*



14/05/2010 11:57:54 [komentarzy 0] Komentuj

Czwartek!

Dziś jest ten dzień.
Po południu idę do lekarza.
Śmiem twierdzić,że mi przehodzi,bo dusi mnie kaszel.
Mama zakazała mi myć głowę.
Wiecie jak ja teraz wyglądam?
Czuje się jakbym cały czas miała mokre włosy.
I niby tak mam iść do lekarza?
Chyba oszalała.
Zaraz idę umyć.
Wczoraj tata kupił mi gazetę na prasówkę.
Chyba dziś ją zrobię.
Muszę jakoś ruszyć z tymi lekcjami.
Z tego co słyszałam to nie mamy matematyki.
Pani się rozchorowała.
Często jej się to zdarza.
Brat został dziś w domu.
Zaspał.
Oczywiście już się zdążyliśmy pokłócić.
Bo ja jestem taka chora a na komputerze mogę grać?
I darcie papy.
Ja go właśnie za to nie lubię.
Tak  to nawet ujdzie.
Czy on musi mieć te swoje odchyły...
Nie chce mi się o nim gadać.
W nocy męczą mnie koszmary.
Takie legalne.
Muszę się wam pochwalić.
Robią nam asfalt.
Tzn...
Już zrobili.
Wczoraj wieczorem.
Kurde.
Nie do wiary.
Przecież tutaj nigdy nie miało go być.
Fajnie.
Już niedługo na rolki polecę.



13/05/2010 08:23:00 [komentarzy 2] Komentuj

Środa!

W poprzednim poście odpowiedziałam na pytanie pani Amelki.
Trochę to trwało,ale w końcu znalazłam trochę czasu.

Dzisiejsza wizyta u lekarza została przełożona na jutro.
Doktorek tak postanowił.
Jak nie chce mnie oglądać to niech powie teraz a nie przeciąga hahaha
Tabletki się już kończą aja jeszcze chora.
Przyznać się.
Kto na mnie klątwe zrzucił?
Widzę las rąk.

Humor jakoś wraca,więc chyba wszystko wraca do normy.

Co to jest młodzież :P



12/05/2010 08:51:42 [komentarzy 2] Komentuj

Amelka!

W twoim związku z Arturem jes bardzo cudownie. Prawie wcale się nie kłócicie. Może zaledwie z 2 razy. Z jego zachowania wynika,że jest wspaniały, romantyczny i bez nałogów. Chodzący ideał.
Jakoś nie chce mi się w to wierzyć,że on jest taki boski. 
                                                                      Amelka!

Nigdy nie powiedziałam,że Artur jest boski. Chyba,że w jakieś konkretnej sprawie. Wiem,że może Wam wydawać się dziwne to,że prawie się nie kłócimy. Nie jesteśmy ze sobą długo. Może to też jest powód.
Zresztą co to za związek, w którym są ciągłe kłótnie.
Nie wiem skąd wnioskujesz,że nie ma żadnych nałogów. Nigdy nie ukrywałam,że pali papierosy i lubi sobie popić.
Co do jego romantyczności to też jest różnie.
Nie można ukrywać,że potrafi się wykazać,ale to musi być dla niego duża okazja.
Na codzień to normalny i wyluzowany chłopak.
Przepraszam jeśli wprowadziłam Was w błąd.



12/05/2010 08:37:44 [komentarzy 0] Komentuj

Wiosna!

Nie mam pomysłu na kolejne notki.
Wy nie macie pojęcia jak ja się tutaj nudzę.
Program telewizyjny znam  na pamięć.
Nie wiem o czym mam tutaj pisać.
Nic się nie dzieje.
Na sobotę się umówiłam z Arturem.
W niedziele mamy iść do niego.
Ma być jego brat.
To nie będzie miłe spokanie.
Nie chce mi się tam iść.

Dopiero wtorek.
Jutro na kontrolę do lekarza.
Nie chce mi się rzy komputerze siedzieć.
Nudzi mnie to.
Dostałam dziś płytę ze zdjęciami od kuzynki.
Chyba cały jej życiorys.
Natknęłam się na to piękne zdjęcie z zeszłego roku.

Już niedługo cały mój ogród będzie tak wyglądał.

Dopiero teraz zauważyłam,że już połowa maja.
Za pare dni dzień mamy.
Co kupujecie?
Ja nie mam pojęcia.
Potem urodziny ma Marta.
Dokładnie 24.
Z resztą i tak muszę się wybrać na zakupy.
Muszę jakieś mały ciuszek albo upomiek kupić dla siostry albo brata Grzesia.
W takim wypadku Grzesiowi też rzeba coś kupić.
Nie wiem już.
Macie jakieś pomysły?
Podzielcie się nimi.
Może się odwzoruję.
Dobrze,że mi się przypomniało.
Lecę na budzika :P
http://www.posadzdrzewo.pl/#/las/drzewo/ewiczka16



11/05/2010 08:48:56 [komentarzy 1] Komentuj

Zdjęcia!

