Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
ewiczka Ewa i kropka.

Dobrej Nocy!

Dobranoc Wspaniali Czytelnicy Bloga!


Głosuj (0)

30/04/2010 22:03:32 [komentarzy 2] Komentuj

Zmienność!

Przyjechali.
Wypili kawę.
Pogadali.
Zabrali małego.
Pojechali.
Było miło.
Mam wielkiego siniaka na plecach.
Spadłam z krzesła i walłam o grzejnik.
Nic miłego.
Wszyscy się śmieją,że mam grzejnik na plecach.
Hahaha bardzo śmieszne.
Poszłam do sklepu.
Kupiłam sobie paczkę popcornu.
Zrobiłam i teraz sobie wcinam.
Nie wiem co mnie naszło na serowy.
Idzie zjeść,ale zapach odrzucający.
ODORO-STOP!
Pisałam dziś z Wojtkiem.
Jeszcze przed chwilą byłam na niego wściekła.
A dziś sama do niego napisałam.
Wpadłam na pomysł,że będę z nim gadać.
Wtedy będę znała wszystkie jego gorsze chwilę z których będę czerpać satysfakcje.
Coś mnie opętało.
Słodziłam mu,że szok.
Jak potem to przemyślałam to już przestałam.
Znów byłam oschła jak zawsze.
Zapytał czy coś piłam,bo strasznie zmieniłam charakter pisania.
Wsiadłam na niego.
Pokłóciliśmy się.
I dobrze.
Szukałam tylko pretekstu.
Chyba jego numer usunę.
Za bardzo mnie kusi.
Głupie pomysły do głowy przychodzą.
Chyba styropian mi się topi P


Głosuj (0)

30/04/2010 21:33:58 [komentarzy 5] Komentuj

Przeprosiny!

Właśnie takiego esa dostałam od Artura.O nie...Tak szybko mi nie przeszło,choć tak naprawdę już o wszystkim zapomniałam.
Obiecał,że się zmieni.
Apel do niego:
Kochanie, nie zmieniaj się,bo jest mi dobrze z tobą takim jakim jesteś teraz.
Twoje picie też mi nie przeszkadzało.
Wiem,że jesteś chłopakiem i że czasem poprostu musisz,ale nie podobało mi się to co odwalałeś ostatnio.
Codziennie pijany...
Jak jakiś alkoholik.
Weź to pod uwagę.


W lesie...
Super...
Cała mokra wróciłam.
Mały też,ale pogoda jest cudna.
Słońce przygrzewa.
Kulaliśmy się z górek i strzelaliśmy do siebie.
Grześ oglądał z tatą jakiś wojenny film...
O niemcach i polakach.
On był polakiem a ja niemką.
Jestem trupem.
Zabił mnie.
Wzięliśmy ze sobą mojego Fafusia.
Normalnie też się z nami bawił.
Był polskim psem. Latał za mną i na mnie warczał a jak udawałam,że nie żyję to razem z Grzesiem podchodzili.
Najpierw krzyczeł,że się już nie bawimy.
Nadal leżałam.
Wtedy kładł się na mnie i próbował podnieść mi powieki. A potem mnie przepraszał i prosił,żebym ożyła.
Moje małe słoneczko.

 



30/04/2010 14:58:23 [komentarzy 5] Komentuj

Piątek!

Za pół godziny pojawi się tutaj Grześ.
Będzie super. Zresztą jak zawsze.
Pogoda dopisuje.
Obiecałam mu,że uszykuję 2 pistolety na wodę.
Mam jakieś jego ubrania,więc jak się zmoczy to go przebiorę.
Mamy w planach pójść do lasu i bawić się w wojsko.
Będzie super!
W końcu jest tam tak dużo drzew.
Zachowuję się czasem jak dziecko,ale czy to źle?
Liczy siędobra zabawa.



30/04/2010 08:39:15 [komentarzy 1] Komentuj

Muzodajnia!

Fajnie było. Dawno się tak nie wybawiłam.
Niestety szkód też narobiłam.
Złamałam mamie 2 kwiaty.
Oj...Nieładnie...
Nudzi mi się i to nawet bardzo.
Nie mam co ze sobą począć.
Cały czas żyję w pewności,że jest piątek.
Jestem do przodu...
Jedną z niewielu rzeczy jaka do mnie dociera to jest to,że obejrzę dziś Hotel 52.
Nie umrę z nudów dziś wieczorem.
Dajcie mi jakiś tytuł dobrej piosenki.
Chętnie posłucham. D
Na blogu: szczęśliwy-związek (link znajduje się po prawej stronie na moim blogu) często spotykam baardzo fajne piosenki.
Musicie często tam zaglądać =,bo właścicielka często zminia utwory jezyk2



29/04/2010 19:43:59 [komentarzy 2] Komentuj

Zabawy na powietrzu!

Jaka dziś piekna pogoda. Słonecznie i cieplutko.
26 stopni w cieniu.
Bajka...
Posiedziałam chwilę na ogrodzie i doczytałam do końca: Wojnę polsko-ruską pod flagą biało-czerwoną.
Fajne.
Musze w końcu iść do biblioteki i te książki poodawać.
Nie ładnie tak przetrzymywać. czyta
Jak już mówiłam pare dni wcześniej, jutro będę miała gościa.
Mój mały Grześ na kawę przyjedzie. hehe
Będzie od samego rana.
Trzeba jakieś fajne zabawy wymyślić.
Będzie super.
Teraz zajmę się  poprawianiem kontraktów z bratem.
Idę z nim w kosza zagrać.
Trzeba poznać jego pozytywy.
Może jakieś ma.
Muszę go ograć!
Nie dam się dzieciuchowi!



29/04/2010 17:47:41 [komentarzy 1] Komentuj

:D

Muszę się wam pochwalić.
Nie idę jutro do szkoły.
Już od wczoraj miałam wielką niechęć,ale dzisiaj to już lepiej nie mówić.
Zresztą jak usłyszałam,że prawie nikogo jutro w szkole nie będzie to już wcale się nie wahałam.
Poprosiłam ładnie moją mamusię,która się zgodziła.
Jeszcze o jednym zapomniałam...
Dostałam dowód :D
Wyrobili :P
Pojadę.
Jak ja się cieszę.
Jutro muszę iść na jakieś zakupy i się okupić.
Nie mam pojęcia co trzeba zabrać w góry.
Pomożecie?
Bardzo ładnie proszę.
Wyjazd we wtorek.
Taak w ten wtorek.
Już się doczekać nie mogę. :P



29/04/2010 14:46:35 [komentarzy 2] Komentuj

3/3

To już jest koniec...
Nie ma już nic...
Jesteśmy wolni itd.
Język obcy chyba nie jest mi taki obcy.
Zadowolona jest z mojego wyniku. Elegancko.
Wszystko zrozumiałam. Przynajmniej tak mi się wydaje.
Po wszystkim wyskoczyliśmy prawie wszyscy na piwo.
Czas mijał bardzo miło.
Siedzieliśmy w parku na ławce.
Jak takie żule.
Ptaki nam śpiewały.
Wesoło było.
Ja zakończyłam na jednym,ale niektórzy mieli mało.
Miałam świadomość tego,że będę musiała wrócić do szkoły.
Zdjęcia nam robili.
Właśnie o picie się pokłóciłam z Arturem.
On jak już zacznie to już skończyć nie może.
Gorzej niż dziecko.
Mieliśmy się dziś spotkać,ale nic z tego.
Zalany pewnie jest już totalnie a ja z wrakiem człowieka nie będę się spotykać.
Powiedziałam mu to.
Przepraszał i mówił,że to ostatni raz.
W tym tygodniu to on przegiął.
Lekko z 3 razy już się nawalił.
Nie mam nic przeciwko piciu,ale umiar też trzeba mieć.
Normalnie mnie wkurzył.
A ci jego kumple...
Starsi niż my,ale o wiele głupsi.
Darli ryje,że nie ma się dać babie.
Miałam ochotę im zajebać.
Zobaczymy na ile prawdziwe są słowa Artura.
Mówił,że przez miesiąc pić nie będzie.
Będę liczyć i sprawdzać.



29/04/2010 12:51:30 [komentarzy 6] Komentuj

Godzina 6!

Można powiedzieć,że to już jest koniec.
Ostatnia część egzaminu i wszystko z głowy.
Teraz już zaczynam kombinować,bo jutro mi się do szkoły iść nie chce.
Lenistwo się ujawnia.
Jak myślicie jaka pora jest najodpowiedniejsza na randkę?
Natalia umówiła się z Piorem.
Powiedział,że zrobi jej jutro niespodziankę. W sensie,że dziś.
Wsatałam wcześniej i dostaję esa od Kuzynki.
Wiesz co to za suprajs?
Nie.
Domyśl się.
Kobieto ja nie myślę tak wcześniej.
No dobra. Przyszedł na randkę o godzinie 6.
Już to sobie wyobrażam.
Zaspana Natt w piżamie otwiera drzwi swojemu ukochanemu.
Chłopak może i się nie wystraszył,ale ona się speszyła.
Zaczęło się jej godzinne szykowanie.
Piotruś ją doinformował,że zostaje na obiedzie.
Czy to nie jest miła niespodzianka?



29/04/2010 06:43:32 [komentarzy 0] Komentuj

Niechęci!

Przepraszam za braki w aktualizacjach.
Niby nie chodzę do szkoły,ale czasu i tak mi brakuje.
Spotkałam się dziś z Natalią, Piotrem i Arturem.
Wymusiła na mnie to spotkanie.
Chciała w końcu go poznać.
Nikt nie miał chęci...
Tylko ona.
Ledwo Artura namówiłam. Zresztą mi się też nie chciało. Piotr też nie bardzo chciał przyjechać.
W końcu się spotkaliśmy.
Poszliśmy razem na piwko.
Nie piłam. Nie wiem jakoś mnie dziś odrzucało.
Mam dziś jakiś brak chęci na wszystko.
Głowa mnie boli.
Najchętniej położyłabym się i spała.
Chyba tak zaraz zrobię.
Jutro już ostatnia część egzaminów.
Będzie dobrze.
Przynajmniej taką mam nadzieję.
Chyba wolę egzaminy niż chodzenie codziennie do szkoły.
W takich dniach jak teraz czuję się wyjątkowa.
Nauczyciele są bardzo mili.
Wszyscy uważają nas za najważniejszych.
Chodzą na palcach,zeby nam nie przeszkadzać.
Fajne uczucie.
Myślę,że jeżli niektórzy nauczyciele byli dla nas milsi było by fajnie.
Zwłaszcza ci nielubiani.
Odwdzięczylibyśmy się.
Naturalny proces:
Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie.
I tak chyba zakończę dzisiejszy dzień.
Dobranoc Wszystkim :*



28/04/2010 21:57:05 [komentarzy 0] Komentuj

2/3

Co to było? Totalna pomyłka. Pytania z kosmosu. Nie wiedziałam jak się za nie zabrać.
Tak dużoo fizyki..
Za dużo jak na mnie.
I matematyka...
Jestem załamana.
Skompromitowałam się totalnie.
Ciekawe jak jutro z angielskim.
Zasada:
łatwy--trudny--łatwy?
Mam nadzieję.
Nagrań się boję.
Przecież one są takie niewyraźne.
Niech nam odpuszczą...
Innym rocznikom mogą dowalić.
Przecież my jeteśmy taccy kochami :D



28/04/2010 18:49:31 [komentarzy 5] Komentuj

Dyska!


Heh na ostatniej szkolnej dysce nasz DJ to puścił.
Na początku było zdziwienie i wielki szok,ale zaraz wszyscy się nieźle bawili.
Nowe kroki powstawały.
Zajebiste :D



27/04/2010 21:46:47 [komentarzy 1] Komentuj

Odbijany!

Po jutrze wszystko się okaże.
Jak nie przyjdzie mój dowód to chyba się zabiję.
Praga mi koło nosa przeleci...pukawglowe
Ja chcę do Czech...
Byłam w kantorze dziś,ale nie mogłam kasy wymienić,bo nie było.
Brak kasy w kantorze. Heh zabawne.
Na granicy sobie wymienie.
Oczywiście jak pojadę.
Już nawet ludzi,z którymi będę pokój dzielić mam wybranych.
Eh.. Będzie boosko :D
Mamy sobie obalić po piwku tak na lepszy sen.
Dobrze,że tylko po jednym :P
Ten weekend zamierzam cały poświęcić Arturowi.
Nie zobaczę go przez dłuuugu dłuuugi czas.
Muszę go sobie na zapas zapamiętać.
Czy wy wiecie,że on był dziś z Grzesiem na lodach?
Aż zaniemówiłam jak się o tym dowiedziałam.
Kasia napisała do mnie,że mam Grzesia do dziadka potem przyprowadzić.
Zapytałam się czy numer pomyliła a ona mi na to,że mam przekazać Arturowi.
Myślała,że jesteśmy razem.
Pytał mi się czy wyjdę,ale nie chciało mi się.
Ciekawe co by powiedziała cała nasza klasa jakby się o tym dowiedziała.
SZOK!
On mi kuzyna odbija...
Jestem zazdrosna...
Mama!!! jezyk2



27/04/2010 21:15:45 [komentarzy 0] Komentuj

Basic Element!


br />Ja chyba mam jakąś obsesję.
Na tym video widzę mojego Artura.
Poważnie.
Ten sam styl ubierania się. Ta czapka. Te ruchy. Zresztą sam wygląd.
Normalnie bracia bliźniacy.
Nawet te okulary mają podobne.
Muszę poprosić Artura,żeby coś zaśpiewał.
Może też ma talent jak ten.
Mam gwiazdę a nie chłopaka.
Po raz pierwszy widzę kogoś kto jest tak podobny do niego.
Nie wiem ile ten koleś ma,ale jest wysoki.
Artur też... 1.92.
Kawał chłopa :D
W razie nieporozumień to mówię o tym w krótkich włosach D
Artur... Jesteś piękny :*

A tu to chyba sobie po godzinach dorabia.


Kocham Cię :*

ewiczka 27/04/2010 19:12:02 [komentarzy 2] Komentuj

Egzamin!

Pierwsza część już za mną. Wcale nie było tak źle. Zadania mi w miarę podeszły.
Wiecie co?
Chyba przestałam się stresować.
Liczyłam na to,że jak zobaczę wszystkich ludzi i w ogóle to zacznę,ale zero reakcji.
Staliśmy przed szkołą i gadaliśmy o wycieczce i oczywiście śmiechy były. Wcale nie czułam się jak na egzaminie.
Skończyłam przed czasem. Plecy mi wysiadły. Krzesło było bardzo niewygodne,ale miałam miłe towarzystwo,które i tak mi nie pomogło.
Za mną siedziała Marta, po prawej stronie Sylwia, po lewej Artur a z przodu Kornelka.
Miałam numerek 52


Zdjęcie fragmętu mojego kodu. Po prawe stronie za imieniem był jeszcze pesel,ale go ucięło.
Dziś można powiedzieć,że jakoś poszło. Bardziej obawiam się o jutro.
Fizyka...Matma...Z bilogią sobie razcej poradzę.
W mojej klasie ludzie razcej zadowoleni wyszli.
Można powiedzieć,że humanistyczny był łatwy.
Mam nadzieję,że nie oznacza to,że matematyczny będzie z kosmosu



ewiczka 27/04/2010 17:58:28 [komentarzy 1] Komentuj

Opis Przeżyć Wewnętrznych!

Aż się nie chce na to wszystko iść. Taka chlapa za oknem. Deszcz leje. Wiatr a ja mam coś pisać.
Jestem na siebie zła,bo nie mam jeszcze stresu.
No co jest?
Ja chcę stres!
Pewnie złapie mnie przed szkołą jak wszyscy będą tylko o tym mówić.
Jestem ciekawa jakie zadania będą.
A zwłaszca to ostatnie.
W szóstej klasie: Opis piekarza.
Jakie to trudne musiało być.
Opisz wyraz jego twarz...A twarz zamazana hahaha
Dobra lecę.
Napiszę opis przeżyć wewnętrznych jak wrócę jezyk2



ewiczka 27/04/2010 07:23:38 [komentarzy 4] Komentuj

Połamania Długopisów!

Ostatni post już dziś.
Idę spać. Niech mój mózg zobie troszku odpocznie.
W końcu jutro będzie się wysilał.
Może rano napiszę jakąś notę,ale nie obiecuję. Zależy o której wstanę.
Fajny dzień jutro. Będę wiedziała co w całej Polsce robią moi rówieśnicy a wcale się ich o to nie zapytam D
Wszyscy jutro dostaniemy nadprzyrodzone moce.
Dopiero teraz odszukałam moją legitymację.
Już się denerwować zaczęłam. Kurczaczek ]
Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć wszystkim jutro piszącym połamania długopisów jezyk2
Będzie dobrze wsciane2

Jeżeli ktoś z was ma do mnie jakieś pytania,tak jak koleżanka JULIET,to może napisać do mnie maila(adres jest podany pod opisem Skontaktuj się ze mną),albo poprostu pytać w komentarzach.
Będzie mi naprawdę miło udzielać odpowiedzi na pytania które was interesują.
Pa :*



ewiczka 26/04/2010 21:41:13 [komentarzy 1] Komentuj

List od czytelniczki!

Droga Ewiczko!
Czytam Twój blog od momentu kiedy powstał. Bardzo podob mi się twój sposób pisania. Zauważyłam pomiędzy nami bardzo duże podobieństwo.
W wielu sprawach podejmujesz decyzje takie jak ja.
Osobiście nie prowadzę bloga ani żadnych innych portali społecznościowych. Zastanawiałam się przez dłuższy czas czy do ciebie napisać.
Mam nadzieję,że moja anonimowość nie sprawia Ci żadnych problemów.
Chciałabym zadać Ci osobiste pytanie. Jeżeli nie chcesz nie musisz odpowiadać.
Zastanawia mnie myśl czy Ty z Arturem macie już za sobą `pierwszy raz`. Widzę jacy jesteście ze sobą szczęsliwi. Odbiegając od tematu: Myślę,że słusznie postąpiłaś dając Wam szansę.
Spędzacie ze sobą dużo czasu i zdarza się Wam razem nocować.
Jak wtedy wyglądają te noce?
Przepraszam jeśli jestem zbyt wścipska,ale jest to temat,który mnie bardzo interesuje. Zastanawiam się czy jestem gotowa na te sprawy.
Jestem z moim ukochanym od pół roku. On coraz częściej o tym mówi i czuję,że chce już to zrobić.
........................................................................................................
Moim zdaniem powinnaś dać Marcie szansę. Tp ty jesteś z nią najbliżej i wiesz jaka ona jest naprawdę. Może tylko przy innych udaje twardzielkę. A ta akcja z Arturem to może próba pokazania zazdrości o ciebie.
Napewno się dogadacie.
                                                        Gorąco Pozdrawiam
                                                               Juliet
PS:Powodzenia na egzaminach. Też jutro piszę :D


Juliet!
Cieszę się,że podoba Ci się mój blog. Naprawdę bardzo się staram.
Oczywiście,że Twoja anonimowość nie sprawia mi żadnych problemów. Cieszę się,że zdecydowałaś się do mnie napisać i zachęcam do kolejnych maili.
Z Arturem nie przeżyliśmy jeszcze pierwszego razu. Nie spieszy nam się. Co nagle to po diable xD
Nasze wspólne noce nie różnią się niczym od samotnych.
Śpimy razem w łóżku,ale kończymy na przytulaniu i całowaniu.
Z resztą czekamy na później.
Co do Twojej sprawy obawiam się,że nie będę mogła bardzo pomóc. Pamiętaj! Nie rób niczego wbrew własnej woli.
Nawet jesli on naciska poczekaj aż sama poczujesz,że naprawdę tego chcesz.
Dziękuję za wsparcie wobec sprawy z Matą. Jesteś jedną z niewielu osób,które są takiego zdania. Podoba mi się Twój pogląd na tę sprawę.
Cieszę się,że wyraziłaś swoje zdanie na ten temat.
Opinia ludzi z zewnątrz jest bardzo pomocna.
Powodzenia na egzaminach. 
          Pozdrawiam
            eWiCzKa



ewiczka 26/04/2010 21:08:27 [komentarzy 0] Komentuj

Egzaminacyjnie!

Jak wasze wrażenia przed egzaminem?
O moich lepiej nie mówić.
Straram się o tym nie myśleć i o dziwo mi wychodzi jezyk2
Brak stresu dzisiaj. Czasem tylko o tym myślę.
Za to jutro się zacznie. Zapewne od samego rana.
ehh..W końcu będę miała to za sobą. Powinni nam 1 polski i matme z planu usunąć.
Przynajmniej tak mówili na początku roku. Co do polskiego to zrobią tak,ale z matmą będzie gorzej.
Już matematyczka się postara,żeby została.
Dzis przyszło moje zamówienie z avonu.
Zdziwiłam się,że tak szybko. Dpoiero co zamówienie składałam.

Moje zamówienie.
Ta woda jest piękna.
Cudowny zapach D
W czwartek po egzaminach wybieram się z klasą na lody.
Osz..Będzie wesoło pijaki
Nie jeden będzie kupywał podwójnie



ewiczka 26/04/2010 18:57:11 [komentarzy 1] Komentuj

x2

W szkole zawsze powinno byc tak jak dziś.
Zupełne luzy.
Chyba tylko na fizyce cos pisaliśmy.
Heh
Udało mi się. Nie byłam u tablicy.
Utknęła koleżanka przede mną.
Jestem jej za to wdzięczna.
W domu nudy. Na obiad była pomidorówka. To chyba moja ulubiona zupa.
Zresztą ja jestem takim niejadkiem.
Raz cos zjem i mówię,że pyszne,ale na drugi dzień to samo jest dla mnie największym świństwem.
Heh dziwne czyzby
Dzisiaj jadę na 2 telefony.
Widziałam się z Arturem. Pisał esy jak wracalismy do szkoły.
-Z kim mnie zdradzasz(Śmiech)
-Z nikim. Piszę z Marcinem. Umawiamy się na fajkę.
-Ok. (śmiech)
-No poważnie. Zobacz.(Pokazuje)
-Dobrze,wierzę ci.
-Ja tylko piszę z taka Darią,ale ty jej nie znasz. Jak chcesz moge ci dać telefon na cały dzień. Możes nawet z  nią popisać jako ja.
Nie miałam ochoty na to. Przeciez niech sobie pisze z kim chce. Dopóki jest wierny i odczuwam to,że naprawdę mnie kocha.
Ja tez pisze z innymi chłopakami i nie chce,żeby mi ktoś  tego zabronił.
Uparł sie i wrzucił mi ten telefon do plecaka.
Wzięłam. Zreszta i tak mamy się dziś spotkać to mu oddam.
Heh.
Wiecie...
Jak już mam ten telefon to sobie trochę poczytam.
Może się dowiem nowych rzeczy D
Kochanie nie obrazisz się prawda? 
                                              calus



ewiczka 26/04/2010 16:00:49 [komentarzy 1] Komentuj

30.04.2010

Wcale nie miaam zamiaru już dziś dodawa noty,ale los chciał inaczej. Musze podzielić się z wami moim cierpieniem.
Otóż wyszłam z moim Fafusiem na spacer. Musiał załatwić swoje potrzeby. Wróciliśmy na podw.órze i mama kazała mi iść do garażu po wodę,bo się skończyła.
Nie ma problemu.
Balot stał na stoliku. Nad nim wisi półka z narzedziami. Podnosząc ten balot uderzyłam o połkę,która się zatrząsła. Na brzegu stał młotek,który spadł prosto na moją nogę.
Myślałam,że się osram z bólu. Zresztą nadal boli. Nie moge mocno nadusić stopą o podłoże. Nie zaniosłam tego balotu.
Brat mnie wyręczył.
Boli, boli i jeszcze raz boli!!!
Stopa zminiła kolor.
Boli jak cholera.
Unikajcie garaży i wszelkich narzędzi.
A jak nie możecie to chociażby myślcie nad tym co robicie a nie tak jak ja.



Odebrano jedną nową DOBRĄ wiadomość:
Dnia 30.04.2010r. o d samego rana w moim domu zagości mały i wspaniały człowieczek o imieniu Grześ.
Każdy kto spędzi z nim odrobinę czasu ma zagwarantowany cudowny dzień pełen niespodzianek.
Uwaga!
Umilacz czasu nieodpowiedni dla ludzi nie przepadającymi za dziećmi i dla ludzi,którzy nie lubią odpowiadać na zawiłe i skąplikowane pytania.



ewiczka 25/04/2010 21:31:49 [komentarzy 3] Komentuj

Niezłe!



ewiczka 25/04/2010 20:18:47 [komentarzy 0] Komentuj

Zakręcona!

Jakoś ta niedziela minęła.
Można nawet powiedzieć,że przyjemnie.
Mam jakąś dziwną chęć pójścia do szkoły. Pierwszy raz w życiu chyba. Tak jak mówiłam nauczyłam się słówek z angielskiego. Zadania też odrobiłam. Czyli 2/5,,,, Nie no... Muszę poprawić ten wynik...Jak to wygląda.hahaha  
Będę w budzie siedzieć przez całe 6 godzin...
Jeszcze na fizyce pójdę do tablicy...Jedzie ławkami i moja kolej będzie. Przecież ja nic nie umiem :P
Jak mam wzór to jeszcze jakoś pójdzie,ale skąd go wytrzasnę.
W mojej głowie go na pewno nie ma.
Cieszy mnie myśl,że przez te 2 tygodnie będę w szkole tylko 2 razy D
Egzaminów nie wliczam,bo to nie lekcje.
Supeeer! brawo
W przyszłym tygodniu wycieczka...
A ja nie mam jeszcze dowodu...Nie wypuszczą mnie do Pragi...
Wychowawca mnie zabije boisie
To nie moja wina...
Sama się dopiero dowiedziałam.
Podobno ma być w tym tygodniu a jak nie to co?
Nagły atak ptasiej grypy?
No przecież on mnie zabije...
W końcu to jego wina. Sam dopiero nam o tym powiedział.
Niech nie wymaga niestworzonych rzeczy.
Trzymajcie kciuki,żeby go przywieźli zawstydzony



ewiczka 25/04/2010 20:18:14 [komentarzy 0] Komentuj

Plany!

Plany na dziś:

-Nauczyc się na matmę
-Nauczyć się na angielski
-Odrobić lekcje
-Odpisać na wszyskie esy
-Przeczytać książkę

Chciałabym zrobic to wszystko dziś. Nie czaekać do jutra rana. Wątpie,zebym dała radę,ale będę się starać .
Samą mnie dziwi 4 myślnik. Nie odpisywałam wcale wczoraj na esy. Czemu? Nie mam pojęcia. Odczytałam,ale odpisać mi się nie chciało.
Zrobię to dziś i wszystkich przeproszę.
Najbardziej realne z nauki to wydaje mi się angielski. Mam chęć to zrobić,więc się nauczę.  
Pokłóciłam się dziś z Tomkiem. Gadaliśmy o Marcie. Zaczął na nią najeżdżać. Broniłam jej,ale wszyscy mają o niej takie złe zdanie.
Daje mi to do myślenia.
Dla mnie jest taka jak kiedyś. Pomijam jeden incydent.
Może to ja na siłę próbuję widzieć ją taką jak kiedyś.
Wszyscy twierdzą,że robię błąd znów się z nią zadając.
Ja chyba musze się przekonać na własnej skórze.
W tym miesiącu to ona pobiła samą siebie.
Od wczoraj ma 3 chłopaka.  
Wszyscy o tym wiedzą,ze ni jest stała w związkach a jednak zaczynają z nią chodzić.
O co tutaj chodzi?
Może im taki układ odpowiada. Zrywają ze sobą a potem nie zostawiają na sobie suchej nitki.
Nie rozumiem ich toku myślenia.
Może faktycznie za dużo rzeczy mnie z Martą różni...



ewiczka 25/04/2010 15:56:14 [komentarzy 2] Komentuj

Pamiętam!

Już niedziela. Jutro do szkoły. Potem 3 dni egzaminów. Weekend i wycieczka.
Zaczynam się zastanawiać co powinnam na nią wziąć. Co jest niezbędne. Muszę zacząć robić listę już teraz,bo potem zapomnę połowy rzeczy.
Moja pamięć jest dobra,ale krótkotrwała.
Mam apetyt na jajecznicę.
Chyba pójdę sprawdzić czy w zapasach jest takie coś jak jajka.
Chyba nie wspominałam o Wojtku w ostatnim poście.
Pisze do mnie. Nie wiem po co,ale nie chce z nim pisać. Odpisuje mu byle jak. Przeważnie: No, He, Nie , Aha
Albo on nie widzi mojej niechęci,albo ie chce widzieć.
Nie umiem z nim rozmawiać po tym wszystkim normalnie.
Stwierdził,że nie jestem z Arturem.
Powiedział,że my tylko udajemy,żeby mu zrobić na złość.
Czy on mysli,że będę się cały czas nad nim rozczulać?
Już mi przeszło.
Nie wspominam miło chodzenia z Wojtkiem.
Chyba sama mu to powiem.
Niech nie myśli,że będę do końca życia rozczulać się jak on mnie potraktował.
Nie wydaje mi się,żebyśmy mieli o czym wspólnie rozmawiać. Przez prawie 2 miesiące nie mieliśmy ze sobą,żednego kontaktu i było dobrze a teraz on myśli,że będziemy najlepszymi przyjaciółmi.?
Myli się. Ja nie chcę mieć nic wspólnego z tym człowiekiem.



ewiczka 25/04/2010 10:23:39 [komentarzy 1] Komentuj

Trochę o wczoraj!

Wczorajsza aktualizacja nie doszła do skutku. Szczerze mówiąc nie wiem dla czego. Komputer mi się nie chciał włączyć.
Mogę wam powiedzieć w sekrecie ,że było cudownie.
O dziwo nie spóźnił się. Wpadł punktualnie. Siedzieliśmy razem do 19 a potem zjazd rodziny.
Była ładna pogoda więc wzięliśmy małą Kasię i Grzenia na spacer. Nie chciało mi się chodzić po mieście. Chodziliśmy jakąś polaną przy lesie.



Potem poszliśmy na loda ,ale nikt nie wygrał kolejnego :P
Zwinęliśmy się do domu. Maluszki padły ,więc mieliśmy trochę czasu dla siebie.
Wiecie jak on mi wyrósł :D
Dopiero wczoraj zdałam sobie sprawę jak bardzo za nim tęskniłam.
Oglądaliśmy razem zdjęcia z mojego dzieciństwa.
Ale były jaja.
Na Artura też trafiliśmy ,bo chodziliśmy do jednego przedszkola.
Jaki on był słodziutki jak był malutki.
Teraz jest tylko słodki.



To otrzymałam w prezencie od niego.
Jego ciocia z Poznania jest położną. Załatwił to specjalnie dla mnie.

Oczywiście mam to przekazać mojej ciężarnej cioci. :P

Zawartość też jest.
Sprawdził się chłopak :D
Chyba go jakoś przyjmą do rodziny.
Wszyscy a zwłaszcza dzieci w mojej rodzinie za nim przepadają.
Z Grzesiem się już na lody umówił.
Mały mi się rozchoruje...



ewiczka 25/04/2010 08:13:58 [komentarzy 0] Komentuj

Rodzinnie!

Już wszystko jest gotowe.Czekam tylko na niego. Powinien być tu już za 10 minut. Ehh..Moje kochanie. Na pewno się spóźni. Zdarza mu się. Nie tylkko jemu. Ja też nigdy nie mogę się wyrobić na czas. To chyba taki głupi nawyk. Zdziwi się chłopak,bo pozna dziś resztę mojej rodziny. Wprosiła się ciocia z wujem i córką 5 letnią i Ciocia z wujem i Grzesiem :P Mają przyjechać koło 20,więc mamy trochę czasu dla siebie. Nie wiem dokładnie o której on pójdzie do domu. To ależy od jego rodziców,ale będe przeciągać :P Do zobaczenia wieczorem :*

ewiczka 24/04/2010 17:59:59 [komentarzy 0] Komentuj

Sprzątanie!

Posprzątałam cały swój pokój. Jestem z siebie dumna. Lśni czystością. Od ranba chodziła za mną chęć sprzątania. Musiałam to zrobić. Uwierzcie...Takich chęci nie mam często. Podczas sprzatnia napisał do mnie...Wojtek. Tak... Wojtek. Nie pomyliłam się. Normalna rozmowa: Co tam? Jak tam? Nie miałam ochoty z nim pisać,dlatego go spławiłam. Odpisał ttlko,że odezwie się ok. 19. A że niby po co? Wieczorem spotkam się z Arturem. Impreza słyszałam,że się udała. Główka też go boli,ale tak się za nim stęskniłam,że muszę go zobaczyć. Moja mama stwierdziła,że musze go częściej zapraszać,bo wtedy mój pokój jest czysty. No może jest trochę w tym racji,ale dziś miałam chęć nie wymuszoną jego przybyciem :D Postanowiliśmy,że w przyszłym tygodniu ja poznam moją teściową i teścia. Z opowieści wydają się być mili. Zobaczymy jak to będzie. Zgodziłam się,bo moi rodzice znaja Artura a on chciał żeby jego poznali mnie,więc czemu nie.

ewiczka 24/04/2010 16:01:27 [komentarzy 1] Komentuj

Powtórka!

Wczorajsza aktualizacja nie doszła do skutku. Chciałam to zrobić,ale nie miałam dostępu do internetu. Teraz będę czytać strszczenie książki A. Kamińskiego pt. Kamienie na szaniec. To była jedna z nielicznych lektur,które przeczytałam. Nie miałam zamiaru powtarzać sobie do egzaminu,ale jak patrzyłam na różne blogi, w których wszyscy coś sobie powtarzają to też się na to zdecydowałam. Wpadłam na niesamowity pomysł popatrzenia sobie trochę na wzory z fizyki. Nie idzie mi z nią najlepiej choć na koniec mam 4. Wzory...Te wszystkie ruchy jednostajnie prostoliniowe mnie dobijają. Fizykiem na pewno nie zostane. Nie ma bata :P

ewiczka 24/04/2010 10:38:58 [komentarzy 5] Komentuj

Kotki dwa...