Wszyscy w szkole. 
Leżę w łóżku i oglądam telewizję.
Mój dzień teraz jest tak nudny,że szkoda gadać.
Pogoda zresztą też się pogorszyła.
Z oczu lecą mi łzy nad którymi nie mogę zapanować.
Ja chcę być zdrowa.
Chce iść do szkoły.
Chce z wszystkimi trawić wycieczkę.
Dziś w szkole musi być super.
Ci co nie jechali będą żałować.
To była nasza ostatnia wspólna wycieczka.
Wszyscy się teraz rozejdziemy.
Każdy w inną stronę.
To  jest bez sensu.
Jak można się tak przyzwyczaić do ludzi.
Wczoraj robiłam to samo co pewnie dziś i przedwczoraj.
Spałam.
Muszę odpisać Arturowi.
Zupełnie go jakoś olałam.
Pytał czy jestem obrażona.
Sama nie wiem.
Z jednej strony tak,ale z drugiej to u mnie w pokoju też się święte rzeczy nie działy.
To  była wycieczka,więc można trochę poszaleć.
Sama nie wiem.
Chyba raczej będzie normalnie tym razem.
Jeżeli wystąpi tak po raz kolejny to wtedy się obrażę.
Zaproszę go do siebie.
Już nie pamiętam kiedy tu ostatnio był.
Przed wycieczką poznałam jego brata.
Nie odniosłam miłego wrażenia.
Nie przepadam za  nim.
Wredny w cholere.
Wszystko by chciał wiedzieć.

Kilka zdjęć z wycieczki.
To akurat mijałam wspinając się na Szrenicę.

Sokolik

Praga

Koncert

Wodospad Kamieńczyka
Co do nazwy nie jestem pewna ;P



10/05/2010 09:04:13 [komentarzy 2] Komentuj

Szkoła!

Wczoraj nie miałam siły na kolejną notę. Nie zdziwię się jak ta dzisiejsza też będzie ostatnią.
Cały wieczór wczoraj przeleżałam i przespałam. Nie mam chęci na jedzenie.
Nie dobrze mi jak je widzę.
Ciągłe jedzenie tabletek nic nie pomaga. Boli jak cholera a kaszel chce mnie udusić.
Chyba jedyną dobrą tabletką dla mnie jest zwolnienie z całego tygodnia.

Zobaczyłam,że do końca roku szkolnego zostało 47 dni.
Z jednej strony jestem cała happy,ale z drugiem nie chce tego.
Wiecie jak mi będzie brakować tych debili z klasy.
Uwielbiam się z nimi kłócić choć sami nie wiemy o co.
Teraz nawet mi nauczycieli zaczyna brakować.
Przestanę na nich marudzić.
Przynajmniej się postaram.
Musze zakończyć szkołę z miłymi wspomnieniami.

Wiecie jak bardzo mi tej wycieczki brakuje.?
Co prawda,że się trochę męczyłam na niej.
Zwłaszcza jak miałam gorączkę,ale jestem zadowolona.
Tyle ludzi.
Zawsze było z kim pogadać.
Nocne rozmowy.
Brakuje mi tego.
W domu tak nie ma.
I oczywiście moja ksywa: Chorusek.
Przyjęła się,
Wszyscy tak do mnie mówią.
W każdym sms-ie tak do mnie piszą.
Rano nawet do mnie wychowawca dzwonił.
Pytał się jak tam zdrowie.
Czy byłam u lekarza.
Co powiedział.
Jak mi się wycieczka podobała i wogóle.
Miło mi,że się tak mną interesuje.

Jutro z tego co wiem to większość do szkoły nie idzie.
Powód jest prosty.
Praca klasowa z fizyki xD

Idę się położyć.
Muszę w końcu wyzdrowieć.
Głos mam już dziś trochę lepszy.
Szło się ze mną przez telefon dogadać.
Chociaż trochę leki pomagają.
Postaram się napisać później.
Pa

9/05/2010 12:43:30 [komentarzy 3] Komentuj

Wycieczka!