Wiem,że to nie ta melodia,ale chdziło mi o to,żebyście dobrze spali :P Taka melodia na dobranoc :P Kolejnej noty można się spodziewać dopiero jutro :P

ewiczka 22/04/2010 21:34:27 [komentarzy 2] Komentuj

Zbokol!

Zapomniałabym a obiecam w końcu. Jakiś typek zbokola kazał się zapytać czy któraś z was nie chciałaby z nim popisać ;/ Skoro obiecałam to się zapytam. Nie będę świnią. Ja z nim pisać nie chcę,ale może któraś z was chce. Jakby coś to piszcie w komentarzach. Facet z Londynu jest. Z 20 lat ma na pewno. Twierdzi,że kocha każdą polkę. Nawiedzony jakiś xD Pisałam z nim na skypie.

ewiczka 22/04/2010 21:32:45 [komentarzy 1] Komentuj

Szczęśliwy dzień!

Moja kara została anulowana. Artur ma odblokowane konto,ale nie od dziś. Wydaje mi się,że już o tym pisałam,ale nie jestem pewna. Naprawili mu komputer. Nowo poznany kuzyn Piotruś ma jutro 18 urodziny. Wszystkiego Naj :* Wyjdę w ten weekend :D Już zapomniałam jak się chodzi. Nie mam jutro historii xD Godzinka luzu :P Już się nie mogę doczekać wyjazdu w góry. 4 dni bez rodziców. Niestety Artur też jedzie. ;( Liczyłam na to,że zostaje w domu a ja będę mogła się wyszaleć. A tak będę pod stałym monitoringiem. ;( Zero prywatności. Pokoe mają być 2 osobowe :P Super ;* Już wiem z kim będę go dzielić. Zgadniecie z kim? No dalej...Przecież wiem,że wy wiecie :P hehe Zaskoczę was...Z Martą. Staram się poprawić nasze relacje,które nie są najlepsze. Artur jest o to zły. Nie wierzy,że Marcie tak nagle się odmieniło. Może i ma rację,ale to do mnie nie dociera. Chcę wierzyć,że jest tak jak ona mówi. Wszyscy nasi wspólni znajomi twierdzą,że się zmieniła. No tak. Jak jeszcze nie wyskoczyła z tym wszystkim to już była inna. Towrzystwo zmienia człowieka. Poznała jakiegoś Patryka. Nie przepadam za nim. Już ze sobą chodzą. Zaczęli po tygodniu znajomości. Za tydzień będą 3 tygodnie,więc można obstawiać,że zaraz zerwią. Dłużej niż 3 tygodnie z nikim nie była. Może mogłam jej Artura odstąpić na te 21 dni a potem z nim zacząć chodzić. Uniknęła bym tej całej sytuacji. Człowiek zawsze jest mądry po fakcie.

ewiczka 22/04/2010 21:21:24 [komentarzy 0] Komentuj

Szkolnie!

Cały czas jestem święcie przekonana,że dziś jest piątek. Nie wiem co się tak uwzięłam. Pewnie temu,że czekam a weekend. Jutro same sprawdziany. Jedna lekcja matmy a muszę napisać 2 testy. Też ich podygało. Wszyscy mówią o egzaminach a ja nie kupiłam nawet jeszcze czarnego długopisu. Nie śpieszy mi się. Zabrałam się do lekcji. Chyba nawet przeczytam streszczenia niektórych lektur. Raczej mi nie zaszkodzi a przynajmniej zabiję nudę. Myślałam dziś o szkole. Postanowiłam,że pójdę do technikum. Nie wiem tylko czy do ekonomika czy turystyczno coś tam. Nie pamiętam dokładnie. Znajduję się w dziwnych okolicznościach. Pomiędzy śpiącym psem i bratem. Zastanawiam się który po obudzeniu będzie bardziej zły. :D Artur jutro wraca. Będzie u wuja w sobotę. Może się z nim spotkam. Nie wiem. Dzisiejszy wf minął dobrze. Już mnie nie chciał uderzyć. Wcale się do niego nie odzywałam,bo i po co. Starał się być miły. Wiem,że on wie,że powinien mnie przeprosić. I zrobi to. Ja to na nim wymuszę :P Nie będzie się tu na mnie wyżywał.

ewiczka 22/04/2010 16:56:23 [komentarzy 3] Komentuj

Wena wraca!

Myślałam,że już dziś nie napiszę. Neta nie miałam. Ogółem to jedna wielka nuda. Dobrze,że chciaż Arturowi konto odblokowali. Możemy sobie popisać. Dojechał i się leni a ja muszę do szkoły chodzić. Zalogowałam się na skypie. Z nudów szukałam samych Lukasów na całym świecie. Podoba mi się to imię. Znalazłam kilku. Nawet się dobrze z nimi pisze. Chyba mi wena powróciła. Z taką chęcią już dawno lekcji nie robiłam. Zobaczymy jutro czy to nie było przejściowe. Miałam coś jeszcze napisać,ale nie pamiętam co. Starość nie radość. Z Marta jest coraz lepiej,ale nadal jej nie ufam tak jak kiedyś. Żółw znów ma bałagan. Trzeba posprzątać,ale mi się nie chce. Ktoś chętny? Odstąpie :D

ewiczka 21/04/2010 21:01:44 [komentarzy 1] Komentuj

Chęci!

Normalnie jakieś święto. Chce mi się zrobić lekcje. Nie będę marnować czasu tylko lecę to zrobić. Jestem w wielkim szoku. :*

ewiczka 21/04/2010 16:14:47 [komentarzy 2] Komentuj

Włefistycznie!

Przegiełam. Wiem. A zapowiadał się tak fajny wf. Postanowiłam,że chętniej będe ćwiczyć na wf i nie będę tak marudzić. Na poczatku nawet mi się to udawało. Robiłam wszystko co kazał. Mogę nawet powiedzieć,że było fajnie. Pod koniec wymyslił jakieś durne ćwiczenie,żeby obic koło szybciej niż piłka. Było bezsensu,ale robiłam. Przyszła kolej na moje biegnięcie. Pobiegłam. Potem kolejne osoby. Potem on do mnie podszedł i mówi,że moja kolej. -Lecisz. -Ja już byłam. -Taa ciekawe kiedy? -Na początku. -Nie ściemniaj tylko biegnij! -Nie! Nie pobiegnę drugi raz! Niech biegną te co tego nie robiły! -Nie wku*wiaj mnie! Twoja kolej. -Nie i koniec. Podszedł do mnie i chciał mnie legalnie udeżyć. I tak go nie posłuchałam. Zaczął wrzeszczeć,że mam jedynkę z aktywności i naganę za niewykonywanie poleceń nauczyciela. Niech się wali. Myślał,że co...Pobeczę się i będę go przepraszać? Nie no sory. Łaski bez. Czemu ja mam ćwiczyć za siebie i innych? Nie żałuję tego,że mu się postawiłam. Niech sobie robi co chce. Wiem,że miałam rację. Dziewczyny zaczęły mi gratulować. Wkurzyło mnie to,bo po pierwsze nie było czego a po drugie to gdyby nie one to by tej sytaucji nie było. I jak tu lubić wf?

ewiczka 21/04/2010 14:21:10 [komentarzy 2] Komentuj

Sny!

Znów nie zrobiłam lekcji. Brak weny. Czekam na to,że wstanę rano i je zrobię. Ostatnio nawet to się nie sprawdza. Nie chce mi się wstawać. Śnią mi się bzdury. Dziś mi się przyśniło,że dostałam wiadomość,że mój tata nie jest moim tatą. Wolę w ogóle na ten temat nie mówić. Nie wiem co bym zrobiła w realu. Czekam z utęsknieniem na następny...mam nadzieję,że lepszy sen :*

ewiczka 20/04/2010 21:23:36 [komentarzy 2] Komentuj

Podstawówka!

Trzeci raz zabieram się za tę notę i obiecuję,że jak teraz nie wyjdzie to już jej nie napiszę. Otóż oglądałam sobie dzisiaj klasowe zdjęcia. Śmiech mnie ogarnął. Jakie z nas pokemony były XD Ile się przez te lata zmieniło. Super jest się tak cofnąć w czasie i się pośmiać. Natychmiast przypomniało mi się jak śpiewałam hymn szkoły z melodią hymnu państwowego. Jaja,że szok. Nie mogłam wyciągnąć. Potem jak Agata pisała piosenki. Po czasie okazało się,że przerabia słowa piosenek zespołu ŁZY. Niestety jej kariera legła w gruzach. z Potem gwiazdka w 4 klasie. Wszyscy dostali komórki. Prawdziwy hit to był. Stawaliśmy w przeciwnych kątach na korytarzu i do siebie dzwoniliśmy. Oczywiście pierwsze pary również. W klasie były 3. Ja z Arturem. Agata z Przemkiem. Monika z Arturem. Rzucalismy do siebie samoloty z tekstami,które usłyszeliśmy domu albo w jakimś fajnym filmie. Tajne randki o których wiedziała cała szkoła. Czekaliśmy tylko,żeby mogli zobczyć,że jesteśmy razem. Jakie to było żałosne. Ale jest chociaż teraz się z czego się pośmiać. Mogłabym napisać więcej takich akcji,ale to by mi wiecznośc zajęło. Przez tyle lat to się zdążyło nazbierać. Uwielbiałam podstawówkę. Nauczyciele byli tacy fajni. Wyciągałam średnią 5.0. Teraz już tak dobrze nie jest. Fajnie jest tak popatrzeć na stare zdjęcia. Polecam!

ewiczka 20/04/2010 20:13:53 [komentarzy 5] Komentuj

Dentysta!

Wiecie co? Ja mam chyba szczęście. Normalnie dostałam gości i mama nie poszła na wywiadówkę. Muszę się uszczypnąć,bo sama w to nie wierzę. Nawet przeżyję to,że przyjechała moja 'ukochana' kuzynka. Chyba mi się humor poprwawił :D Nawet ponownie zaczęłam czuć,że mnie ząb boli. Ała... Nie wiem od czego. Może przestanie. Ja nie chce do dentysty! Boję się. Dentysta=Sadysta. Chodzi mi tutaj o jakieś cięższe leczenie zębów. Nie o wyrywanie, lakowanie i oglądanie. Juz od przedszkola mam lęk przed dentystą. Złe pierwsze wrazenie. Trafiłam na prawdziwego sadyste. Pierwsze dwa zęby musiałam wyrawać,bo rosły mi już zapasowe. Poszłam a on mi bez znieczulenia je wyrwał. Oba. Jeszcze mi te narzędzia pokazywał. I był taki nie miły... Źle to wspominam,ale nie będe się rozpisywać,bo mój pierwszy dentysta umarł. A wiecie jak? Jadł mięso w piątek i się udusił,bo gdzieś mu stanęło. Także wiecie. Rzadnego mięsa w piątki,bo możecie źle skończyć xD

ewiczka 20/04/2010 17:20:26 [komentarzy 2] Komentuj

Spotkanie!

Już po szkole. Kolejny dzień jakoś minął. Sprawdzian z biologii był łatwy,bo same zadania zamknięte. Specjalnie tak zrobiła,żeby mogła z nami jeszcze do egzaminów powtórzyć. Na geografi tak samo. Potem sztuka. Mój plakat został oceniony na 5+. Niestety nie przemawiał do niej na 6. Co za babsztyl. Godzina wychowawcza. Dowiedziałam się,że w piątek były 4 osoby w klasie. Afera. Pytanie do mnie. -Zwolnienie. -Nie mam. -Czemu? -Zapomniałam. -Czemu w szkole nie byłaś? -Bo mi się nie chciało. Heh zostałam wychwalona za szczerość. Dziś wywiadówka. Nie chce,żeby mama szła. Dostałam kase od niej na klasowe i nie zapłaciłam. Będzie afera. Muszę ze swoich wyłożyć. Dziś sie z Arturem widziałam. Poszliśmy razem na miasto. Mieliśmy okienko i poszliśmy na loda. Spotkaliśmy moją ciocię. Pogadaliśmy trochę i pokazała nam ubranka dla dziecka. Jakie to wszystko ładne. Takie malutkie i kolorowe. Mogłaby już urodzić. Artur ku mojemu zdziwieniu był zainteresowany tymi ubrankami. Cieszył się jak głupi i mówił,że on by takiego malucha nie umiał trzymać. jeszcze jedno co mnie w nim zdziwiło to to,że przedstawił się sam i zaczął do Kasi,ciociować. Czy on szuka rodziny w mojej rodzinie? :D Dostaliśmy od niej zaproszenie na kawę. Raczej nie pojedziemy,choć Artur bardzo nalega. Dziwnie się czułam,gdy on do niej walił na CIOCIA,bo ja do niej mówię po imieniu. Kasia poszła połacić rachunki a my poszlismy odebrać Grzesia. Mój mały niuniek. Nadal nie che mieć rodzeństwa. Może mu się odmieni jak zobaczy taką laleczkę. Jak nie to mogę go adoptować :D

ewiczka 20/04/2010 16:15:26 [komentarzy 1] Komentuj

:D

Pozdrowienia słoneczne Słoneczny promień niech Cię wiedzie odmierza czas szczęśliwą miarą a pięknem zaglądając w oczy do ust podnosi słodycz czarą. Codzienność niech nie będzie gorzka, nie wikła myśli w niedościgłe, zyskuje nowe źródła ciepła choćby złożone tylko z mignięć. Autor: Maryla Tematyka: na dzień dobry Rodzaj: rymowany Klimat: ciepły http://www.kobieta.pl/wiersze/pokazwiersz.php?wierszid=1742048925

ewiczka 20/04/2010 15:09:33 [komentarzy 1] Komentuj

Historia!

Chyba mi się nudzi. Nie chyba a raczej na pewno. Wymyśliłam sobie,że złamię sobie rękę. Dlaczego? Bo nie musiałabym nic robić. Sprzątanie pokoju, robienie lekcji i inne duperelki by mnie ominęły. Dodam,że byłaby to prawa ręka,więc po co miałabym chodzić do szkoły. Lewą pisać nie umiem. Tak sobie leżę i wymyślam. A co by było gdyby... Dobre pytanie. Chcę jechać do Szwecji. To wiem na 100%. Co ja tam będę robić? Nie wiem. Po co jadę? Nie wiem. Odpowiedź: Kraj mi się podoba i w ogóle. Sczzerze...Czuję,że jest coś innego co mnie tam ciągnie. Niestety nie odkryłam jeszcze co. Chyba podczas Potopu Szwedzkiego,moja babka zawszła w ciążę z jakimś szwedem a teraz tamta rodzina mnie do siebie woła. :D A kto tam wie jak było kiedyś. Chciałabym się cofnąć w czasie i pobyć choć dzień w tamtych czasach. Fajnie by było poznać swoją rodzinę i króli i życie codzienne. Ile prawdy człowiek by się dowiedział. To powinna byc taka nagroda dla nie wiem kogo :D

ewiczka 19/04/2010 21:28:43 [komentarzy 3] Komentuj

Prawda!

Dopiero skończyłam moje cudo. Wyszła całkiem przyzwoicie. Chciałam dodać fotę,ale aparat mi się wyczerpał. Nastęonym razem. Jak nie zapomnę. Ręce mi odpadają. Straszną niechęć do szkoły dostałam. Na samą myśl o tych sprawdzianach robi mi się niedobrze. Na przerwach nie słychać nic innego niż egzaminy. Cholera muszę się zmusić do stresu. Wszyscy na samo słowo EGZAMIN się trzęsą a ja zapominam czy jest we wtorek czy w środę. Za kilka dani wycieczka. Czekałam n nią tak długo a teraz nie mogę sie przyzwyczaić,że już jest. No i na co będe teraz czekać? Jasne,że na koniec roku. A potem? Uciekające wakcje i znowu szkoła. Smutne,ale prawdziwe. Nie miałam zamiaru i ochoty spotykać się z Arturem jutro na tej przerwie. Nadal mi się nie chce. Zmusiło mnie do tego to,że nie będę miała z nim żadnego kontaktu przez najbliższe 3 dni. Jedzie do Poznania do wuja. Wiem,że jest XXIw i są komórki,ale dostał karę. Zabalował za bardzo w sobotę. Nie znam szczegółów. Zabrali mu telefon a komputer ma popsuty. Czyli go do poniedziałku nie zobaczę. Wróci w piątek. A w weekend się nie możemy spotkać,więc pozostaje poniedziałek. Ciekawe jak dużo się u niego zmieni. Posłuchałam rad pewnych uroczych pań,które postawiłyby na szczerość. Powiedziałam cała prawdę. Widziałam,że mama się ucieszyła. Pozwoliła mi nawet Artura zaprosić na sobotę,ale powiedziałam jej,że wiem,że zrobiłam źle i muszę ponieść za to karę i wytrzymam te 2 tygodnie. Zresztą już się przyzwyczajam pomału. Dziękuję za rady tym paniom ;* Oczywiście,że będę tęsknić za Arturem,ale czy związek polega na ciągłym siedzeniu ze sobą? Trzeba sobie odpocząć. Nie mogłabym chodzić za nim krok w krok. Co to za życie. Nie robię mu scen zazdrości,bo nie chce,żeby on mi takie robił. Spotykam się z innymi i jemu też tego nie zabraniam. Przecież znajomych trzeba mieć. Na ten moment wszystko się sprawdza. Ciekawe na jak długo :D

ewiczka 19/04/2010 20:23:40 [komentarzy 1] Komentuj

Arcydzieło!

Jakoś ten dzień zleciał. W szkole byłam na 3 lekcjach i na każdej miałam sprawdzian. Wszyscy nawijają o tych egzaminach a mnie to nie rusza. Znając mnie zacznę się denerwować tym,że się nie denerwuję. Głupi nawyk. Pojechałam dzisiaj kupić piżamę na wycieczkę. 50 dych wydałam. Nie wiem kto wymysla te ceny. Za coś w czym się nikomu nie pokaże tyle kasy. Obłed. Chodzisz ma takiego plusa,że jest ładna. Jeszcze kary nie odczuwam. Jutro miałam mieć spokanie z Arturem. Niestety zostaje odwołane. Możemy się spotykać na przerwie,ale to nie to samo,dlatego tego nie robię. Co to za przyjemność jak setki ludzi patrzą się na nas i dupe nam rąbiom. Lepiej przeczekać. Zabieram się za ten plakat ze sztuki. W nocy śniło mi się,że robię o krwi.Spdobał mi się ten pomysł,dlatego go zrealizuję. Nie zdziwię się jak facetka powie mi,że to do niej nie przemawia. Stały numer. Nie wiem co bym musiała namalować,żeby do niej przemówiło. Nawet ci najzdolniejsi nie potrafią tego zrobić. Jak wyjdzie przyzwoicie to może zamieszczę fotę mojego arcydzieła :D

ewiczka 19/04/2010 15:05:55 [komentarzy 5] Komentuj

Kłótnia!

Jeszcze przed chwilą 1994 osób odwiedziło mnie tutaj. Fajnie,że ktoś tutaj zagląda. A ta liczba to rok moich urodzin. Nie minęły jesczze 4 miesiące jak jestem tutaj z wami a prawie 2000 razy wchodziliście do mnie. To miłe uczucie. Zaczynam się uczyć na angielski. Jutro sprawdzian. Ten tydzień jest cały zawalony. Chyba 6 sprawdzianów wyszło w tym tygodniu. Średnio jeden dziennie,ale tak dobrze to nie jest. W piątek są 2 i we wtorek. Już mi się nie chce. Przecież najlepiej by było wcale nosa z książek nie wyciągać. Na sztukę muszę zrobić plakat zawiadamiający o jakimś wydarzeniu. Nie wiem na co. Macie jakieś pomysły? Pomóżcie :D Oglądałam przez chwilę ten cały pogrzeb. Nie sposób było siedzieć cały czas. Z tego co słyszałam trwał 4 godziny. Stale nosili te trumny. Nawijali w kółko. I tak to im nic nie pomoże. Pogrzeb to obrzęd dla żywych a nie dla zmarłych,choć inaczej się twierdzi. Zaraz rodzina ma przyjechać. Mama z tatą się pokłócili. Nie wiem o co. Trzeba ich jakoś pogodzić. Brak mi pomysłów,bo jak wspominałam cierpię na schorzenie...Porwana wena... Może przy kolacji coś jakoś się wymyśli. Nie lubię patrzeć jak sami ze sobą walczą żeby się do siebie nie odezwać. Trzeba im pomóc się pogodzić...

ewiczka 18/04/2010 18:28:07 [komentarzy 5] Komentuj

Wczorajszy dzień!

O 18 napisała do mnie kuzynka czy chce poznać jej chłopaka. Dziwne by było,jakbym powiedziała,że nie. Niestety,żeby to zrobic musiałyśmy jechać do niego 20 km. w jedną stronę. Chłopak miły i inteligentny. Nie powiem,że nie. Fajnie się z nim gadało a w dodatku ma takiego samego brata. Siedzieliśmy i gadaliśmy. Nawet się nie spostrzegłam jak minęła 22. Biegusiem się zbierałyśmy. Mam czas do wpół 23. Droga zajęła nam coś koło 2 godzin,nawet nie. Zadzwoniła mama,że mam jechać do dziadka i sprawdzić czy brat nie zostawił telefonu. Byłam dopiero a połowie drogi. Jakby się dowiedziała,że byłam po za mistem to by mnie zabiła,dlatego kłamałam,że jestem u koleżanki. Mama dzwoniła chyba jeszcze z 7 razy. Na końcu sama poszła do tego bloku. Zadzwoniła po raz 8. Zapytała się gdzie jestem. Powiedziałam,że nikt mi u dziadka drzwi nie otwiera. Wtedy się na mnie wydarła,że kłamie,bo na u niego jest. Bałam się do domu wrócić. Wyciągnęłam kartę od telefonu w razie jakby to była ta kara. Nasłuchałam się,że na pewno byłam u Artura. Dostałam karę na wychodzenie z domu i spotykanie się z nim przez 2 tygodnie. To będą najgorsze 2 tygodnie w moim życiu. Pierwsza kara. To już jest długo. Nie chodzi nawet o Artura. Będe go w końcu w szkole widywać,ale wcale nie wychodzić z domu? Przecież to jest więzienie człowieka. Wszystkie spotkania trzeba odwołać. Powód: Pierwsza kara w życiu!

ewiczka 18/04/2010 11:46:19 [komentarzy 3] Komentuj

Kościół!

Niedziela... Nie idę do kościoła. Dlaczego? Nie lubię. Wkurzały mnie baby,które przychodziły na ostatnią chwilę i wyganiały nas z ławek przeznaczonych dla nas. To przyczyniło się do tego,że przestałam lubic chodzić do kościoła. Dziś wieczorem przyjeżdża rodzina. Jeszcze się zanimi stęsknić nie zdążłyłam a oni juz są ponownie. Pogrzeb pary prezydenckiej. Wszyscy czekaja na to. Nie wiem. Ja jakoś nie. W końcu każdy zostanie pochowany. Zwykły żul czy prezydent. Ich pogrzeb będzie się różnił tym,że jeden pójdzie do ziemi i za wszystko zapłaci 2000 a drugi 20000. Zresztą czy to wtedy ma dla nich znaczenie.

ewiczka 18/04/2010 11:17:19 [komentarzy 1] Komentuj

Kara!

Wypad za miasto. Poznanie nowego kuzyna. Zapowiada się przyjemnie. Niestety zakończenie już takie nie jest. Spóźniłam się do domu i okłamałam mamę. Kara na 2 tygodnie. Zero wyjścia na miasto. Zero spotkań z Arturem. Nie mam siły. Napiszę jutro!

ewiczka 17/04/2010 22:40:04 [komentarzy 2] Komentuj

Niezdecydowana!

Alarm z dziadkiem był fałszywy. Zapomniał wziąć tabletek na ciśnienie. Za to Grzesia już u mnie nie ma. Widać jego mama to ranny ptaszek,bo już o 10 tutaj była. Nikt nie krzyczy...Sama cisza... Nie lubię tak... Chciałam wieczorem wyjść z Arturem,ale on umówił się z kumplami na popijawkę. Zapytałam się Agacie,ale ona już się z kimś umówiła. Napisałam do Marty. Zgodziła się. To będzie nasze pierwsze spotkanie po kłótni. Ciekawie się zapowiada. Jutro niedziela i już kolejny tydzień za mną. Zaraz koniec roku szkolnego. Nie śpieszy mi się,bo nie wiem co chce robić dalej. Przesrane. Z drugiej strony to mi się już chodzić nie chce. Widzicie jaka ja niezdecydowana jestem? Byłam kupić Grzesiowi buty. On taki wybredny,że chyba w 6 sklepach byliśmy. No gorzej niż dziewczyna,ale na szczęście się zlitował i coś wybrał...

ewiczka 17/04/2010 14:55:48 [komentarzy 0] Komentuj

Dziadek!

Wypad do dziadka. Zaczyna się ciekawy poranek. Dziadek ma jakieś duszności. Chyba do szpitala pojedzie. Super...

ewiczka 17/04/2010 09:40:25 [komentarzy 1] Komentuj

Dziwny humor!

Coś jest ze mną nie tak. Jakoś humor straciłam. Siedziałam i przeglądałam piosenki na youtube. Chyba cały serwis przesłuchałam. W końcu trafiłam piosenkę przy której zastanawiałam się czy być z Arturem. Potem te wszystkie z Wojtkiem. Cholera beczeć mi się chce. Ciężko jest mi wymazać to co kiedyś było z Wojtkiem. Jestem na niego wściekła,ale dobrze mi z nim było. Niestety nam się nie udało. Powiedziałam wczoraj Arturowi,że cieszę się,że jesteśmy razem i postaram się tego nie zepsuć. Zakończył się nasz etap wstępny. Nie żałuje tego,że się z nim związałam. Długo myślałam nad tą decyzją a wy bardzo mi pomogliście. Dziękuję! Wojtek niestety źle mi się kojarzy. Mogliśmy się rozstać w bardziej przyjaznej atmosferze. Niestety czasu się cofnąć nie da a nawet nie chciałabym tego. Jest mi dobrze tak jak jest. Wczoraj Artur usłyszał po raz pierwszy,że go kocham. Nigdy mu tego nie mówiłam,bo nie chciałam rzucać słów na wiatr,ale wczoraj uświadomiłam sobie,że taka jest prawda i nie ma czego ukrywać. Bardzo się ucieszył jak mu to powiedziałam,ale to oznacza,że już się mnie tak łatwo nie pozbędzie. http://www.youtube.com/watch?v=G7wDTGA4jiM Nasza pierwsza randka się zaczynała przy tej nucie :D A przy tym podjęłam decyzję,że z nim będę.

ewiczka 16/04/2010 20:37:54 [komentarzy 1] Komentuj

Pierwsza Miłość!

Ta pogoda mnie denerwuje. Wychodzi słońce. Zaczynamy się z Grzesiem szykować na spacer. Obiecałam mu,że pójdziemy się przejść do lasu. Wychodzimy z domu...Zaczyna padać.
Chyba nam to na złość robi. Teraz to może lać ile chce,bo i tak nigdzie nie pójdziemy. Zaraz się ciemno będzie robić a nie będę w nocy chodzić po lesie.
Idę obejrzeć Pierwszą Miłość. Uuu... Już nie pamiętam kiedy ostatnio oglądałam. Trzeba braki nadrobić. Jaki aktor/ka wam najbardziej się w nim podoba?
Mi się widzi Artur,bo przypomina mi mojego Artura :D
Bracia bliźniacy.
Jutro sobota. Pierwszy raz w życiu nie mam jej zaplanowanej. Zawsze z góry wiedziałam co będę robić. Brak weny mnie dopadł. To jest potwierdzone,że tak powiem naukowo. Nie umiem pisać wypracowań na polskim. Wychodzą mi na pół strony papieru kancelaryjnego...
Weno! Wróć! Będę dla ciebie lepsza.!
Jutro mi Grzesia zabiorą. To będzie koszmar. Przyzwyczaiłam się już a oni mi go zabierają. Głupie uczucie | Nie życzę nikomu.
Dobra idę oglądać,bo się już zaczyna.
Do wieczora!

ewiczka 16/04/2010 17:59:42 [komentarzy 1] Komentuj

Nałogi!

Jak ten czas szybko dziś ucieka. Dopiero wstałam a już czas się kłaść. Grzegorz pobił swój rekord. Wstał o 12. Pogoda się psuła,więc nie brałam go ze sobą.
Poszłam zapłacić wychowawcy za wycieczkę. Wszyscy co mnie widzieli twierdzą,że byłam na wagarach. jezyk2
Siedziałam w parku przy szkole. Nagle złamało się drzewo. Wydawało się,że to jakaś petarda. Poszłam obczaić teren. Zza krzaków wyszedł Artur. Na fajce był.
Nie popieram tego jego palenia. Mówiłam mu to,ale nie będe go na siłę zmieniać. Może sam zmądrzeje. Zresztą papierosy są lepsze niż narkotyki.
Chyba z 10 ich tam było. Fetor,że szok. Nawet się nie zatrzymałam. Nie było z kim gadać.
Ja spaliłam 3 fajki w życiu. Chodziliśmy w każdy piątek po szkole na most i się odpalaliśmy.  Tam byłam ja,Agata,Artur,Robert i Marcin. Nie za bardzo mnie to kręciło,dlatego ja przestałam. Reszta nie. To chyba było pod koniec 6 klasy. Ciężki okres. Dobrze,że już przeszedł.
Nie wyobrażam sobie jak nałóg mógłby mną kierować.
Nie mam nic do ludzi,którzy sobie używają.
W końcu co ja mogę? To ich sprawa,ich życie, ich zdrowie. Ja mam własne D

ewiczka 16/04/2010 15:15:45 [komentarzy 1] Komentuj

Wesoła szkoła!

Przypomniało mi się,że miałam wampowiedzieć co się działo wczoraj w szkole.
Niezłe jaja były. Dawno się tak nie ubawiłam w takim miejscu.
Przyszłam i nic specjalnego się nie działo. Sprawdzian z epok literadzkich i prośba Artura o długopis. Nic nie umiałam,więc zaczęłam pisać esy. Z Martą. Artur czytał co piszę,bo stał za mną. Doczytał się,że chce się z nią spotkać i zwiać z niemca. Jak na mnie wsiadł to się wystraszyłam. Zabronił mi iść. Stwierdził,że to nie jest dobra osoba i na pewno nie życzy nam powodzenia.
Pomimo tego co do mnie mówił i tak poszłam.
Wróciłam na końcówkę niemca. Widziałam,że jest zły,ale ja jakoś zadowolona byłam. Wszystkie wyrazy mi się kręciły.
Temat na matmie: Lokaty bankowe...Mój temat: Blokady bankowe. Potem napisałam jeszcze: rendgen hahaha, zamiast wina i kara ja miałam winę Ikara, na koncie bankowym...itd. Ja: Na kącie bankowym...Wcale się na ten temat nie wypowiadam. Na angielskim kartkówke napisałam na ndst. Już wyżej nie da się wyciągnąć. Wychodząc z klasy wpadłam w ramiona Robera. Schodząc ze schodów zahaczyłam nogą o nogę i wylądowałam na Mateuszu.
Po lekcjach poszłam po długopis do Artura. Staliśmy obok ławek. Kamil popchnął Artura,który wpadł na mnie a ja na ławkę,bo na niej siedziałam. Zabawnie to wyglądało. Artur leżał na mnie a ja go objęłam ręką w której miałam długopis,żeby sobie oka nie wybił.
Matematyczka wsiadła na nas,że to nie jest dobre miejsce na tak czułe pożegnania. tuliKazała nam iść do łazienki. Chyba,że już skończyliśmy.
Nauczyciele zawsze widzą to co chcą widzieć. JAkby nie mogła patrzeć jak to wszystko się wydarzyło. Zawsze widzą już po wszystkim. Ehh...
Ale wesoło było jezyk2



ewiczka 16/04/2010 10:19:34 [komentarzy 2] Komentuj

Hej!

Większość z was pewnie siedzi w szkole i się nudzi. Heh ja dzisiaj mama to szczęście i zostałam sobie w domu. Dlaczego? Nie nauczyłam się na pracę klasową z chemii,więc powiedziałam rano,że mnie boli brzuch jezyk2
Już wczoraj wiedziałam,że tak zrobię. W końcu to było działanie zaplanowane. hahaha
Grzegorz jeszcze śpi co mnie totalnie zdziwiło,bo to razcej ranny ptaszek. Śniadanie czeka a on sobie odpoczywa. I dobrze. Chwila spokoju. Takie pilnowanie małego dziecka jest całkiem męczące,ale już się przyzwyczaiłam. Boję się jutra. Przez ten prawie tydzień przywykłam do takiego życia z małym dzieckiem a jak go zabiorą to będzie się ciężko odzwyczaić.
Pamiętam we wakacje. To była porażka. Brakowało mi go jak powietrza. |
Jedyna nadzieja jest w tym,że w poniedziałek go znów zobaczę.
Posprzątałam mój pokoik. Już dawno nie było w nim tak czysto jak teraz D
Co nuda robi z człowiekiem.
Po południu będę koczować przy szkole na mojego wychowawce.
Muszę mu zapłacić na wycieczkę,bo termin był do dzisiaj.
To się facet zdziwi. Na pewno zapyta,dlaczego nie przyszłam na pracę klasową...
I co ja mu odpowiem?

ewiczka 16/04/2010 09:50:55 [komentarzy 0] Komentuj

Powrót!