Jakoś dojechałamdo domu cała i zdrowa.
Jak mi brakowało tego blogowania.
Zwłaszcza na początku.
To wszystko tak wciąga.
Postaram się wam opisać te dni podczas których byłam nieobecna.
Dzień Pierwszy!
Jechaliśmy całe 12 godzin.
W trakcie były małe przerwy na załatwienie potrzeb i zwiedzanie przydrożnych zabytków.
O ile dobrze pamiętam odwiedziliśmy kościół w Jaworze.
W autobusie było wesoło. Śpiewaliśmy piosenki, machaliśmy do ludzi i zaczynaliśmy się w nauczycieli.
Przykra sytuacja mnie spotkała. Koleżanka mnie obżygała.Blee...
Byłam wściekła.
Wiedziała,że ma tą chorobę. Mówiłam jej,żeby miała paczkę przy sobie,ale ona była mądrzejsza.
Chwile prtzed całym zajściem jeszcze się jej pytałam czy wszystko ok,bo tak zbladła i dziwnie wyglądała...
Zamiast powiedzieć,że nie i uszykować paczkę to siedziała tak dalej.
Mówiłam wam,że Artur miał się ze mną pożegnać przed autobusem.
I powiem wam,że się wywiązał. Nawet za bardzo. Jakiś kolega się rozchorował i on jechał za niego. Powiedział,że to ma być niespodzianka.
Potem zdobywaliśmy szczyt Sokoliku.
To miała być rozgrzewka.
Na samą myśl nogi mnie zaczynają znów boleć.

Dzień Drugi!
Budzili nas dość wześnie. Przed 7. Śniadanie...było ochydne. Nie będę sobie o nim przypominiać.
Potem poszliśmy na pół godziny zabrać najpotrzebniejsze rzeczy i wyjazd do Pragi.
Oczytwiście ja i moi współlokatorzy musieliśmy ogarnąć pokój. Nie ukrywam,że może wysypało się trochę chipsów i popcornu a chłopacy zalali to colą.
Dodatkowo pod naszym balkonem było pełno petów,bo się odpalali,ale o tym nikt nie wie.
Złączyliśmy wszystkie łóżka. Chłopacy zostali u nas na noc. Znów nie wygodnie mi się spało.
Artur ma za długie kopyta. Dziewczyny też tak mówiły.
Jeszcze dostaliśmy zjebkę od wychowawcy,że on za to co dziś w nocy się stało nie będzie odpowiadał.
Robiliśmy to na własną odpowiedzialność.
Nie no...O co mu chodzi?
W Pradze zwiedzanie było nawet bardzo fajne. Potem czas wolny. Myślałam,że będzie lepiej. Na każydym straganie, w każdym sklepie to samo. Co ja miałam kupić.
Wieczorem pojechaliśmy na koncert fontan. Piękne to było.
Warto obejrzeć.
Cały czas słuchaliśmy tej piosenki:

Nawet dyskotekę sobie przy niej urządziliśmy.
Już na zawsze będzie mi się miło kojarzyć.
W powrocie do naszej villi dostałam gorączkę.
Głos mi zabrało. Ledwo mnie szło zrozumieć.
Wychowawca się przejął. Cały czas karmił mnie tabletkami jak cukierkami.
Ochyda.

Dzień Trzeci!
Przyszedł pan K(wychowawca). Zapytał o zdrowie.
Zaprosił na śniadanie.
Dziś w planach była wspinaczka na Śnieżkę.
Siedziałyśmy sobie w pokoju.
Uzgodniłyśmy,że już bez żadnych chłopaków.
Artur mi się puszczał.
Widziałam widziałam.
Cholera mnie brała.
A miałam nie być zazdrosna.
Przyszedł pan K. Przyniósł mi herbatę i tabletki. Powiedział mi,że nie chce mnie brać na Śnieżkę i mam zostać w pokoju.
Nie kłóciłam się z nim,bo po co.
Powiem szczerze,że chyba go nawet polubiłam.
Był dla mnie taki miły. Przychodził z herbatką i tabletkami, siadał pytał o zdrowie i był taki na luzie.
Naprawdę było miło.
Wynudziłam się w tym pokoju za wszystkie czasy.
W końcu wrócili.
Wszystkie laski mi zazdrościły,bo najładniejszy nauczyciel w szkole,pan A, przychodził do mnie. Spokojnie gadalśmy i żartowliśmy.
Uwielbiałam jak wchodzili do pokoju i pytali się: Gdzie jest mój chorusek.
To było bardzo miłe.
Wieczorem organizowany był konkurs. Było super. Nauczyciele trchę wypili.
Pan K nawet za dużo.
Była kupa śmiechu.
Jak on się zachowywał. Nawet napity o mnie nie zapomniał.
Przyszedł do choruska z działką :P
Zakazał mi się kąpać i myć głowy. A spać to nie już o 24 wygnał.
I tak zasypiałam o 6.
Dzień Czwarty!
Pobuda.
Śniadanie.
Pakowanie się.
Odjazd.
Wjeżdżaliśmy wyciągiem na Szrenicę.
Było zajebiście.
Potem ok 4 godzion schodziliśmy na dół.
Odwiedziliśmy pare wodospadów a potem był czas wolny.
Można było kupić pamiątki.
Oscypek...
Oczywiście.
Jak on śmierdzi...
Ble...
Zainwestowałam w pare dupereli.
W drodze powrotnej wstąpiliśmy do mcDonalda.
Chyba godzinę w kolejce stałam.
W domu byłam ok. 24.