I oto nadszedł ten czas. Wróciliśmy z jeziora. Było bardzo,ale to baardzo przyjemnie. Artur po raz pierwszy w tym roku wylądował w wodzie. I to dzięki Grzesiowi D Graliśmy w piłkę i wpadła do wody...
Raczej oczywiste było kto po nią pójdzie hahaha
Biedaczek mi zmarzł. Nie poleca jeszcze spędzania czasu wolnego w jeziorze. Wstrzymajcie się jeszcze jezyk2
Grześ zasnął w drodze powrotnej na siedzonku. Jutro nie idzie do szkoły,bo ma zajęcia odwołane. Zreszta ja też się nie wybieram. Cały poranek spędzimy razem.
Trawa już ma taki piękny kolorek. Przyjemnie się odpoczywa D Siedzieliśmy na kocu. W pewnym momencie Grześ zaczął się do mnie przytulać. Kulaliśmy się po kocu i cmokaliśmy. Potem Artur się przyłączył,ale Grzsiowi już to nie odpowiadało. Poszli razem na słówko a ja sobie leżałam.
Po chwili rzucili się na mnie i zaczeli mnie łaskotać.
Nie wiem co jeszcze mogę dodać. Każdy chyba wie jak wygląda wupoczynek nad jeziorem. W razie wątpliwości proszę o kontakt jezyk2


Przejdźmy do kwestii z Martą. Zwiałam dzisiaj z niemca,żeby się z nią spotkać. Dostałam od niej zaproszenie na urodziny,które obchodzi w maju. Powiedziała,że zależy jej na tym,żebym była i mogę przyjść z osobą towarzyszącą.
Wzięłam i ładnie podziękowałam. Odwróciłam się i chciałam iść. Wtedy przemówiła do mnie prawdziwa Marta. Przeprosiła mnie za całą akcje z Arturem.
Żałuje tego co zrobiłam i co mówiłam. Zresztą sama powinnaś wiedzieć co jestem w stanie zrobić dla chłopaka,który mi się podoba.
Jak dowiedziałam się,że on do ciebie startuje to wstąpił we mnie diabeł. Wiesz dobrze,że nie jestem taka jak teraz wyszło.
Tęskniłam za naszymi pogawędkami. Brakowało mi tego. Zresztą Artur już dawno wyleciał mi z głowy,ale nie umiałam zacząć tej rozmowy.
Nie wiem co mam myśleć o tych jej słowach. Brzmiały szczerze,ale nie w iem czy potafię jej ponownie zaufać. Mnie również jej bardzo barkuje,ale na zawsze zostaną te słowa,które mówiła wcześniej w mojej głowie.
Znając siebie. Wybaczę jej.
Teraz mam w głowie głupie myśli.
Lata mi po głowie to,że to jest jej element planu,żeby nas zniszczyć. Wiem,że tak może być,ale mam nadzieję,że ma czyste intencje.


ewiczka 15/04/2010 22:24:10 [komentarzy 3] Komentuj

Nad jezioro!

Dziś jest prześliczna pogoda. Postanowiliśmy dziś jechać na ten wypad za miasto. Zaraz będziemy ruszać.
Grześ już od pół godziny szykuje sobie zabawki. Jako pierwszy oczywiście pistolet na wodę.
Z tego co mi wiadomy to jedziemy nad jezioro. Niestety pływać nie będziemy.
Trzeba wskoczyć do sklepu i kupić coś do jedzenia i picia. Szykuje się udany dzień.
W szkole niezłe jaja. Zresztą ostatnio jakoś wesoło jest na tych przerwach. Dzisiaj chyba nie było chłopaka,któremu nie wpadałabym w ramiona,ale więcej szczegółów kolejnej nocie.
Pojawi się ona zaraz po powrocie.
Będziecie mogli również przeczytać o spotkaniu  z Martą.
Zapraszam D
Głosuj (0)

ewiczka 15/04/2010 15:47:48 [komentarzy 3] Komentuj

Prawie Rodzinnie.!

Można powiedzieć,że w tym poście pisze mama,tata i ja. D
Heh nie nie... Tę notę skrobiemy we trójkę: Ja, Artur i Grześ.
Ostatni artysta może napisać w trochę innym jezyku niż my wszyscy,ale jego rocznik domyśliłby się o co chodzi P
Teraz zacznie się przyjemniejsza część wieczoru. Sami we dwoje D. Myśłam,że się nigdy nie doczekam. Zrobiłam się już zazdrosna jak wcale mnie nie zauważali. Zupełnie jakbym była niewidoczna.
Nie będe się już rozpisywać.
Dobranoc!

hsdodsurjfg9r0e743vhoifnb vfbuoy49ejwo3u-vhnods'048cvduisbhvuireuifg34899bcdhfy4389bdsjkbfvowhehncveohwfowajp[w'a]wncfhweoiudhwoiehfeobuihroifhewoiure4hdoshifryr89y4398nveiruyt93w0

To powyżej to arcydzieło Grzesia. Nie moje hahaha Wiecie ile on to pisał? Dłużej niż my wszyscy w kupe wzięci. Starał się chłopak.
Teraz przejdę do mnie.
Już dawno się z wami nie kontaktowałem. Jak już wiecie jestem z Ewą. serce
Czekałem na to tak długo...Za długo,ale się opłacało. Jesteśmy razem bardzo szczęśliwi. Przynajmniej ja. Po niej też widać,że nie żałuje decyzji. No w końcu takie ciacho nie zdarza się często D Wcale w tym momęcie nie jestem nieskromny.
To fakt potwierdzony przez mnóstwo osób. Nawet nauczycielki.
Niestety,dla was,jestem już zajęty...jezyk2 Trzeba było się szybciej decydować.
Grzesiu jest zajebisty. Normalnie pierwszy raz się bawiłem z takim boblem. Jak mam być szczery to bałem się tego spotkania. No co...
A jakby mnie nie polubił?
Muszę z Ewą pogadać,żebyśmy sobie takie swoje zrobili D
Żartuję jezyk2 Nie śpieszy mi się do pieluch...
Szkoda,że dzieci nie rodzą się odrazu 5 letnie i wcale nie rosną.
Wtedy bym się poważniej zastanowił... hahaha
Słyszeliście już o akcji z historykiem. Ja mu normalnie krzywdę zrobie. |
Stale się nas czepia. Mnie jak mnie,ale Ewy to mi szkoda. Rozprawka czy coś w tym stylu o seksie? Sama? Przez 4 dni?
No i co ona ma tam napisać.
Wiem,że nie potrzebnie się odzywała,ale on przegina.
Wqrwiają mnie komętarze na przerwach,że on mi laske odbije. Już mu nawet dzień dbry przestałem mówić.
Tylko raz nas przyłapał jak się mizialiśmy,ale musiał powiedzieć naszemu wychowawcy. Zaś słuchałem,że są lepsze miejsca na okazywanie miłości a nie szkolny korytarz...
taaa....Widział nas przed wejściem do szkoły a nie na korytarzu.
I wiecie co? Daje sobie ręke uciąć,że nawet jeśli nie robi tego czegoś na r to i tak nie dostanie jedynki.
Qrwa ciśnienie mi skoczyło. Nie będe się lepiej na jego temat już wypowiadał.
Niedługo egzaminy...Porażka. Ciekaw jestem jak to napisze. A zresztą w dupie to mam. Potem będe o tym myślał,bo teraz to i tak tego nie zmienie.
Nie wiem co tu jeszcze napisać. Że Kocham Ewę to już wiecie, polubiłem Grzesia też.
Chyba będe kończył. Nie muszę czytać książki,bo widzę,że młody zasnął,więc ide do mojej ukochanej :****
Narka

Głosuj (0)

ewiczka 14/04/2010 21:27:10 [komentarzy 1] Komentuj

Olali mnie!

Wiem,że to może wydać się dziwne,ale piszę tę notę z nudów. Wiem. Przecież przyjechał Artur,więc gdzie tu czas na nudę...
Niestety albo i stety bardzo polubili się z Grzesiem.
Siedzą właśnie i budują garaż dla samochodów. jezyk2 Całkiem nieźle to wygląda. Mały Grześ i wielki,bo prawie 1.90 Artur bawiący się klockami.
Zabawne hahaha
Szkoda tylko,że na mnie nie zwracają uwagi.| Grześ nie chciał bajki oglądać,więc z kąpielą i pójściem spać też będzie problem...
Zaraz zaczne go szykować do spania,bo zawse już dawno szykuje się do łóżka. Dzisiaj jakoś mu pozwoliłam.
Heh,ale za to nie będę musiała mu czytać. Artur to zrobi szydziSama też chętnie posłucham. 
Przypuszczam,że za godzinę mały będzie już spał. Wtedy będe miała Artura tylko dla siebie. D Niestety tylko na godzinę i 30 minut...
Wtedy przyjeżdża jego tata.
Ehh...
Może jeszcze coś się uda wyskrobać dziś wieczorem.
Nic nie obiecuję,ale razcej tak będzie.
Miłego Wieczoru :*

 



ewiczka 14/04/2010 20:08:23 [komentarzy 0] Komentuj

Wczorajsze niusy!

Rano obiecałam,że napiszę o wczorajszym dniu. Oczywiście jak mówiłam tak zrobię. jezyk2
Jako dobra kuzynka poszłam z Grzesinkiem do parku. Skorzystałam z okazji i sama też się chwilę pobujałam D
Po całej zabawie usiedliśmy zmęczeniu na ławce. Grześ popijał soczek i wcinał drożdżówkę. Ja wysypywałam mu piasek z butów i skarpetek.
Nagle podszedł do nas chłopak. Przyszedł z jakąś małą dziewczynką. Zapytał czy możemy sobie pogadać a mój Grześ pójdzie się pobawić z jego chyba Zuzką. Mniejsza o imię. czyzby
Powiem wam w tajemnicy,że był całkiem przystojny.  Niestety musiałam mu odmówić,bo zwijaliśmy się już do domu. Koleś się do nas dosiadł i zaczął nawijać tak jakbyśmy znali się conajmniej z 2 lata hahaha
Posiedziałam z nim chwilę i sobie poszłam. Miał przy sobie plecak. Na oko miał tak około 19 lat. Może mniej.
Wyciągnął kartkę i zapisał mi swój numer. Powiedział,że w wolnym czasie mam zadzwonić.
No nie wiem,nie wiem ]
Przemyślę sprawę.
Pamiętajcie...Jak chcecie,żeby was chłopak podrywał to spacerujcie z młodszymi dziećmi P

Wypad z Arturem za misto nie wypalił. Pogoda jest straszna. Co chwile pada deszcz.  Nie mogłam zmarnować okazji,żeby się z nim spotykać.
Przyjedzie do mnie. Rozmawiał wczoraj z Grzesiem przez telefon i dogadali się,że będą klocki układać.
Nie wiem jak,ale wrócili to tematu zająca. Artur pytał się młodego co dostał. Ten mu zaczął wymieniać. Potem zapyatł się co on dostał.
Artur powiedział,że zając o nim zapomniał. szydzi
Grześ ma na wszystko odpowiedź:
- Nie martw się. Ewa kupi ci kinder niespodziankę.
To był żart,ale on czeka na tę kinderkę.
Straciłam kasę i kupiłam 2.
Dostaną jak się będą bawić. Tak na osłodę D
Potem Grzeniu oczywiście zaczął go zatrudniać u siebie w przedszkolu. Można się było tego spodziewać.
Teraz idę pomóc mu w robieniu lekcji a na wpół 19 ma pojawić się tutaj Artur.
Czekam i tęsknie  calus

ewiczka 14/04/2010 17:42:58 [komentarzy 1] Komentuj

Referat!

Wywiadówka się zbliża...
Będzie bardzo wesoło hahaha
Mam cichą nadzieję,że mama nie znajdzie czasu i jednak nie pójdzie. Nia mam się czego bać,ale wywiadówka to taki czas,kiedy nauczyciel może powiedzieć wszystko co najgorsze na ciebie a ty się nie możesz obronić.
Dziś nic mi ie posuło humoru.
Siedziałam na przerwie i pisałam esy. Historyk mnie przyłapał. Doleciał do mnie i woła,że mam mu telefon oddać szydzi
Zabawne. Schowałam go do kieszeni i nie chciałam dać. Wtedy on się nachylił i zaczął mnie ciągnąć za nogę. Prawie by mnie do góry podniósł.
I tak mu nie dałam. D
Potem coś się pluł do Artura,że nie ma dotykać klamki od drzwi a jak ma jakąś potrzebe to ma się za jaja chwycić.
Wszyscy się zaczeli śmiać a ja niespodziewanie wypaliłam,że on chociaż ma za co,bo pan raczej nie.
To był pocisk. Nie wiem o mnienaszło na takie teksty.
Rozpoczęła się dyskusja. Zapytał czy śmiem wątpić w to,że on ma w majtkach to co powinien. Milczałam,bo nie wiedziałam co mam powiedzieć. On nawijał dalej. Na końcu palnął coś,że jak nadal nie wierze to może mi pokazać w klasie,że moje domysły są niesłuszne.
Wszyscy się zaczeli śmiać.
On popatrzył na mnie i się głupio uśmiechnął.
Ku jego zdziwieniu powiedziałam mu,że ma mi to udowodnić.
Oczywiście w żartach P
Nie wiedział co ma odpowiedzieć. Był w stanie iść ze mną do tej klasy.
Powiedział tylko,że na poniedziałek mam przygotować referat na temat seksu. Mogę zastosować własne doświadczenia.

Mogłam przemilczeć. Nie wiem co teraz. Co mam napisać w tym referacie.
Chyba następnym razem będę dłużej myśleć zanim coś zrobię...

ewiczka 14/04/2010 17:06:00 [komentarzy 1] Komentuj

Pomocy!

Chyba mnie cholera weźmie. Wie ktoś jak tutaj dodać video z youtuba? Jeśli tak to podzielcie się tą informacją,bo mnie tu zaraz krew zaleje. Próbuje,próbuję i nic.
Pokazuje się tylko link.
Zżarło mi to tyle czasu,że niestety nie zdąże się bardzo rozpisać. O wczorajszym dniu napiszę po szkole.
Zresztą i tak nie chce mi się do niej iść.
Dobra kończę.
Pa.
Czekam na pomoc :*



ewiczka 14/04/2010 06:53:24 [komentarzy 1] Komentuj

:D



ewiczka 13/04/2010 19:34:07 [komentarzy 2] Komentuj

Wagary!

W końcu w domu. Myślałam,że już nie wrócę.
Nie potrzebnie wstawałam tak wcześnie. Na każdej prawie lekcji były powtórki do egzaminów.
Nawet na sztuce,więc nie musiałam malować ,bo to i tak nie potrzebne było. Uciekło mi pare godzin snu.
Byłam złożyc ten wniosek o dowód. Ja potrzebuję na początek maja. Czeka się 3 tygodnie,więc nie wiem czy zdąży dojść.
Cholerka. Ja muszę go mieć.
Nie mam nic zadane  Czas wolny. Szkoda tylko,że w przedszkolu tyle
zadają. 2 strony A4. Chyba oszaleli. Sama zrobiłabym to w 3 minuty,ale wiadomo,że Grzesiowi trzeba trochę wytłumaczyć.
Potem pójdziemy gdzieś na spacer. Nie mam pojęcia gdzie,ale napewno gdzieś. Nie można tak siedzieć w domu. 
Jutro jedziemy na tą wycieczkę rowerową. Nie dałam za wygraną. Musiał się zgodzić
Ciekawe czy go mały polubi.

Ponowna ochota pójścia na wagary. Jak zwykle nikt nie chciał iść. Jakby Marcie przeszło to już został by po mnie zapach w szkole. Ona jest taka zawzięta. Brakuje mi jej.  Chciałabym się z nią pogodzić.
Słyszłam,że ma już nowy kąsek i Artur jej z głowy wyleciał,więc może spróbuję z nią jakoś pogadać.
Wróćmy do tych wagarów. Namówiłam Artura. Choć nie musiałam za długo tego robić. Zgodził się bez marudzenia.
Oczywiście pochwalił się swoim ulubionym kolegom,więc oni też juz byli gotowi.
Nie poszłam z nimi. Jakby to wyglądało. Ja sama a ich z 10. Zresztą chciałam iść z nim sama a nie z tą hołotą.
Oni poszli a ja zostałam.
I w końcu kto miał tu wagarować? Ja czy oni?



ewiczka 13/04/2010 16:13:55 [komentarzy 2] Komentuj

Dzień Dobry!

Jest piękny wtorkowy poranek! Wstawać! Nie leńcie się!
Dziś sama musiałam się tak budzić. Nic z tych rzeczy nie jest prawdziwe. Za oknem pochmurno, wstać mi się nie chciało.
Musiałam. Trzeba było namalować ciapkami pracę na sztukę. Farba mi się wylała. Musiałam się znowu wykąpać.
Grzegorz jeszcze śpi,więc trzeba go obudzić. Nie lubię budzić innych. Chociaż jest jeden wyjątek. Mój brat.
Uwielbiam go odkrywać a on wtedy wstaje i się na mnie rzuca. Ohh... Boskie :D
Odwiedzę swoje stare przedszkole :D Ciekawe czy coś się tam zmieniło. Potem do mojej szkoły. Tam już tak chętnie nie pójdę. Kartkówka z biologii. Znowu...
Chyba co tydzień nam robi. | Najlepiej to jakbyśmy umieli całą książkę wyrecytować. Obsesja nauczyciela na punkcie jego przedmiotu jest straszna.
Dobrze,że mam religię i informatykę. Zawsze są luzy. Można pogadać i w ogóle. Lekcje spisać co robię dość często. Zwłaszcza z matmy hahaha 
Wczoraj nic nie napisałam o nowym,że tak powiem blog4u.
Powiem wam,że ta wersja jest taka lepsza.  Jakoś przyjemniej mi się piszę.
A jakie są wasze pierwsze wrażenia?
Popisałabym jeszcze trochę,ale trzeba się zacząć do szkoły szykować.
Napiszę koło 15.
Idę złożyć dokumenty o wydanie dowodu D
Stary gdzieś zgubiłam...Wstyd się przyznać. Jedziemy na wycieczkę i muszę mieć.
Wczoraj jeszcze fotografa odwiedziłam P
Rozpiszę się potem ;*
Głosuj (2)

ewiczka 13/04/2010 07:03:40 [komentarzy 2] Komentuj

Witam po przerwie!