Dziś rano udałam się do specjalisty. Mam strasznie zawalone gardło.
Dostałam zwolnienie na tydzień i zakaz odzywania się.
Fajnie :D
Antybiotyk...Ochyda,ale mus to mus.
Przyzwyczaiłam się już do tego ośrodka.
Brakuje mi dziewczyn. Tych naszych pogaduch i wogóle.
To było badzo przyjemne.
Nauczyciele też byli dla mnie bardzo dobrzy.
Widziałam,że się denerwowali moją chorobą.
Nawet chcieli ze mną do lekarza iść,ale ja nie chciałam.
Poznałam ich od całkiem innej,lepszej strony.
Wydaje mi się,że nasze kontakty się teraz znacznie poprawią.
Nie bardzo odpowiadała mi obecność Artura na wycieczce.
Miałam inne plany. Dlatego właśnie tylko pierwszą noc spędziliśmy razem.
Potem każdy się bawił po swojemu.
Zaprosiłyśmy z laskami tych fajnych kolesi.
Artura wzięła cholera i zaczął grać w butelkę z innymi.
Nie dość specjalnie przegrywał. Został w samych gaciach. Miał wypite. To jeszcze prawie całowałby moją koleżankę.
Wkurzył mnie.
Zawołałam go na korytarz.
Zabawnie to wyglądało. Ja ubrana,bo miałam dreszcze a on w samych gaciach.
Dostał szkołę i to nie małą.
Widziała to nasza opiekunka.
Akurat sobie buzi dawaliśmy.
Kazała nam się rozejść i nie robić widowiska.
Myślałam,że mi Artura wywalą z wycieczki za picie alkoholu.
Musiał akurat koło niej przejść,żeby dojść do swojego pokoju.
Zaciągłam go do naszego.
Wszyscy go widzieliw tych gaciach.
Co za wstyd.
Tej nocu znów spał u mnie.
Wesoło byłko na tej wycieczce.
Nie żąłuję.
|Moge jechać jeszcze raz choćby zaraz.



8/05/2010 16:02:30 [komentarzy 3] Komentuj

Pożegnanie!

Chyba nie myśleliście,że będę mogła odjechać od was tak bez pożegnania...
Żal mi dupę ściska...
Nie będę miała z wami wszystkimi kontaktu.
Nic miłego.
Już się do was przyzwyczaiłam.
Prowadzenie tego bloga stało się częścią mojego życia.
Moja wycieczka to jest taki krótki urlop, na który jadę z bólem gardła i zapchanym nosem.
Dobrze,że już nie gorączkuję.
Chciałam was wszystkich ofizjalnie pożegnać.
Wrócę wrócę...
Tak łatwo się mnie nie  pozbędziecie D
A moja ukochana siostrzyczka Oleana zwłaszcza.
Nie ma co się rozczulać.
Dziękuję wszystkim,którzy życzą mi miłej zabawy a tym którzy tego nie robią udowodnię,że taka będzie.
Lecę na moje ukochane śniadanie i wychodzę.
Będę tęsknić
Buziaczki ;*



4/05/2010 03:13:04 [komentarzy 4] Komentuj

Chleb!

Nie będę się bardzo rozpisywać.
Nie mam na to czasu.
Muszę wstać przed 3.
O matko...
O tej godzinie to ja się na drugi bok przewracam.
Nie chce mi się tak rychło wstać.
Jeszcze po chleb teraz jadę.
Taki pyszny gorący.
Uwielbiam jego skórę.
Pycha :P
Dobranoc :*

3/05/2010 21:29:41 [komentarzy 2] Komentuj

Katy Perry!



eWiCzKa 3/05/2010 19:54:17 [komentarzy 4] Komentuj

Wycieczka!

Jaki ja mam syf w pokoju.
Trzeba trchę ogarnąć,żeby sobie źle o mnie niepomyśleli.
Jutro wycieczka.
Wyjazd o 5 rano.
Już się dovczekać nie mogę.
Spakowana już jestem od dawna.
Muszę sobie telefon naładować.
Siedzę w autobusie z taką jedną.
Ona ma chorobę lokomocyjną.
Żeby mi czasem pawia nie puściła.
Zapowiada się bardzo wesoło.
Myślę czego zapomniłam zapakować.
Z Arturem się nie widziałam.
Nawet się nie pożegnaliśmy.
Jesteśmy w kontakcie sms-owym.
Przecież to nie to samo.
Nie pamiętam kiedy go ostatnio widziałam.
Powiedział,że może jutro będzie przed autobusem.
Zależy od jego taty.
No ciekawe czy się poświęci i wstanie przed 4.
Jeju ciekawe jak tam będzie.
Już to sobie wyobrażam.
Ostatnia wycieczka zorganizowana przez mojego wychowawce nie kojarzy mi się najlepiej.
W pokoju było pełno pająków.
A dodatkowo zimno.
Nie palili.
Śmierdziało...
Koszmar.
To było obóz przetrwania.
A jak było ognisko to prawie nam się opiekun spalił.
Wiem,że został bez brwi.
Mam nadzieję,że ta będzie trochę lepsza.



eWiCzKa 3/05/2010 16:13:15 [komentarzy 3] Komentuj

Pytania i odpowiedzi!

1.Czy jeśli twój chłopak powiedziałby ci że Cię zdradza rzuciłabyś go?
Dobre pytanie. Nie mam pojęcia. Miał by plusa za to,że się przyznał.Może dałabym mu jeszcze jedną szansę.
2.Jak bardzo kochasz swojego chłopaka?
Bardzo bardzo bardzo mocno ;*
3.Kogo bardziej kochasz? swojego chłopaka czy brata/siostrę?
Chłopaka.
3.Czy zabiłabys swojego zwierzaka jeśli twój chłopak by ci kazał?
Nigdy w życiu.
4.Czy jeśli rodzice nie pozwolili by ci się z nim umawiać robiłabyś to?
tak.
5.Kim chcesz zostać w przyszłości?
Nie mam pojęcia.

6.Czy jeśli wygrałabyś milion to oddałabyś część głodującym dzieciom?
Jasne.

7.czy miałaś już swój pierwszy raz?
Nie.

8.Czy obgadałaś/łeś kogoś z nas? kogo?
Nie zarzyło mi się.

9.Kogo najbardziej nie lubisz z klasy?
Donaty...
10.Czy peszysz się jak patrzysz osobie płci przeciwnej w oczy?
Mnie to bawi. Zaczynam się śmiać.

11.Kto ci się podoba?
Artur :P

12.Kogo byś pocałował/a?
Artura.

13.Czy twój chłopak to ten jedyny?
Trudno określić,ale chciałabym,żeby tak było.


Dzieciństwo

1.W jaki sposób odkryłaś, że św. Mikołaj nie istnieje?
Kuzynostwo mnie oświeciło.

2.Jak długo wierzyłaś, że dzieci przynosi bocian?
Do przedszkola.

3.Jaką naklejkę miałaś na szafce w przedszkolu?
Kwiatka :D

4.Twoja ukochana książka (bajka) z dzieciństwa?
Kubuś puchatek.
5. Pierogi czy konkretny batonik... czyli najpyszniejsza rzecz pod słońcem robiona w Polsce, idealna do zareklamowanie cudzoziemcom.
Snikers :P

6. W poprzednim wcieleniu byłem...
Dentystą,dlatego się teraz ich tak boję xD

Dyskoteka:
1. Często chodzisz na dyskoteki?
Raczej nie.

2.Podrywają Cię faceci?
Zdarza się. 

3. Jeździsz z koleżankami czy z kolegami ?
Mieszany skład. 

4. Podoba Ci się muzyka która leci na tej dyskotece ?
Ujdzie w tłumie. 

5. Poznałaś kogoś ciekawego ?
Niee.

6. Chciałabyś bawić się dłużej czy tyle ile bawiłaś się wystarczyło Ci ?
Wystarczyło.

7. Duzo wypiłaś ?
Nie. Ja prawie nie piję.

8. Bierzesz na dyskotekach jakies dragi ?
Wcale ie biorę.

9. Kiedy znowu masz zamiar jechać na disco ?
Jak będzie okazja.

10. Dużo alkoholu musisz wypić żeby naprawde dobrze się
bawić?
Nie muszę nic pić.

11. Lubisz kiedy nieznajomi Cie podrywają?
Tak.

12. Masz jakąś grupę kumpli z którymi najlepiej bawiswz się na dyskotekach ?
Tak.

Towarzysz życia
1. Wygląd dla Ciebie jset bardzo ważny ?
Nie razcej.

2. Miałaś kiedyś chłopaka który spełniał wszystkie Twoje oczekiwania ?
Wszystkie? Nie. Prawie wszystkie.

3. Marzysz o tym żeby mieć chlopaka który przytulał by Cię co wieczór, zawsze przynosiłby Ci kwiaty, mówiłby Ci jak bardzo Cie kocha ?
Tak,ale nie za często bo w końcu to by była dla mnie rutyna

4. Byłaś kiedyś z chlopakiem na wczasach np. nad morzem, jak tak to jak było ?
Nigdy nie byłam. Muszę nadrobić.

5. Myślisz czasami jak to będzie za pare lat kiedy będziesz miała już męża, dzieci?
Myślę,ale nie umiem sobie tego wyobrazić.