Chciałam notę dodać już rano ,ale nie było tutaj dostępu. Po południu nie miałam zbyt czasu. :D
Tak jak wczoraj wspominałam spotkałam się z Grzesiem. Jak on mi już urósł. Niedługo mnie przerośnie ;) Pogoda dopisywała ,więc wybraliśmy się do parku. Wybawiłam się za wszystkie czasy.
Potem poszliśmy na lody. Mały nie mógł się zdecydować jakie chce. Ułatwił sobie sprawę. Zapytał się pani ,która nas obsługiwała:
-Dziewczynko...A ty jakie byś lody wybrała?

-Z truskawkami.
-Taak właśnie myślałem.  A ty czemu robisz lody?
-Żeby takie dzieci jak ty miały czym sobie dogodzić.
-Aha. Ja jestem dużym panem jak mój tata. Ale ty masz ładną buzię i możesz pracować w przedszkolu z dziećmi. Ja też tam chodzę i będę dla ciebie miły.
-A tak przepraszam. Odwiedzę cię kiedyś w przedszkolu to sobie pogadamy.
-Dobra. Ja lecę. Pa. (przesyła buziaka.)
Niezłe jaja były. Dobrze ,że byliśmy sami w kolejce to nikt nie musiał się denerwować. Grześ wszystkich zatrudnia w przedszkolu. Widać ,że mu się tam podoba.
Wróciliśmy do domu. Pokazał mi swoje książki. Odrobiliśmy razem lekcje. Pograliśmy na komputerze. Graliśmy w głupiego jasia.
Super było.
Potem przyjechali po niego. Za żadne skarby nie chciał z nimi jechać. Powiesił mi się na szyi i zaczął płakać ,że mnie kocha i chce ze mną zostać.
I tak też się stało. Zrobiłam mu kolację a on oglądał bajkę. Najadał się i musiałam go umyć. Jego mama dowiozła szczoteczkę i pare ciuchów. Zostanie u mnie na dłużej D
Dopiero co zasnął. Czytałam mu bajkę o Brzydkim Kaczątku.
Śpi teraz jak mały aniołek a ja skorzystałam z okazji i drukuję tutaj.
W szkole jakoś zleciało. Dostałam 5 ze sprawdzianu z matmy i matematyczka o mało z krzesła nie spadła. To był dla niej szok. Dla mnie z resztą też.
Na WOS-ie czytałam Wojnę Polsko-Ruską pod flagą biało-czerwoną.
Całkiem niezła. Nawet nie zauważyłam jak nauczyciel stał za mną i czytał ze mną te wszystkie przekleństwa.
Popatrzał na mnie i kazał mi to schować ,bo dostanę uwagę.
Olałam go totalnie. Wiadomo ,że nic mi nie zrobi ,bo to był ten słynny historyk P
Ma się te względy.
Co do Artura to udało mi się go namówić na wspólny wypad za miasto przy ładniej pogodzie. Rowery wszyscy mamy a siodełko dla Grzesia załatwię.
Zobaczymy jakie ma podejście do dzieci hahaha
Mam nadzieję ,że takie jak i do mnie.
Bym zapomniała. Przechlapane będę miała na następnej historii. Nauczyciel przyłapał nas jak się mizialiśmy z Arturem. Jaki czubek. Specjalnie przystanął i zatrąbił a potem nam poklaskał. Brakowało ,żeby wyszedł z tego samochodu i do nas podszedł.
Wiem ,że on wie ,że my coś do siebie mamy ,bo już dziś na lekcji nas przesadził.
Powiedział ,że za bardzo wpatrujemy się sobie w oczy.
Bardzo zabawne. On siedzi za mną a ja się nie oglądam. Chyba.
Tak czy inaczej rozdzielił nas. Siedzę przy jego biurku....
A Artur  całkiem w innym kącie.
Facet ma jakąś obsesję. On się do leczenia nadaje a nie do nauczania.



ewiczka 12/04/2010 21:01:42 [komentarzy 1] Komentuj

Grześ!

Strasznie się rozleniwiłam. Wiem,że się nie wyśpię,bo trzeba będzie zrobić lekcje,ale nie. Czat jest ciekawszy. Cholerka jak to wciąga.
Uzależnia można tak powiedzieć.
Moje trzecie imię dało mi zawziętość i istne diabelstwo. Potrafiłam przez 3 dni nie odzywać się do młodego,bo on dostał telefon.
Link
Nie wiem co się dzieje.
Jutro suuuper dzień.
Po szkole będę z moim Grzeniem. Już się za nim stęskniłam. Rzadziej się widywaliśmy,bo zaczął chodzić do przedszkola.
Kurde kocham tego malca. Praktycznie w zeszłym roku całe wakacje spędziłam z nim.
Swoją drogą chciałabym wiedzieć jakie Artur ma podejście do dzieci.
u mnie to zależy od dziecka. Źle się z tym czuję,bo potrafię zabrać mojemu kuzynowi zabawkę i dać Grzesiowi. Tamtemu mogę przylać,ale małemu nie.
On to ma ze mną dobrze.
Rozpieszczam go dosłownie :D
Chyba go sobie adoptuję :P
Teraz mi się wakacje przypomniały...
Były cudowne...
Nowe znajomości,nie powiem,bardzo ciekawe. Nie przespane noce. Kłótnie na mieście. Nieporozumienia.
Ludzie myśleli,że Grześ to mój syn. hahah
Prawie bym za to w pysk nie dostała.
Cholera to były czasy.

ewiczka 11/04/2010 21:00:24 [komentarzy 3] Komentuj

Dzieciuchy!

Można powiedzieć,że już po niedzieli. Nic nie zrobiłam. Lekcje leżą tak jak leżały. Przerzucane z kąta w kąt.
Umówiłam się z koleżanką na lody. Mamy iść jutro przed WOS-em.
Po wkurzam trochę historyka. Ostatnio jakby się mniej czepiał. Chodzi tylko i się ociera. Oczywiście o mój plecak. Przestał już z głupimi komentarzami. No może czasem mu się zdarzą,ale jest ok.
Był u mnie Artur. Stwierdził,że się stęsknił. Na początku pewnie tak mi będzie słodził...Zobaczymy co będzie potem.
Było bardzo przyjemnie. Przed chwilą przyjechali jego rodzice i mi go zabrali ;/ ;(
Weszłam na chat i chyba wsiąkłam. Cały wieczór zajęty,więc lekcje jutro rano. Oczywiście nie obyło się bez testów typu: ściągam spodnie. Pomożesz mi?,albo kąpie się. Pomożesz mi umyć plecy.?
To jest tak żałosne,że szkoda o tym mówić.

Czasem nie powiem,że nie bawię się z takimi kolesiami. Potem mamy niezłą bekę. Często robimy to w grupach 2 osobowych. Oczywiście same dziewczyny i wytężamy głowę co tu napisać.
Wtedy to niejednemu szczęka opada :P

Oj tak...Dzieciuchy są wśród nas! :*

ewiczka 11/04/2010 18:44:47 [komentarzy 3] Komentuj

Niedziela!

Kolejna niedziela.
Wleciałam do domu o 9. Wszyscy jeszcze spali...Zresztą jak zwykle w każdy weekend. Wpadłam na pomysł,że zrobię im śniadanie niespodziankę. Czasem trzeba się jakoś podlizać.
Nawet mi się udało. Nie musiałam ich budzić,bo sami wstali. Zjedli, potem chwilę pogadaliśmy i musiałam zacząć sprzątać.
Myślałam,że te naczynia nigdy się nie skończą.
Nie mówiłam im,że jestem z Arturem. Poczekam i zobaczę czy się sami domyślą. To wcale nie jest trudne.
Ten weekend tak szybko mi uciekł. Nawet się nie spostrzegłam.
Lekcji nie zrobiłam ani nic. Dziś trzeba to wszystko zrobić :/
Jutro do szkoły. Pewnie będzie jakiś apel upamiętniający te wszystkie ofiary.
Kto jak kto,ale mój dyrektor jest podobny do prezydenta. Normalnie 3 brat bliźniak.
Czeka mnie kolejny nudny dzień. Na samą myśl zaczynam wymyślać co by tu zmajstrować,ale nie.
Chciałam pojeździć rowerem z kuzynką,ale pogoda jest taka a nie inna. Chyba,że się poprawi. Będę wdzięczna.
Dziś wieczorem Artur wraca do domu. Czyli nawet jeśli wymyśliłabym coś z nim to i tak nic z tego.
Skazana na nudę :D


ewiczka 11/04/2010 11:52:51 [komentarzy 5] Komentuj

Randka!

Przed chwilą się obudziłam. Wszędzie dobrze,ale w domu najlepiej. Plecy mnie bolą. Chyba moje łoże było za twarde XD
Wcale nie było tak smętnie jak myślałam. Jego brat chyba zorientował się,że trochę przeszkadza i poszedł na miasto. Wrócił koło 1 razem z wujem.
Wszystko słyszałam,bo nie mogłam zasnąć. Swoją drogą to ich wuja nieźle chrapie.:D
Przejdźmy do samej randki.
Zaczęła się niesamowicie. Wyszłam z domu a Artur czekał pod bramą. Dosłownie jakbym mogła pomylić domy albo się zgubić. W końcu to aż dwa domy za moim XD
Na miejsce doszliśmy po jakichś 2 minutach...Może nawet wcześniej.
Nie mogliśmy wejść do środka. Nie zamknął psów wuja a one to normalnie by nas pożarły. Telefon do przyjaciela czym je przekupić. Odpowiedź: HAhahahah kiełbasy im dajcie to wam spokój dadzą.
I wiecie,że podziałało?
Byliśmy w środku. Dostałam bukiet róż. Nie powiem,że się nie ucieszyłam,ale poczułam się jakoś staro. Wyobraziłam sobie stare baby,które dostają kwiaty na przeprosiny,ale odgoniłam te myśli,bo bukiet był piękny.
W pokoju była kolacja przy świecach. Szczerze? Nie mam pojęcia co jadłam,ale szło zjeść. Po czasie się dowiedziałam,że to jego wuja załatwił od jego narzeczonej.
Oczywiście nie mogłam tak spokojnie wysiedzieć przy muzyce i jedzeniu. Na początku zaczęłam go karmić. Jak to przyjął dość dobrze to powiem,że zaczęłam trochę w niego rzucać.
Można było uniknąć tych sytuacji,ale on napakował mi pełen talerz jedzenia i nie byłam w stanie nawet się zmusić,żeby to wszystko zjeść.
Potem w planach było oglądanie filmu.
On siedział na kanapie a ja się na niego położyłam. Co chwilę spoglądałam na niego. Chyba po 5 minutach zerwałam się i zaczęliśmy się całować.
Cholera tyle czasu czekałam,chyba 3 dni,a nie wiem kiedy on miał to w planie zrobić w swoim scenariuszu. :***
Było słodzio i miodzio i w ogóle cudownie :*
Oby takich więcej :**
Po tym to już chyba wszystko działo się spontanicznie. Namówiłam go na wyjście do miasta. Chodziliśmy,uśmiechaliśmy się do siebie i czasami całowaliśmy.
Znów miałam to szczęście. Szedł Wojtek. Ta jego Natka puściła go już kantem. Patrzył się na nas jakby ducha zobaczył. Zresztą widzieliśmy ludzi z klasy i ze szkoły,którzy krzyczeli do nas,że to potwierdzenie ich przypuszczeń :D
Wróciliśmy do domu i chcieliśmy dokończyć tę komedię oglądać. Wpadł jego brat. Widać było lekką zdziwkę na jego twarzy. Posiedział z nami pogadaliśmy troszkę a potem się zmył.
W końcu obejrzeliśmy tą komedię.


ewiczka 11/04/2010 09:06:59 [komentarzy 2] Komentuj

Przerywana!

Pisałam,że dodam notę,więc to robię.
Jeśli mam być szczera nie chce mi się tej noty pisać,dlatego nie będę się zbytnio rozpisywać.
Powiem w wielkim skrócie a szczegóły będą jutro :*
Było wspaniale wręcz cudownie.
Można o takim czymś tylko marzyć.
Oczywiście coś musiało nie wyjść. Zresztą jak zwykle,bo w ostatnim czasie chyba mnie pech prześladuje,przyjechał brat Artura.
Wrócił z jakieś szkoły i postanowił odwiedzić brata. Nie mam nic przeciwko,ale trafił akurat w nasz dzień. Miałam dziś spać u niego...Chyba nic z tego,bo jakby to wyglądało. Trzech facetów i ja sama.
Trzech,bo ich wuja pokłócił się z laską i dzwonił,że jednak na noc przyjedzie :D
Mówię wam jaja,że szok.
Jak będzie dalej dowiecie się jutro :P
Miłego wieczoru :*

ewiczka 10/04/2010 20:47:19 [komentarzy 1] Komentuj

...



ewiczka 10/04/2010 20:37:45 [komentarzy 0] Komentuj

Przygotowania do spotkania!

Nie zmieniałam swoich planów z powodu głośnej teraz tragedii. Wiem,że mamy żałobę,ale trzeba żyć dalej. Szkoda tych ludzi i mogę to powtarzać na okrągło,ale czy to coś zmieni? Chyba nie. Ja mogę tylko współczuć rodzinom zmarłych.
Tak więc o 18 jestem umówiona z Arturem. Nasza pierwsza randka...Nie powiem zaczyna się dość nietypowo i raczej nie będzie problemu z zapamiętaniem jej daty.
Nie mama pojęcia co on wymyślił,ale domyślam się,że będzie to coś niesamowitego.
Widziałam,że jego wuja już pojechał.
Niestety ja muszę jeszcze ogarnąć swój pokój. Nie chciało mi się wcześniej. Jeszcze z Beniem i Fafikiem na spacer.
Dopiero czas wolny.
Kolejna nota,albo przed pójściem do Artura,albo już u niego.

ewiczka 10/04/2010 16:14:50 [komentarzy 1] Komentuj

Katastrofa!

Nie interesowałam się nigdy polityką. Nie oglądałam wiadomości ani nic z tych rzeczy. Wiedziałam,że politycy zawsze się kłócą i będą to robić.
DZiś rano jak włączyłam telewizor byłam w szoku. Zapewne nikt z nas nie spodziewał się,że tak potoczy się ta cała sytuacja. Życie prezydenta i jego żony oraz innych uczestnków skończyło się tak nagle.
Mogę sobie tylko wyobrazić jak straszną ponieśli śmierć.
Nie chciałabym tak strasznie skończyć. Polska jest w żałobie. Ja też uczczę jego śmierć.
Nie ważne jakim był prezydentem. Ważne,że nim był. Nikt nie chciałby tak zginąć jak oni,dlatego należy im się szacunek i pamięć.

ewiczka 10/04/2010 11:11:00 [komentarzy 3] Komentuj

Sąsiad!

Lecę na to spotkanie z Kamilem. Potem jeszcze mam wstąpić do dziadka. Dziś wrócił ze szpitala.
Miał coś z zatokami. Chyba przewlekłe zapalenie zatok. Nic groźnego w każdym razie,bo był tylko dwa dni.
W końcu weekend. Nie macie pojęcia jak się cieszę,
Tak myślałam dzisiaj o wuju Artura. On przyjechał do niego na wakacje,że tak powiem. Wystarczy,że powie mu,że chce mieć wolną chatę a ten się zgadza.
Dziwne mi się to wydaje. Wydaje się sztywny,ale jak widać nie zmusza do tego innych.
Jak Artur robi imprezy to on jedzie do jego narzeczonej.
Najlepsze w tym wszystkim jest to,że nie mówi nic tacie Artura.
Spoko koleś z niego. Chyba najlepszy mój sąsiad,choć dotychczas nie miałam z nim najlepszych kontaktów...
Jak byłam mała przejechał mi piłkę i nie odkupił ;D

ewiczka 9/04/2010 17:15:09 [komentarzy 2] Komentuj

Spotkanie!


Jutro pierwsza randka z Arturem :**
Ciekawe co on wymyślił :P Już się doczekać nie mogę,choć powiem,że ta sprawa z Martą nie daje mi spokoju...
Dziś kolejne spotkanie z Kamilem.
Pierwszy atak zazdrości Arturka :*
A niech się trochę pozłości. :D


ewiczka 9/04/2010 15:46:27 [komentarzy 1] Komentuj

Tam gdzie kończy się przyjaźń zaczyna się nienawiść!