6.Wierzysz w prawdziwą miłość pomiędzy chlopakiem a dziewczyna ?
Tak.
7. Lubisz dostawać kwiaty od chlopaków?
Tak.
8.Lubisz kiedy chlopak mówi Ci że myśli o Tobie ?
Tak.

9. Lubisz kiedy chłopak jest bardzo romantyczny?
Bardzo lubię.

10Co dla Ciebie jest ważniejsze wygląd czy charakter ?
Charakter

11. Pamiętasz jak było Ci miło kiedy dostałaś od chlopaka kwiaty ?
Jasne,że tak. 

12. Myślisz że jest możliwe stworzenie cudownego związku opartego na prawdziwej miłości ?
Tak.

rodzina
1. Masz rodzeństwo ?
Tak

2. Dobrze żyjesz z bratem/siotrą?
Średnio.

3. Kłócicie się czasami czy raczej nie ?
Jasne,że tak.

4. Masz młodsze rodzeństwo ?
Tak

5. Z którym bratem lub siostrą układa się Tobie najlepiej
Mam tylko jednego.

6. Dobrze się Tobie układa z rodzicami ?
Tak

7. Jak by zareagowali Twoi rodzice gdybyś powiedziała im że jesteś ciąży ?
Szok

8. Ucieszyliby się Twoi rodzice gdybyś powiedziała im że wychodzisz za mąż?
Myślę,że tak.

9. Lepiej układa się Tobie z tatą czy z mamą?
Równo.

10. Pomagasz czasami rodzicą w praniu, sprzątaniu, gotowaniu,itd. ?
CZasem.

11. Zmieniłabyś coś w swojej rodzinie ?
Nie.

12. Twoi rodzice zgodziliby się gdybyś im powiedziała że chcesz wyjechać ze swoim chlopakiem nad morze pod namiot ?
Musieli by pomyśleć.
Szkoła:
1.Dobrze Ci idzie w szkole ?
Średnio.

2.Lubisz się uczyć czy raczej nie ?
Nieee

3.Masz dobrych przyjaciół w szkole ?
Tak.

4.Wporządku masz nauczycieli ?
Różnie bywa.

5.Nie nudzisz się w szkolę?
Czasem.



eWiCzKa 3/05/2010 09:52:50 [komentarzy 3] Komentuj

Braciszek!

Poniedziałek...
Dobrze się spało ze świadomością,że nie trzeba do szkoły lecieć.
Ta pogoda mnie dobija.
Wczoraj było ślicznie.
Dzisiaj szarówa...
Jutro będzie ładnie.
Kolejny dzień brzydki.
Zauważyliście jak ona sobie w kratkę chodzi?
Raz ładnie,raz brzydko.
Rodzice wczoraj wrócili w cudownych nastrojach koło 1.
Wszystko byłoby ok tylko brat wrócił od babci.
Miał u niej spać,ale stwierdził,że się za mamą stęsknił.
Wpuściłam go i powiedziałam,że mamy z tatą nie ma.
Wtedy jak się zaczął rzucać.
Matko...
Po 5 minutach już był ubrany i chciał do nich iść.
Chyba oszalał.
Nie wypuściłabym go samego na miasto.
Jakby nie patrzeć to on jest jeszcze smarkaty.
Przepychaliśmy się w korytarzu.
Zabrałam klucz a on usiadł i zaczął beczeć.
Spokojnie podeszłam do sprawy i mówię,że ma iść do pokoju.
On nie.
Powtórzyłam.
On nie.
W dodatku wsiadł na mnie z ryjem:
Spierdalaj szmato!
Co ty myślisz,że będziesz mną żądzić?
Rozwalił mnie tym tekstem.
Nigdy się tak nie odzywał.
Powtórzyłam jeszcze raz.
Nie i koniec.
Dostał z liścia.
I tak nie pomogło.
Siedział dalej.
Brały mnie już nerwy.
Chcwyciłam go za szmaty i zaniosłam do tego pokoju.
Posadziłam i nie kazałam się ruszać.
Zaczął się rozbierać i rzucać  ciuchami.
Już mnie cholera brała.
Ubrałam go w piżamę i zaprowadziłam do łóżka.
Powiedziałam,że nie chcę go na dole widzieć aż do jutra.
Działa...
Śpi jak zabity D



eWiCzKa 3/05/2010 08:25:57 [komentarzy 1] Komentuj

Niedziela/Piesek!