I to się nazywa przyjaźń?
Pokłócić się o faceta...
Marta napisała do Artura tak :
I tak was zniszczę...Nie macie żadnej przyszłości!!!
Trzeba było tak za mną latać.! Ty jeb*any skur*wielu niech ci uschnie! Myślisz,że mnie to można tak po prostu olać?!
To ja od tego jestem!
Teraz jesteśmy największymi wrogami i życzę wam wszystkiego co najgorsze.!!!! Walcie się co sił,bo będziecie mieli ich coraz mniej!

Nie spodziewałam się tego po niej. Zawsze wydawała mi się normalna. Wszystkie nasze wygłupy,zwierzenia i wszystko z resztą... A on mi taki numer wywija.
Wiem,że ona zawsze musiała mieć co chce,ale nie myślałam,ze do tego stopnia.
Bać się jej czy co?

ewiczka 9/04/2010 15:25:53 [komentarzy 2] Komentuj

Benek!

Wczoraj nie maiłam siły pisać. Zaczęłam kuć na chemię,angielski x2 i matme. Jeden sprawdzian jest tylko dozwolony,a trzy tygodniowo a oni nas zawalili. Twierdzą,że to tylko kartkówki. Taaa...
200 słówek,kartkówka z działu, praca klasowa z chemii i jeszcze z matmy.
Faktycznie kartkówki.
Na samą myśl mnie cholera bierze.
Wyszłam wczoraj na chwilę z żółwiem na podwórko. Wyszło na moment słońce to pomyślałam,żeby się trochę opalił xD
Chodzimy dość wolno,bo Benio nie zna terenu...
Zza pleców wyskoczył mi jakiś wielki pies i chciał mi go wpier*olić.
Obok mnie stał kij,więc mu przyj*bałam. Sama w strachu byłam,że się na mnie rzuci to zaczęłam krzyczeć.
Zaraz z domu przyleciał tata i go odgonił.
Chcieli mi Benia zjeść.
Z nim to ostatnio same dylematy...
XD

ewiczka 9/04/2010 06:49:21 [komentarzy 2] Komentuj

:***

Okropna chęć pójścia na wagary.
Od samego rana mnie prześladowała. Nawet prawie koleżankę namówiłam.
Kurcze...Dobrze,że się opanowałam. Nie wiem co mnie opętało. Chyba te dwie ostatnie matmy.
Siedzę i cały czas chatuję na skypie.
Nawet mi to idzie. Nie trafiłam na żadnego zbokola...A przynajmniej na razie :P
Nie chce mi się robić lekcji. Mam totalnego lenia. Chce mi się tylko biegać i skakać. Jakiś dzień dziwny.
Jaki mnie zaszczyt spotkał... Chodzę z najprzystojniejszym chłopakiem w klasie. Tak dzisiaj powiedziała polonistka na Artura.
Oczywiście zero skromności z jego strony i jego słynne:
Dopiero pani to odkryła?
Za późno...Już jestem zajęty,ale jak coś to dam pani znać.
Cała klasa zawsze ma z niego beke.
Ja chyba nie umiem nic udawać. Wszyscy się domyślają,że jesteśmy razem.
Laska,której najbardziej nie lubię,przyszła i życzyłam mi szczęścia.
Ja nic nie mówiłam. On powiedział,że też nie.
Zapytałam skąd to wie a ona,że ma oczy i widzi jak on na mnie patrzy z resztą z wzajemnością.
Nie zaprzeczyliśmy,ale też nie powiedzieliśmy,ze to prawda. Wszyscy już pewnie wiedzą.
Powiedziałam o tym Marcie w drodze do szkoły.
Widziałam w jej oczach złość. Martwię się,że będzie kazała mi wybierać.
Czy on musiała się w nim zabujać.?
Cholera...
Nie odzywa się teraz. Zależy mi na nich obojgu.

ewiczka 8/04/2010 16:53:39 [komentarzy 6] Komentuj

Panienka z okienka!



Wiecie co...To całkiem zabawne... Wystawiłam głowę przez okno i mówiłam do mojego psa,biegającego po podwórku.
Odwróciłam głowę w stronę domu wuja Artura. Patrzę w te okno,w którym teraz on śpi.
Też patrzył przez okno tylko,że w innym celu. Odpalał się. Tak legalnie i nie bał się,że go nakryją. Czubek :*
Zaśmiał się i zapytał czy mi mój piesek odpowiada.
Jakiż on jest zabawny ;/ ;*
Uważam osobiście,że zwierzęta rozumieją ludzi. Jako jedyni wysłuchają cię i nie przeszkadzają,ale także pomagają.
Uwielbiam przytulać się do mojego pieseczka :*

ewiczka 7/04/2010 21:45:47 [komentarzy 6] Komentuj

I jest!

I stało się!
Jak go zobaczyłam zwlekałam z tym,żeby mu powiedzieć. Obserwowałam go cały czas i powstrzymywałam sama siebie,żeby mu nie powiedzieć.
Pękłam w drodze do domu. Chwyciłam go za rękę. Popatrzył na mnie,uśmiechnął się i zapytał czy na pewno tego chcę.
Wtedy poczułam,że właśnie podjęłam słuszną decyzję. Ścisnęłam mu dłoń i przytaknęłam. Dalej maszerowaliśmy dalej.
Postanowiliśmy nikomu nic nie mówić,żeby nie zapeszać. Miałam ochotę go pocałować,ale postanowiliśmy zaczekać do soboty.
Wtedy Artur urządza nam naszą pierwszą randkę. Powiedział,że to będzie niespodzianka. Jak ja się cieszę,że jesteśmy razem.
Nie myślałam,że tak będzie. Chciałam spróbować,bo widziałam jak mu zależy. Miałam zamiar mu o tym powiedzieć,że to na próbę.
Nie musiałam. Jak zobaczyłam te jego świecące oczy i banana na twarzy jednocześnie ujrzałam nowego Artura.
Chyba naprawdę wyjdzie z nas coś poważnego.
Siedzę i cały czas o nim myślę. Mam ochotę wpaść do jego wuja i rzucić się na jego biednego bratanka.
JESTEM ZAUROCZONA!

ewiczka 7/04/2010 20:10:56 [komentarzy 4] Komentuj

Lekarstwo?



Pierwszy dzień już za mną. jakoś dałam radę. Nie było tak strasznie jak myślałam. Jutro niestety pierwszy sprawdzian po przerwie.
Odkryłam,że po takim czasie oduczyłam się pisać. Nie mogłam nadążyć a ręka mnie tak bolała,że szkoda mówić.
Na szczęście już jest ok. :D
Wróciła mi wprawa :P
Wieczorem spotkanie z Arturem.
Chyba dam mu szansę. Przynajmniej mam taki zamiar,ale wszystko może się jeszcze zmienić.
Zastanawiam się czy to nie jest za szybko. Nie chce,żeby Artur był lekarstwem po Wojtku.
Z drugiej strony on mnie kręci i dobrze się z nim dogaduję.
Może mylę pojęcia miłości z przyjaźnią,ale chyba warto spróbować :P

ewiczka 7/04/2010 15:42:19 [komentarzy 3] Komentuj

Wiersz!

Blizna na sercu

I znów nie wiem nic,
co wiedzieć powinnam już dawno.
Wciąż dziwi mnie otaczający świat.
Jest zbyt skomplikowany na moje małe ciało,
moją małą duszę,
moje małe serce
które już i tak wiele wycierpiało
z twojej strony...

Mam ochotę płakać,
krzyczeć,
śmiać się
i jednocześnie być cicho.
Cichutko, być niewidzialną dla świata.

Wciąż zadaję pytania,
na które nikt nie chce mi odpowiedzieć.
Dlaczego?
Tego też zapewne się nie dowiem.

Zbyt dużo bólu,
zbyt dużo łez z dzieciństwa.
One zostawiły blizny.


Napisany 2010.03.18

Autor: taka_sobie_romantyczka

Tematyka: szkoła Rodzaj: biały Klimat: zimny


ewiczka 7/04/2010 07:01:50 [komentarzy 5] Komentuj

Szkoła!

Szkoła.!
Za niecałą godzinę rozpocznie się pierwsza lekcja po przerwie. Zupełnie nie chce mi się na nią iść a wagary nie są mile widziane.
Na szczęście jako pierwszą mam religię. Powinny być luzy. Nie wiem dlaczego,ale najbardziej boję się matmy. Przecież mamy rozpocząć nowy dział,więc będą luzy a ja wariuję.
Lekcje mam do 15,ale mam nadzieję,że ostatni polski zostanie odwołany.
Tęskniłam za tymi twarzowcami z klasy. Chętnie bym sobie na nich popatrzyła,ale w innych okolicznościach.
Teraz lecę się szykować. Zaraz czas wychodzić.
Do zobaczenia :*

ewiczka 7/04/2010 06:59:44 [komentarzy 0] Komentuj

I po świętach!

Jutro do szkoły. Zupełny koszmar. Nie umiem przejść z tym do porządku dziennego.
Chyba się odzwyczaiłam. Miło jest tak siedzieć cały czas w domu i odpoczywać. Szkoła to dla mnie przykry obowiązek.
Nie będę tak na dobrą noc smęcić. Rozpiszę się jutro.
Miłej nocy :*

ewiczka 6/04/2010 22:46:20 [komentarzy 1] Komentuj

:P

Wczorajszy wieczór był całkiem niezły. Chyba nawet zaczęłam się zastanawiać czy nie dać mu szansy. W końcu jak nie będzie tak jak być powinno można to skończyć.
Na ten moment nad tym się zastanawiam. Może coś z tego wyniknąć.
Niespodzianka się udała. Miło było przeczytać takie słowa od rana. Zaraz dzień wydał się lepszy.
Niestety za jakąś godzinę mój braciszek jedzie po ten telefon. Nadal się z tym nie pogodziłam,ale nie będę się już denerwować.
Jak oni mogli mu tak ulec? Cholera mnie normalnie bierze.
Ciekawe co sobie wybierze.
Na teraz kończę,bo muszę ochłonąć.
Będę potem ;)

ewiczka 6/04/2010 13:36:11 [komentarzy 4] Komentuj

Ona i On!

Korzystając z okazji,że kobiety mają pierwszeństwo,piszę jako pierwsza :P
Szczerze mówiąc to nic się szczególnego nie wydarzyło. Przyszedł tylko ten młot i wariuje. Uparł się,że już piszemy notę,bo nikt potem jej nie przeczyta,bo już będziecie spać.
Nie będę się sprzeczać. Oddaję głos młotowi i lecę się kąpać :P


Szanowne Panie...Nie wiem czy mnie pamiętacie choć na pewno utkwiłem wam w pamięci.
Nie założyłem bloga. Stwierdziłem,że wolę mieć choć coś wspólnego z Ewą i to będzie właśnie to.
Szkoda tylko,że ona jeszcze nic o tym nie wie...ale się dowie.
Czytam to co ona piszę i widziałem,że napisała o tym jak dostałem kosza. Wolałbym,żeby to przemilczała. To wstyd dla mnie,ale to prawda. Cała ta sytuacja weszła mi z lekka na ambicje. Chyba pierwszy raz w życiu dostałem kosza.
Ale spoko... Takie ciacha jak ja się łatwo nie poddają. Będę walczył. I zdobędę to co chcę.
Wiem,że to brzmi jak bym był rozkapryszonym bachorem,który musi mieć to czego chce. Nie będę ukrywał...Trochę taki jestem,ale wam to się chyba podoba nie?
Zależy mi na niej. A to taka miła niespodzianka dla niej:
Kocham cię!
Kocham cię! Kocham cię!
Kocham cię! Kocham cię!
Kocham cię! Kocham cię!
Kocham cię! Kocham cię!
Kocham cię! Kocham cię!
Kocham cię! Kocham cię!
Kocham cię! Kocham cię!
Kocham cię! *1000000000000 i jeszcze więcej!

Dopilnuję,żeby to przeczytała jutro.
Nawet nie macie pojęcia jak bardzo się cieszę,że mogę dziś u niej spać. Jej mama jest bardzo spoko. A tak poza tym to myślicie,że coś z nas będzie?
Naprawdę nie będę naciskał. Zadowolony jestem z naszej przyjaźni,ale chce coś więcej.
Wstawcie się zamną.
Narka
ArTuReK

ewiczka 5/04/2010 22:01:54 [komentarzy 6] Komentuj

Forma!

Wiem,wiem,wiem...
Już kiedyś tak pisałam i nic z tego nie wyszło,ale teraz chcę się za siebie wziąć.
Po raz 100 z kolei postanowiłam zadbać o swoją formę. Jak zgubię przy tym pare zbędnych kilogramów to nic się nie stanie :P
Zaczęłam już tydzień temu,ale nie chciałam znów zapeszać mojego wspaniałego entuzjazmu co do niektórych spraw.
Skoro wytrzymałam już tydzień to chyba wytrzymam dłużej.
Codziennie staram znaleźć sobie 45-60 min. wolnego czasy,który poświęcam na bieganie.
Oczywiście do tego wf w szkole i częste wypady za miasto z kuzynką.
Ograniczam spożywanie słodyczy. Część tych od zająca pochowałam na czarną godzinę a resztę oddałam 'ukochanemu' braciszkowi.
Życzcie mi powodzenia xD
Za 15 min. przyjdzie Artur. Pewnie jeszcze wyskrobiemy wspólnymi siłami jakąś notę :P

ewiczka 5/04/2010 20:47:05 [komentarzy 0] Komentuj

:D

Pamiętacie jakie to DRZEWO było malutkie?
Jeszcze trochę i będzie w pełni dojrzałe :P
To zasługa wszystkich tych,którzy kliknęli w link i je odwiedzili :D
Dziękuję w imieniu drzewka :P

ewiczka 5/04/2010 18:27:15 [komentarzy 1] Komentuj

Mrowisko!

Pogoda to potrafi zmylić człowieka jak mało kto.
Rano zapowiadał się piękny,słoneczny dzień-w sam raz na lanie.
Teraz za oknem jest tak pochmurno i deszczowo,że strach wychodzić.
Tradycja tradycją... Od rana strach wyjść z domy było. Wyszłam i spotkałyśmy się z laskami koło mojego domu. Napełniłyśmy butelki z wodą i czekałyśmy na jakichś chłopców.
Okazało się,że oni tez już na nas czekają. Zaczęło się. Nie będę wchodzić w szczegóły,bo chyba każdy z was potrafi to sobie wyobrazić.
Najbardziej zlał mnie Artur. Przyjechał do wuja i zostanie do soboty. Nie pozostałam mu dłużna.
Cały czas latałam po wodę a wyglądałam jak mokra kura. Na końcu to chyba tylko my dwoje się laliśmy.
Wylądowaliśmy w środku lasu. Całkowicie mokrzy przewróciliśmy się i kulaliśmy się z góry na dół.
Cała dupa i plecy mnie bolą.
Całkowicie zmęczeni,leżeliśmy na ściółce i odpoczywaliśmy,śmiejąc i polewając się delikatnie.
Po chwili poczułam,że wszystko mnie swędzi. Zapytałam się czy on czuje to samo. Kiwną głową zgadzając się. Wstałam i zaczęłam się rozglądać. Wylądowaliśmy koło mrowiska.
Hehe do teraz wszystko nie swędzi.
Wieczorem Artur ma do mnie przyjść na noc. Obgadaliśmy wszystko z moją mamą.
Szykuje się śmiechowy wieczór :P

ewiczka 5/04/2010 17:24:22 [komentarzy 0] Komentuj

Chłopacy!



ewiczka 5/04/2010 11:21:11 [komentarzy 2] Komentuj

Smarkaty!

Tego się nie spodziewałam.
Brat od 3 dni truje dupę,że chce telefon. Dzisiaj tak spokojnie mu powiedzieli...Dobrze jutro pójdziemy i ci kupimy...
Nie no tak to ja się nie bawię. Ja od 3 miesięcy mówię,że chcę nowy a oni nic a taki ledwo zaczął a oni już z nim lecą kupić.
Po co 9 letniemu smarkaczowi telefon. On dobrze czytać i pisać nie potrafi a telefon mu się marzy.
Argumenty:
-Bo 3 kolegów w klasie ma.
I koniec...
Nie mówię za coś by dostał to jakoś bym to przeżyła,ale on za nic.
Za to,że dupę od 3 dni truję i nic oprócz: kupisz mi komórkę nie słychać.
Zaraz mnie szlak jasny trafi,krew nagła zaleje

ewiczka 5/04/2010 10:58:27 [komentarzy 1] Komentuj

Babcia i Dziadek!

Wróciłam od babci i dziadka. Cała rodzina się zebrała. Jak nigdy. Rozmawiali i się śmiali a ja się nudziłam.
Z kuzynostwa byli sami starsi,więc nie było nawet z kim pogadać.
Leżałam na łóżku i pisałam esy. Wróciliśmy do domu,bo rodzice muszą iść do kościoła.
Teraz lecę pod prysznic i jakoś się przygotuję,bo jedziemy do mojej świadkowej i ukochanego Grzesia.
:*

ewiczka 4/04/2010 17:38:54 [komentarzy 5] Komentuj

Święta!