Jakoś to niedzielne popołudnie minęło.
Wynudziłam się,ale chociaż gorączka nie wróciła.
Dręczy mmnie tylko chłod a potem normalnie jest mi gorąco.
Ugotować się idzie.
Właśnie pisze z koleżanką na temat wycieczki.
Nasz wychowawca w piątek powiedział,że mamy do niego mówić Panie Kierowniku.
Zupełnie jak w reklamie.
On jest taki zabawny.
Jak ja go nie lubię...
Nie macie pojęcia.
Mama z tatą się na miasto szykują.
Do czego to doszło.
Ja w domu a oni latają.
Co za czasy.
Zawsze było odwrotnie,ale niech idą.
Niech im to na zdrowie wyjdzie.
Uwielbiam być sama w domu.
Można muzykę rozwalić na cały regulator i nikt z  dołu nie krzyczy,że mam się ściszyć.
Mogę robić co tylko mi namyśl przyjdzie.
Mam apetyt na frytki...
Chyba sobie zrobię.
Muszę się wam wyżalić za psa mojego sąsiada.
Jest malutki.
Może z 3 miesiące.
W te całe mrozy spał na dworze.
Szkoda mi go było.
Tak skamlał.
Brałam go do siebie.
Rano go wypuszczałam i się sąsiad nie spostrzegł.
Kiedyś wyszłam na podwórko.
Wzięłam trochę Fafika karmy i mu dałam. 
Jaki biedaczek głodny.
Dziurę w ręce by mi zrobił.
Dziś rano otworzyłam okno,żeby wpuścić trochę powietrza.
Patrzę a ten go lał po tym małym zadku a na koniec go kopnął.
Po co takim ludziom pies?
Powiedziałam o tym mamie i tacie,
Powiedzieli,że z nim pogadają a jeśli nie podziała to go zgłoszą za znęcanie się nad zwierzętami.
Chyba zacznę mu zdjęcia robić,żeby mieć niezbite dowody.
Szkoda tego pieska.



eWiCzKa 2/05/2010 20:11:59 [komentarzy 3] Komentuj

Żałobnie!

Czuję się już lepiej.
Niestety nie obyło się bez tabletek.
Wziełam gripeksa i pomogło.
Przynajmniej narazie.
Oczywiście mama musiała powiedzieć swoje: A nie mówiłam?
No może miała trochę racji,że za szybko zmieniłam swoje ubrania na letnie.
Ale tylko trochę.
Widzę,że kolejna z moich czytelniczek napisała do mnie maila.
Odpowiem na niego po powrocie z wycieczki.
Jeżli wy macie jakieś pytania też możecie napisać.
Odpowiem wam jak najlepiej potrafię jezyk2
Zaraz rozpocznę moje pakowanie.
Zrobiłam listę rzeczy bez których lepiej się z domu nie ruszać.
Nie wiem czy się w jedną torbę zmieszczę P
Myślę nad zabraniem aparatu.
W sumie zdjęcia by się przydały...
Mój telefon nie robi zbyt pięknych.
No chyba,że zamienię się z bratem na te 4 dni D
Pytanie czy się zgodzi.
Telefon nawet bardziej praktyczny.
Idzie go bardziej upilnować a aparat to same problemy.
Idę im tam trochę pomarudzić.
Zobaczymy co mi powiedzą.
Myślę,że się zgodzą.
Pół klasy się denerwuje jazdy wyciągiem.
Może nie samej jazy jak tego wsiadania.
Przecież to nic strasznego.
Tyle ludzi jeździ i nic im się nie stało,więc czemu nam ma się coś stać.
A nawet jeśli to zostaniemy najsłynniejszymi osobami w szkole...
Ogłoszą nam żałobę i takie tam inne bajeryD



2/05/2010 15:00:09 [komentarzy 5] Komentuj

Gorączka!

Chyba nie jest mi dane jecać na tę wycieczkę.
Najpierw problem z dowodem...
Teraz dostałam gorączkę.
Całą noc się męczyłam. 
Śniło mi się,że grałam w ruletkę i wygrywałam.
Obudziłam się rano.
Nie myślałam,że mam gorączkę.
Bolało mnie gardło od wczoraj.
Rozwalam się.
Stanę się radioaktywną biedronką D
Nie chcę brać tabletek.
Zrobiłam sobie okład.
Spadło mi o 8 kresek.
Nie na długo.
Znów mam ponad 38.
Muszę się wykurować do jutra.
Dziś będę się pakować.
Jak czegoś zapomne to zdążę dokupić.
Różnie to bywa.


Wczoraj wieczorem poznałam paru chłopaków na FUN SKAN-ie.
Jeden totalnie odpada.
Jakiś żałosny,ale ten drugi to bardzo fajny.
Ma na imię Damian.
Ma 18 lat.
Dobrze mi się z nim pisze.
Można z nim o wszystkim pogadać.
Kończę.
Idę sprawdzić ile stopni opadło/podniosło się.
Muszę chyba mamę o tym poinformować czyzby



2/05/2010 09:47:16 [komentarzy 3] Komentuj

Brzucha ból!

Zaraz zejdę z tego świata.
Od 10 min boli mnie brzuch.
Ale jak mnie boli.
Jakby mi wszystko ze środka wyrywali.
Chciałam posiedzieć trochę dłużej,ale się położe wcześniej.
Nie wyrobię z tym bólem.
Dobranoc!

1/05/2010 22:15:41 [komentarzy 1] Komentuj

Zagubiona!

Jaka fajna zabawa.
Robiliśmy strzałki dla zmyłki.
Szłam i szłam aż się zgubiłam.
Nie wiedziałam gdzie jest mój dom.
Usiadłam na jakimś kamieniu.
Jeszcze mi bateria padła.
Siedziałam z 10 min.
Usłyszałam traktor.
Biegłam w jego kierunku.
Doprowadził mnie do szosy.
Potem już jakoś do domu się dokulałam.
Wygrałam te całe podchody.
Tylko mnie nie znaleźli.
Żeby się nie kompromitować to nic im nie mówiłam.
Wróciłam do domu.
Czekała mnie miła niespodzianka.
`Ukochana ciocia z jej synkiem`.
Jeszcze się z żadnym dzieckiem nie wynudziłam ta jak z tym.
Normalnie mówi jak dziewczyna i tak się zachowuje.
Nie przepadam za nim choć nie okazuje tego.
Jest jeszcze mały.
Może z tego wyrośnie.
Mam taką nadzieję :D

1/05/2010 21:44:35 [komentarzy 1] Komentuj

Podchody!

Wyszłam na podwórko.
Zmusiłam moje stare kości,aby się rozeszły.
Spotkałam grupę dzieciaków.
Miały od 6 do 11 lat.
Bawiła się z nimi Renta.
Rok młodsza ode mnie.
Gadaliśmy trochę i namówiłam ich do wieczornej zabawy w podchody.
O 18 pod moim domem.
Miejsce odpowiednie.
Żeby nie było to oni je wybrali.
Taki mały 6-laek a wyciąga telefon z kieszeni i mówi,że mam mu numer podać,bo jak nie będzie mógł to mi smsa napisze.
Podałam.
Czemu nie.
W koncu sąsiad.
Tak więc wieczorem będę się bawiła w poschody :D
Mam spóźniony zapłon.
Znalazłam ostatni numer BRAVA.
Przecież jest już kolejny a ja jeszcze tego nie przeczytałam.
Muszę się za siebie wziąć.
Mówiłam Wam,że rodzina ma się zjechać.
Godzinę temu napisali,że jednak nie.
Teraz,że tak.
Sami nie wiedzą.
Niech się zdecydują a nie utrudniają.
Tak to namówię rodziców na inny wypad.
1 Maj. Za oknem to wiosna powinna być a tu co?
Szaro, buro i nijako.
Otworzyłam na chwilę okno i mi chrzaszcz wleciał.
Tak bez zaproszenia.
Nawet się nie zapytał czy może.
Brak kultury.
Benek(żółw) urządza sobie skoki na bandżi.
Wchodzi na kamienie i z nich zeskakuje.
I tak wkoło.
Fafik się czegoś najadł i wymiotuje.
A rybki...
Te to nic nie robią.
Pływają od jednego końca do drugiego.
Jak już wymieniłam wszystkie zwierzęta to powiem jeszcze o bracie:
Leży na podłodze i wcina Krówkę.
Oczywiście nie zapomniał o zadawaniu pytań.
:*
Głosuj (0)

1/05/2010 14:35:34 [komentarzy 7] Komentuj

Dzień Doberek!

Wstawać!
Pobuda!
Co się lenicie?
Już jest sobota
Właśnie...
Odnoszę wrażenie,że niedziela.
Jestem o dzień do przodu jezyk2
Jakie plany na dziś?
No pochwalcie się D
Nie będziecie chyba tacy nie czyzby
Chciałam wyjść na dwór,ale pogoda jest tak zesrana,że nie ma po co.
Wszyscy śpią.
No ile można.
Zawsze w weekend śpią do 12.
Co ja będę sama robić.
Strasznie mi się nudzi.
Wieczorem znów ma przyjechać rodzina.
Ostatnio coś często tu zagląda.
Marta idzie dziś na rajd.
Miałysmy wyjść,ale teraz to odpada.
Może się z Agatą umówię.
W końcu muszę soboe lekcje na przyszły tydzień załatwić D
Głosuj (0)

1/05/2010 08:24:11 [komentarzy 5] Komentuj