I jak? Zajączek was odwiedził? O mnie nie zapomniał.
Problem z obudzeniem miałam. Spałam do 10 i wszyscy na mnie ze śniadaniem czekali.
Zimno wczoraj na tym mieście było. A policji jak mrówek. Spotkaliśmy się z Arturem,Michałem i Patrykiem. Oczywiście obowiązkowo do parku musieliśmy iść,bo chłopacy musieli się odpalić.
Nie lubię Artura. Udaje takiego debila. Łaził i mówił,że jest nawalony choć wcale nic nie pił. Pełno ludzi pod kościołem,bo tam tez na chwilę zaszliśmy a on drze ryj,że ma to w dupie i stąd spierdala.
Wszyscy się na nas patrzyli.
Michał to się wcale nie odzywał. Siedział jak taka trąba i sobie palił.
Patryk z nich wszystkich był najładniejszy i najmilszy. Nawet powstrzymał się od palenia przy nas. Powiedział,że on wytrzyma. Nie miałyśmy nic przeciwko,ale jak nie chciał to nie.
Jak na nowo poznanych chłopaków to było całkiem nieźle. Wymieniliśmy się numerami i mamy się jeszcze spotkać. Może pierwsze wrażenie nie jest dobre a on są fajni,więc pewnie się jeszcze zobaczymy.
Potem wróciłam do domu,napisałam notkę,popatrzyłam trochę w necie i poszłam spać.


W Święta
kolorowych jajeczek,
wełnianych owieczek,
kicających króliczków,
dużo jedzenia w koszyczku
i mokrych ubranek
w poniedziałkowy poranek!
PS: Wiem,że trochę spóźnione,ale zaspałam :P

ewiczka 4/04/2010 11:59:14 [komentarzy 2] Komentuj

Wielka Sobota!

Lecę na miasto. Pewnie spotkam tam pół swojej klasy i znowu będą jajca.
Wielka Sobota. Wiadomo...Rodzina się powoli zjeżdża.
Czyli będzie wesoło. Dziadek z Mielca właśnie wjechał,więc będziemy się mijać.
On pewnie zostanie na dłużej,więc sobie pogadamy.
Dobranoc!

ewiczka 3/04/2010 21:24:55 [komentarzy 4] Komentuj

Kuzynek!

Przypomniało mi się za co ie lubię mojego kuzyna.
Poszłam z mamą do tego miasta a on sobie przyszedł i próbował mi się włamać na mój profil.
Założył sobie swoje konto na moim kompie. Świnia jedna. Przychodzi i się rządzi. Zeżarł mi moje czekoladki i grzebał w moich rzeczach.
I ja się pytam jak tu takiego lubić. Dobrze,że on nie wie,że ja tu piszę. Jak włamałby się to by się dowiedział po wszystkich zakładkach.
Wy tez macie takich wrednych kuzynów?
Jeszcze się głupio cieszy...
Żal.pl

ewiczka 3/04/2010 16:18:29 [komentarzy 6] Komentuj

Odchyły!

Zaraz do miasta. Chyba mi sklepów nie zamknęli. Przynajmniej tak myślę. Wróciłam ze święconki. Jakoś się dziwnie czuję chodząc z koszykiem.
Dosłownie jak czerwony kapturek. Mieszkam blisko lasu,więc może nawet spotkam wilka.
Dobrze,że dziś nie jest gorąco.
W zeszłym roku był upał i baranek mi się roztopił.
Wróciłam do domu i miałam samą dupę.
Moja wina też w tym była,bo zamiast prosto do domu to poszłam jeszcze na mecz. Nie wiem co mi odbiło.
Nie siedziałam do końca,ale moja święconka trwała 3 godziny.
Ja to czasem mam takie odchyły,ale nie są długotrwałe,więc nie ma się czym martwić :P
Chyba pójdę do kościoła na 22. Sorry źle się wyraziłam. Pójdę koło kościoła. Jedyna możliwość łażenia po mieście do 2 w nocy XD
Zawsze się zbieramy jakąś grupą i chodzimy w kółko.
Dzisiaj nie ma zbytnio na to warunków,ale chyba to jakoś przebolejemy.
Zimą było tak super. Kupa śniegu,zero samochodów a my środkiem ulicy się kulamy. Na koniec policja i nasze ukochane dzień dobry,witam witam co nowego słychać. Robimy tak tylko z tymi młodszymi,bo oni są bardziej gadatliwi i nic nam nie robią.
Tych starszych lepiej nie zaczepiać.

ewiczka 3/04/2010 13:39:30 [komentarzy 1] Komentuj

Bagno i Grzejnik!

Co za pogoda...
Co za dzień...
Chyba mnie pech prześladuje.
Wyszłam rano z psem na spacer.
Poszliśmy kawałek w las i spuściłam go ze smyczy.
Biegał i biegał a na końcu wpadł w jakieś bagno i nie mógł wyjść. Nie wiedziałam jak mu pomóc,ale poradził sobie sam.
Oczywiście obowiązkowa kąpiel i mycie podłogi,bo nie mogłam go na deszcz wypuścić. Znowu by się ubrudził a tak to podłoga jest uwalona.
Skończyłam i poszłam z nim do mojego żółwia. Też muszę mu dziś posprzątać. Zawsze wkładam go do miski. Teraz jak widzę to już z niej wyrósł.
Poszłam do łazienki a on z niej zwiał. Nie mogłam go oszukać. Mówię do psa.
Szukaj Benia,szukaj.
Byłam w szoku,bo zaczął mnie prowadzić. Szłam za nim a on prosto do korytarza. Zaczął skakać koło kurtki brata. Myślę sobie: przecież Benek do kurtki by nie wszedł. Patrzę do kieszeni a tam kawałek kiełbasy.
Dałam mojemu głupolowi i szukałam dalej. Siedział pod grzejnikiem.
Ciekawe co się jeszcze wydarzy...

ewiczka 3/04/2010 10:44:25 [komentarzy 5] Komentuj

Nieświadomie Zauroczona?!


I zgadzam się z piosenką. Kurcze czy oni muszą wszystko psuć. Nie mogą trzymać jęzora za zębami. Czasem lepiej wszystko przemilczeć.
Pytał mnie wcześniej co myślę o nowym związku i mówiłam mu,że nic z tego,ale on jest ten mądrzejszy.
Przemilczałby i powiedziałby później i może by coś z tego było.
Nie wyrobiłam się na umówioną godzinę. Schodzę na dół a on siedzi z moją mamą i herbatkę sobie piją. Żartują,siłą go z domu wyciągnęłam.
A jak wróciłam to mama,że z niego niezły zięć. Normalnie mnie zdołowała.
Na cmentarzu nie wiedziałam jak mu odpowiadać,ale co tam. To on się wyrwał z motyką na słońce,więc starałam się być normalna.
Zanim do tego doszłam polał mi buty wodą z konewki. Bo mył ten pomnik. Zajefajny widok. Facet 1.80 wzrostu leżący na pomniku ze ścierką. Całe skarpety mokre. Szłam to mi taki dziwny dźwięk jak żaba wydawały...
Ale na niego nakrzyczałam,aż mi się głupio zrobiło.
Cholera jasna mnie bierze,bo on mi się coraz bardziej podobać zaczyna.
Ten jego zapał i jak się stara. Najbardziej mi się widzi jak rano i wieczorem pamięta o dzień dobry i do widzenia. Tylko to napisze. Ja mu odpisze i koniec. Po południu zaczynami pisać.
Coś mi się wydaje,że mówię mu,że nie chcę z nim być a robię zupełnie inaczej. A najgorsze jest to,że tego nie kontroluje.

ewiczka 2/04/2010 23:42:13 [komentarzy 3] Komentuj

Muzycznie!



ewiczka 2/04/2010 23:27:38 [komentarzy 0] Komentuj

Cmentarz!

Wróciłam. Kamil dzisiaj był bardziej gadatliwy. Chyba się rozkręca. Z dnia na dzień będzie lepiej :P
Chyba zaczynam czuć święta. Cały czas od rana do 15.30 siedziałam w kuchni i gotowałam.
Rozwijam się kulinarnie.
Za 40 minut Artur ma po mnie przyjść. Idziemy na ten cmentarz.
Powiedział,że umyje za mnie pomnik i pograbi.
Musze to zobaczyć. Zdjęcia mu porobię. Normalnie beka,że szok.
Nie nie...Nie mogę się z niego śmiać. Nie ładnie tak. hehe
Pierwsza rozmowa po tej akcji...
Mały stres...
Będę wieczorkiem
Buziole :***

ewiczka 2/04/2010 17:50:26 [komentarzy 7] Komentuj

Zajęty Grafik!

Dzisiaj wielkie sprzątanie. Święta to chyba mi się tylko z tym kojarzą. Muszę dzisiaj brata do tego zagonić. Ciągle sama sprzątam a on się leni.
Mama tłumaczy go,że jest malutki. To jakaś paranoja. Stary byk...10 lat ma. Niech się czy obowiązków.
Potem lecę z mamą na zakupy,bo wczoraj wieczorem nic z tego nie wyszło. Chciałam się spotkać z Martą i poprosiłam mamę,żebyśmy poszły jutro.
Na 16 umówiłam się z Kamilem. Chcieliśmy w sobotę się spotkać,ale nie będę miała czasu zbytnio,więc dziś.
Drugie spotkanie. Ciekawe czy dziś się rozgada czy znowu ja będę nawijać jak katarynka.
Wieczorem na cmentarz. Mam nadzieję,że będzie jasno. Boję się po ciemku chodzić po cmentarzu a wcześniej nie pasuje Arturowi.
Matko...Wszyscy mają tak grafik zajęty,że szok. Hah nie mogę sobie wyobrazić chłopaka z mojej klasy latającego z mopem i ścierającego kurze.
To by było bardzo dziwne i zabawne. Takie macha z nich są...Pewnie tylko w szkole a w domu kochane synusie.
hehe

ewiczka 2/04/2010 10:38:00 [komentarzy 6] Komentuj

Zazdrość!

Pogodziłyśmy się. Długo rozmawiałyśmy. Prawie trzy godziny łaziłyśmy po mieście. Dopiero do domu wróciłam.
Wyjaśniłyśmy sobie wszystko. Obiecałam jej,że namówię Artura,żeby z nią było.
Kurde nie mogę mu narzucać laski zwłaszcza po tym co się wczoraj wydarzyło. Dziwnie może to zrozumieć,ale powiem mu,żeby z nią spróbował. Może się uda.
Nic Marcie o wczorajszym nie mówiłam,bo ona jest tak o niego zazdrosna a po tej akcji może się zupełnie obrazić a tego nie chce. Zależy mi na nich obojgu.
Same utrudnienia na tym świecie.
Swoją drogą nie myślałam nigdy,że pokłócę się z nią o faceta. Zwłaszcza o zazdrość. Przecież mogła mi się zapytać czy też coś do niego czuję a nie się obrażać jak dziecko.
Źle mi z tym wszystkim...;(
Ona go kocha on,kocha mnie. Same utrudnienia.
A jutro się z nim umówiłam na cmentarzu. Ma mi pomóc na grobach. Sama jestem ciekawa naszego spotkania.
Chciałabym,żeby wszystko było jak dawniej...

ewiczka 1/04/2010 22:43:02 [komentarzy 7] Komentuj

Nudna ta nuda!

Matko jakie nudy. Wszyscy zajęci,nawet nie mam z kim popisać. Siedzę i słucham muzyki. Z tych nudów obgryzłam już paznokcia. Teraz muszę je wszystkie obciąć. A miałam zapuszczać. Chyba już 100-ny raz i coś nie mogę tego zrobić.
Z głośników leci piosenka Dannego,którą dodałam wczoraj chyba. Kolejna jest Game Over też ją dodałam,ale tę już dziś.
Słońce przygrzewa a ja nie mam z kim wyjść. Pisałam do Marty. Umówiła się już z koleżanką,bo robią jakiś projekt na po świętach. Nie wiem może to pretekst albo fakt.
Napisałam jej esa,że jak chce to ma startować do Artura,bo ja go nie chcę i jej pomogę. Po tym esie dostałam pierwszą od wielu dni wiadomość z uśmiechniętą minką.
Kurcze może się ułoży.
Już niedługo lany poniedziałek. Artur spędza święta zawsze u wuja,więc będę cała mokra. Muszę się zaopatrzyć wąż :D
Znowu będzie walka :P
Dostałam esa od Marty! Zmiana planów. Wyjdzie. Teraz to już chyba pójdzie z górki. Będę się starać poprawić relację.
Nie spodziewałam się,że możemy się pokłócić o faceta. Cholera. Przecież ona jest dla mnie jak siostra.

ewiczka 1/04/2010 13:53:56 [komentarzy 3] Komentuj

Świąteczny nastrój!

Znowu zakupy z mamą. Chyba całe moje życie to wielkie zakupy. Wciąż trzeba coś kupować.
Dzisiaj był czas na świąteczne zakupy. Dopiero kupiłyśmy coś do jedzenia a wieczorem pójdziemy po jakieś słodycze. Jutro jakieś zabawki dla brata.
Nie chciałam,żeby on szybko dowiedział się,że to rodzice podkładają prezenty.
Ja dowiedziałam się za szybko. Uświadomiło mnie w tym kuzynostwo. Nie chciałam wierzyć,więc pokazali mi ich prezenty,które schowała ich mama. Potem kazali mi przyjść po świętach to mi pokażą co dostali.
Wtedy uwierzyłam,bo było to to samo. Miałam chyba z 5 lat i już popsute święta. Fajnie tak było wierzyć i czekać z ciekawością co mi przyniesie gwiazdor albo zając.
Niestety zawsze szukałam prezentów i wiedziałam przed czasem.
Chciałam mu tego oszczędzić. Niech się cieszy tym jak najdłużej,choć wiem,ze już też przestaje...

ewiczka 1/04/2010 12:23:09 [komentarzy 1] Komentuj

Pocałunek!

Hej. Wczoraj obiecałam,że opiszę ten wczorajszy wieczór. Wróciłam padnięta i nie miałam siły pisać.
Na początku było całkiem normalnie. Jedliśmy sobie tą pizzę i gadaliśmy. Zostało nam jeszcze z pół do zjedzenia a Kuba pokazywał nam głową,że mamy się zwijać.
Wiki poszła do toalety. Mówię do niego,że zaraz sobie pójdziemy i będą mogli pogadać. On spojrzał na mnie wielkimi oczami i mówi do Artura,że skoro powiedział mi jak bardzo chce się ze mną spotkać to po co wyciągałeś mnie z domu. Wiesz,że mam mało czasu a jeszcze zmusiłeś mnie na randkę.
To mnie zupełnie rozwaliło. Jeden zwala winę na drugiego. Wyszliśmy z tej pizzeri i pytam się o co chodzi. Ten też zaczął się gubić. Bezsensowne tłumaczenie,że chciał mnie wyciągnąć z domu,bo stale w nim siedzę.
Nie chciałam dalej się kłócić,więc poszliśmy na ten spacer. Chodziliśmy po parku. Z daleka poznałam,że na mojej i Wojtka ławce siedzi on we własnej osobie z Natalią. Poprosiłam Artura,żeby poudawał mojego chłopaka.
Chwyciliśmy się za ręce i zmierzaliśmy w ich kierunku. Przeszliśmy kolo nich i nawet powiedziałam m=Wojtkowi cześć. Widziałam,że był w lekkim szoku,ale odpowiedział. Odeszliśmy i usiedliśmy 3 ławki dalej. Ukradkiem patrzyłam na nich. Widziałam,że oni też nas obserwują. Nie umiałam tak siedzieć i patrzeć Arturowi w oczy,bo zaraz chciało mi się śmiać. Na drzewie skakała wiewiórka. Była taka słodka,więc na nią patrzyłam i w tym momencie Artur mnie pocałował. Odwzajemniłam. Było całkiem całkiem :*
Dopiero po chwili zorientowałam się co robię i przestaliśmy. Uśmiechnęłam się do niego a on do mnie. Natalia z Wojtkiem jak poparzeni zabrali się i poszli. Artur wczuł się w rolę.
Odprowadzał mnie do domu i powiedział,że ten pocałunek bardzo dużo dla niego znaczy i chciałby,żeby było takich więcej.
Dopiero teraz dowiedziałam się kim była ta dziewczyna,którą kocha a jednocześnie o co chodzi Marcie. Milczałam a on zapytał czy z nim będę. Naprawdę bardzo g lubię,ale nie mogłam odpowiedzieć tak. To wszystko dzieje się za szybko. Zupełnie tak jak z Wojtkiem a nie chcę takiego zakończenia.
Miło wspominam czas z Wojtkiem,ale zakończenie wolałabym wymazać. Boję się,że tutaj może być tak samo.
Zaproponowałam mu dalszą przyjaźń. Artur się nie obraził i powiedział,że będzie próbował dalej,bo mu naprawdę na mnie zależy.
Bardzo mnie ciekawi co będzie dalej. Nie wiem czy teraz wszystko będzie tak samo. Wolałabym nie wiedzieć co do mnie czuje.










ewiczka 1/04/2010 10:02:55 [komentarzy 1] Komentuj